niedziela, 19 sierpnia 2012

Takie tam

Obserwuję zmiany w swoim organizmie.
Już nie padam na twarz po małym nawet wysiłku fizycznym, po normalnym spacerze nie umieram i nie mam zawrotów głowy, wstaję rano bez poczucia przebiegnięcia maratonu poprzedniego dnia i nie jestem taka wybuchowa od rana:)))
Owszem, nie jestem w stanie bez zadyszki podejść pod górkę, ale przy mojej ilości czerwonych i białych krwinek to normalne - będzie się naprawiać z czasem.
Mąka nie sypie mi się z oczu i śluzówki wracają do normy, powoli ale jednak.

Nadal mam chrypę i suchy kaszel, ból kolan dość często, wysypkę na twarzy i wypadają mi włosy.

Bywa mi gorąco, szczególnie przedpołudniem!:) I to jest zaje...ste uczucie:))) Od 6 miesięcy było mi zimno jak diabli i teraz nareszcie jest mi gorąco chwilami.
Co nie oznacza, że nie mam dość tej malarycznej pogody - ciągle pada, są przerwy na chmury i słońce w ilości może godziny raz na 2 dni. Nie mogę się doczekać wyjazdu na jakieś wakacje!!!! Nie znoszę tutaj siedzieć latem! Za zimno jest dla mnie.

Szukam sponsora, który oferowałby willę z winnicą i przeprowadzkę w rejony południowej Europy;p;))) Mogę nawet zaraz się przeprowadzać...

Myślę, że najgorszy rozdział mego życia jest już za mną... Tak sądzę. Teraz pozostało mi oczyszczanie organizmu, wspomaganie go w tym trudnym okresie jak się da, ćwiczenie qigongu i jogi (mam zablokowaną energię wątroby, a to jest najważniejszy organ w ciele wg medycyny chińskiej, więc blokuje mi energię, która powinna dotrzeć do innych organów:/), zdrowe żywienie i powolny wzrost aktywności fizycznej.

A jak chodzi o plany... znalazłam już dobry hotel dla psów, gdybym chciała się stąd ulotnić na kilka tygodni, więc psina będzie zaopiekowana. Rybki dostaną blok żarcia, więc jak sąsiadki zapomną o kfiotkach, to chociaż rybki nie wyzioną ducha.
Szukam też opiekunki, o dobrych referencjach i niewygórowanych oczekiwaniach finansowych, bo żłobki są droższe. Chociaż jeden dzień odciąży mnie, a małemu pozwoli na szaleństwa z innymi dzieciakami i przestanie się tak koszmarnie nudzić (i ja też;p).
Owszem, będę musiała nadwerężyć budżet do maksimum, ale te zmiany pozwolą mi również na jego powiększenie... Takie kółeczko...

Nowy kurs za rogiem się czai - po okazyjnej cenie i z papierkiem pozwalającym uczyć angielskiego obcokrajowców.

Nic nie dzieje się w życiu bez celu i bez przyczyny, wszystko jest powiązane niteczkami zależności i trzeba o te niteczki dbać...

11 komentarzy:

  1. Cieszę się że czujesz się już lepiej, i tak szybko obserwujesz poprawę;) Oby tak dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. NO to widać zmiany na dobre gołym okiem, z dnia na dzień coraz większe. Czyżbyś uciekała do Plu??? Twarda jesteś sztuka podziwiam Cię. Galex6

    OdpowiedzUsuń
  3. eM - poza moją twarzą, która teraz przypomina odrobinę świeże mielone, to faktycznie robi się lepiej. No nic, wątroba odreagowuje, jakiś czas tak będzie:/
    Galex - gdzie tam, na wyspie tkwię. Do pl może będzie mi dane polecieć na Gwiazdkę,no i muszę tam o zdrowie zadbać,bo tutaj byłoby zdecydowanie za drogo dla mnie.Na razie nie mam po co do pl wracać,poza rodziną, ale rodzina nie da mi pracy i nie zapłaci pańszczyzny ZUSowi, skoro chcę mieć własną działalność - nie od dziś wiadomo, że na wyspie łatwiej:/ Twardym trzeba być a nie miętkim;))) Jak się ma miękkie serce, to twardą du..ę trzeba mieć i to powiedzenie zgadza się w 100% z moim życiem:/
    Dzięki za podziw;) Może jakaś dodatkowa energia we mnie wstąpi od tego;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wątroba się zregeneruje i zreflektuje i będzie służyć długie lata.To o niteczkach ma sens. Ja się w swoich dawno niestety zaplątałam.Buziole serdeczne!

    Zaba

    OdpowiedzUsuń
  5. Madziu :) tchnie optymizmem i dobrą energią !
    Trzymam kciuki za udany powrót do "normalności" ;) Działaj!

    OdpowiedzUsuń
  6. i może teraz będę mogła wklepać komentarz.

    Madziu masz niesamowitą siłę pokonywania problemów .Obecny wpis ma niesamowity pokład optymizmu.Dlatego czas zacząć budować płot oddzielający teraźniejszość od przeszłości

    OdpowiedzUsuń
  7. http://sennapociechanocy.bloog.pl23 sierpnia 2012 08:31

    Witaj....
    Czytam i chłonę.
    Wiesz, że siła drzemie w nas samych, doskonale to odkryłaś....
    Dobrze, że nie jesteś sama. Co napisać ?
    Do następnego!
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj dopadło mnie zwątpienie wczoraj ,ale dzisiaj już lepiej. Jeszcze tylko sobota i niedziela i będę siedzieć na pupie przez tydzień. Bardzo mi brakuje wolności, te wszystkie schematy doprowadzają mnie do szału. Jestem ciekawa jak się czujesz teraz ???? Mam nadzieje, że już tylko lepiej. Galex

    OdpowiedzUsuń
  9. Zatem zmiany sa na lepsze, czyli powiało pozytywna energią. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pare lat temu przejechałam się po tych z Marsa, a mój blog był polecany i mi się złapało zjobeczki od gości,którzy byli u mnie pierwszy raz i raz jedyny raz skasowałam wpis. Z resztą co którąś notkę opisuje tych z Marsa określają np. Dawca spermy zamiast tata i takie tam podjazdy mniej lub bardziej sympatyczne. Pewnie jak mi jakiś zalezie za skórkę to mi się uleje. Trzymaj się Słoneczko lubię bywać u Ciebie jest to taka dla mnie miła wizyta u ziomka. Galex

    OdpowiedzUsuń
  11. Madzialenko, dobrze, że regenerujesz swój organizm i wracasz do sił. Wracają chęci do życia na większych obrotach:)Kiedyś przypasowało mi powiedzenie: gdy mamy zamknięte jedne drzwi to za chwilę zostaną uchylone kolejne. Coś w tym jest tak jak powiedzenie o niteczkach:)
    Wracaj do zdrowia. Ściskam Cię mocno.

    OdpowiedzUsuń