No i oby nowy był lepszy od upływającego...
To tylko umowna linia czasowa, ale zawsze można zamknąć jakiś rozdział.
Sporo mnie życie nauczyło tego roku. Wyluzowałam i nabrałam dystansu do niego. Na nowo odkryłam dobrodziejstwa medytacji i jogi, o których zapomniałam na kilka ładnych lat.
Marzę o tym, żeby 2013 powitać w pełni zdrową, ze zrealizowanymi planami (nowy zawód, nowa praca, nowa rzeczywistość) itp. Więc, w 2012 postaram się zrealizować kolejne punkty życiowego planu i pewnie najłatwiejsze to nie będzie, jak zwykle, ale też całkiem inaczej i znacznie lepiej czuję się teraz aniżeli rok temu o tej porze:)
Spełnienia marzeń Wam życzę, zdrowia i wora pieniędzy (czy wolicie pracować czy być rentierami)!:)
PS: Olo przechodzi nocnikowy trening i chyba w ogóle się nie przejmuje rezultatami. Na razie bez sukcesów, poza kilkuminutowym siedzeniem na nocniku i oglądaniem książeczek - kilka razy w ciągu dnia. Doświadczone mamy - jak wasze dzieci zaczynały przygodę z nocnikiem?;p:)


4 komentarze:
spełnienia marzeń.
tak samo, (w odpowiedzi na pytanie)
najlepszego!
Zatem niech sie spełni, co pragniesz w 2012 roku. Na nocniku sie jeszcze nie znam, ale na pamperach juz tak. Trzymaj sie.
identycznie - na zasadzie zabawy.a gdy malcowi udało się nafajdolić w TRON cała rodzina bawiła się w Rubika ( czyli radośnie klaskała)
Prześlij komentarz