wtorek, 23 sierpnia 2011

....

Jechałam sobie samochodem spokojnie, rano i nagle przyszło mi do głowy: mam emocjonalną flautę...

Tak się czuję. Wyprana z emocji, pusta (ale nie w dobrym sensie), w stanie podobnym do lekkiej depresji, kiedy człowiekowi się nic nie chce, bo nie odczuwa jakiegokolwiek sensu robienia czegokolwiek. Jakoś tak, jak wydrążone jajko... Sama skorupka została, zero emocji, nawet te negatywne się schowały po kątach. Owszem, cieszy mnie kontakt z Olkiem i psem, ale niewiele więcej. Ucieszyłam się z powodu kredytu - przyznali, tylko papierek trzeba podpisać, więc czekam na list. Mam już samochód na oku, tylko nie wiem, czy jeszcze jest dostępny. W każdym razie, wysłałam maila do właściciela. Przystępna cena, mało kilometrów na liczniku, silnik nie 1,8 ale 1,6 litra, dopiero co serwisowany. Może warto obejrzeć. Szkoda tylko, że mojego starego auta w normalnym stanie nie mogę odzyskać. Ten cholerny mechanik wciąż je trzyma, bo teraz silnik odmówił posłuszeństwa znowu.
Zamierzam się wybrać do niego samodzielnie, bo z byłego jest totalna dupa jak chodzi o kontakty z chamami - on sam potrafi być za to chamski do normalnych ludzi...

Nic to, jakoś trzeba tą sprawę rozplątać - tylko dlaczego znów ja to muszę rozplątywać?:/

W pracy powrót do normy... tzn. nic nie idzie znaleźć - jak jest próbka, to nie ma papierów do niej, albo odwrotnie; nie wiem, co za idiota układa schedule, ale jest do dupy, bo nic się kupy nie trzyma. Dzisiaj miałam dość tego i robiłam to, co mogłam, a nie to co wg. planu miałam, bo nie dało się tą drogą...

Nie wiem, jak ten zakład przetrwał 50 lat...

Nic to, jakiś film sobie obejrzę, żeby tą przestrzeń wypełnić jakoś...

9 komentarzy:

  1. zołza z powolniaka24 sierpnia 2011 20:17

    Madzia ciężko żyć i borykać się samemu z problemami - ale problemom można zaradzić .
    Natomiast gdy doskwiera samotność zwykła, dnia codziennego , zaczynamy tęsknić. Pojawia się tęsknota za milczeniem we dwoje , za banalną rozmową , za przytuleniem , za.....Madzia kobiety tez biorą życie w swoje ręce i zaczynają znajomość - bo dlaczego nie , skoro życie jest jedno , a facet może nie zdawać sobie sprawy z przyzwolenia na bliższą znajomość z Tobą

    OdpowiedzUsuń
  2. Dosiu-ale doktorek jest zajęty, a ja nie mam zamiaru rozbijać niczyjego związku. co z tego, że się zbliżyliśmy, skoro nic z tego nie będzie.A poza tym, przeniósł się do innego budynku, więc go nie widuję. Może zresztą na wakacjach jest.
    Nie mam szansy na poznanie fajnego faceta poza pracą - nie wychodzę, bo nie mam jak. Jest gorzej, gdy bliskich nie ma wokół. Łatwiej się jest skupić na swoich lękach i zacząć nimi żyć, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  3. ech............
    za wszelka cene musisz choc raz na 2 tygodnie gdzies wyjsc do jakiegos klubu, pstrykacza fotek, poszukaj w necie gdzie sie u was spotykaja.
    pewnie organizuja wyjazdy na weekendy. Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  4. i spodziewam sie ze nastepny wpis bedzie o takich pozytywnych zmianach

    OdpowiedzUsuń
  5. Ell-szukam i szukam i znaleźć nie mogę:/ wszystkie plany zawsze biorą w łeb, czegokolwiek nie zaplanowałabym sobie:/ już nie wiem, jak z tym pechem żyć:/

    OdpowiedzUsuń
  6. Eeeeeee, tam wszystko mija nawet najdłuższa żmija jak mawia Lec, przejdzie, i złapiesz wiatr w żagle, po flaucie jest zawsze burza
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Z lękami nie da się żyć. Przechodzą łatwo w schizy.Alienacja ( ładniej niż samotność)jest czymś strasznym i nie ma co tu ubarwiać i pisać jak to człek sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem i jak to trzeba pomysleć o sobie, i zdrowy egoizm i takie tam... Wszystko i tak jest do dupy.
    Zaba

    OdpowiedzUsuń
  8. Madzia nie szukaj na siłę - samo się znajdzie bo to już i pora na ta lepszą część życia dla Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  9. nawet maszyny sie męczą to i ty tez możesz czuc się zmęczona. Nie masz lekko, więc nie dziwne, że czujesz sie wyczerpana emocjonalnie.

    OdpowiedzUsuń