Ale przerwa... :O
No nic to, nie ma za bardzo o czym pisać, więc milczę.
Życie sobie leci, jak ten wieczny deszcz za oknem.
Kolejny dyplom wylądował na moim biurku - z fotografii kulinarnej tym razem.
Zaczynam powoli ogarniać sprawy związane z przyszłą pracą, ale to naprawdę idzie mi powoli...
W ogóle, ogarnęło mnie jakieś zmęczenie - pewnie jakieś przedwiosenne. A może nadal skutki uboczne... Wuj wie:/
Ćwiczę codziennie wg planu, centymetry sobie lecą, na wagę staram się nie spoglądać za bardzo i sugerować się rezultatem, bo wiadomo, że mięśnie są cięższe. Po ciuchach i kształcie sylwetki w lustrze widzę, że ciało się zmienia na lepsze:)
Obserwuję też, jak łatwo i szybko wzmacniają się mięśnie - na początku brzuszki były dla mnie katorżniczą pracą, teraz są tym nielubianym treningiem jedynie;)
Z jednokilogramowych hantelków przeszłam na 2kg, ale już wiem, że powinnam 3kg używać - muszę poszukać jakiejś taniej opcji w necie. Pewnie niedługo będę potrzebować 4kg, ale to już jest do zrobienia, bo mam sztangielki i dodatkowe krążki. 5kg też mam, ale ciężko się z nimi ćwiczy i boję się o stawy łokciowe.
Rano wyglądałam jak truskawka inaczej - czerwone kropki na białym tle. Medykamenty nadal krążą we krwi, wyciągam stąd wniosek...
Robimy sobie codziennie godzinny spacerek - pies jest szczęśliwy, a ja z Olkiem dotlenieni. Olo potrzebuje ruchu, bo inaczej robi się wredny z nudów. Mało co go interesuje, niestety.
Za to ja jestem zainteresowana wieloma sprawami i mam dość mało czasu, żeby się w nie wgłębić.
Zawsze coś za coś. Stos książek i prasy branżowej leży i rośnie z miesiąca na miesiąc, a ja nadal stoję w miejscu. Do poduchy czytam sobie "Triumf owiec" Leonie Swann, jeden rozdział zanim zapadnę (lub też nie, co zdarza się dość często, niestety) w sen.
Zaczęłam suplementować wit B complex. Nie wiem, czy to pomoże choć trochę na moje problemy ze skórą i snem, ale może. Przy mojej aktywności powinnam spać jak suseł, a nie jak zając:/
W niedzielę mam całodzienne warsztaty z pracy w studiu, z modelami i z operowania światłem.
Olo na weekend jedzie do swojego starego, pies zabiera się z nimi, bo nie chcę, żeby całą niedzielę spędziła w budzie, samotna jak palec.
Psina jakoś dziwnie się zachowuje ostatnio. Nie wiem, może jest chora? Kupiłam jej multiwitaminę dla psów i tabletki na odrobaczanie, bo już chyba czas na to. Poza dziwnym nastrojem nie ma żadnych innych symptomów, więc trudno wyczuć:/ Może też odczuwa jakieś "zmęczenie materiału"...
a może psinka czuje już wiosenne przesilenie, trzymaj się Madzialeno, i nie dawaj pozdrawiam
OdpowiedzUsuńa hantle lepiej uzywać lżejsze niźli 5 kg to tak na marginesie
j
eeeee tam to samo życie i jak na niedzianie się w nim nic , to sporo się dzieje .Jestem ciekawa jak długo będzie z Ciebie wychodziła gangrena którą Pobierałaś dla zdrowotności ?
OdpowiedzUsuńPsiny mi szkoda , bo coś musi ją tłamsić