Całą energię spaliłam w nocy i na dochodzenie do siebie na kacu, musiałam się przespać i to najbardziej mi pomogło:)
Były jest taki dobry i milusi, że aż się boję. Zakupy zrobił, poleciał po coś słodkiego na stację, bo miałam ochotę na jakieś czekoladowe świństwo.
Sama zaopatrzyłam gospodarstwo w lody na patyku (dawno nie jadłam i w ogóle , wiecie jak się na kacu kupuje...) i zgrzewkę Leszka (poważnie, z monopolowego w tesco - sporo polskiego piwa tutaj jest).
Oluś za to, kiepsko spał wczoraj i podobno jak się obudził z płaczem o 20, to do 21.30 nie dało się go uspokoić. Stęsknił się za mną, misiaczek jeden. Ja też:) Jak się do mnie przytulił po kąpieli, to nie chciał się odessać, biedaczek. Kelly też się stęskniła, jak to ona, musiała mnie pierwsza powitać w drzwiach skakaniem i lizaniem, bo nie byłaby sobą:)))
A to był tylko jeden dzień i to niecały:O:))) Nie wiem, co by się działo, gdybym musiała gdzieś pojechać sama na dłużej. Olo chyba znów ząbkuje, bo ma takie płaczliwe momenty, więc to chyba zęby znowu.
Stopa mnie tak napieprza, że ta drzemka nie przypominała snu, poza przyjętą pozycją:/ Już ją wymoczyłam, natarłam maścią i zawiązałam na kilka godzin (od bandaża elastycznego też zaczęła mnie boleć jeszcze bardziej po chwili). Jakoś tak nie chce mi się brać chorobowego z powodu tej nogi:/
W toku imprezki, dowiedziałam się, że jeden kolega z naszego labu jest gejem (podejrzewaliśmy go o to od samego początku - coś tam wspominał o swojej dziewczynie i nawet miała imię, ale... nawet na fb nie ma jej fotek;p), a jedna koleżanka (z innego działu) ma dwójkę dzieci i rozeszła się jakiś czas temu z partnerem. Nie wyobrażam sobie jej życia. Wytchnienia nie dają nawet weekendy, podejrzewam, bo z dwoma maluchami nie jest tak łatwo jak z jednym, a ja i tak narzekam na brak czasu (również w ramach spędzania go z Olciem). Nie wiem, czy jej były ją wspiera w jakikolwiek sposób - dobrze, gdyby tak było. Fajna z niej babeczka i sporo wie o ludziach z firmy, więc sobie pogadałyśmy dłuższą chwilę. Emeryci też przyszli, więc można się było choćby przywitać. Szef wciągał tak dużo, na ile wygląda (jest okrąglutki i do tego niski), ja wciągnęłam tak mało, że aż dziwne jest to ile ważę:/ Mogłam liczyć na moich 3 muszkieterów w postaci dwóich kumpel i jednego kumpla:) Miło mieć na kogo liczyć;) Jedna piła, druga nie, więc miała oko na wszystko. Nie wiem, czy kumpel pił, ale przy jego sportowym trybie życia, pewnie niewiele.
Może jakieś fotki będą, jak je zrzucę.
Za to ponad 1000 km na wschód, moja rodzinka bawiła się na weselu mojego kuzyna. Było dobre żarcie, muzyka, już nawet fotki dostałam:)
Mam nadzieję, że niewiele osób zwróciło uwagę na moje poślizgi na parkiecie, bo to było dość niefajne:/
PS: zapomniałam dodać moje obserwacje - zamurowało mnie, że ładne dziewczyny mają tak brzydkich mężów i zdarza się to w takiej ilości... naprawdę, czasem tak nie pasują do siebie, że szok. Nie wiem, jak ich wybierały... Dla mnie to dość ważne (stąd, trochę nie rozumiem moich kilku wyborów z przeszłości, bo akurat ci faceci nie powalali urodą...i często niczym więcej też nie powalali...kurna, co ja z nimi robiłam? matka Teresa z Kalkuty normalnie...).
PS2: Fotki
Łazienka - na razie wanna, ale może jeszcze coś się da z tych zdjęć umieścić. Rozczarował mnie fakt braku marmurów w łazience... Podejrzewam, że wszystkie suites wyglądają inaczej.


Patryk ciacho, zupelnie nie torcik.
OdpowiedzUsuńNozki w wannie sliczne.
Jak jestes w stanie stanac na ta noge to jeszcze nie jest tak najgorzej, ja jak sobie skrecilam to nie bylo mowy, na czworo musialam sie slizgac po podlodze.
Juz pisze e-mail.
Ell-Patrick jest bardzo fajnym młodym facetem, ale też jeszcze bardzo dziecinny. Z drugiej strony, jest bardzo dobrze wychowany i uczynny i tak sobie marzę, żeby po ziemi chodziło więcej takich dobrych chłopaków jak on:)
OdpowiedzUsuńStaję na tej nodze bez problemu, chodzę też. Siniak jednak jest z boku. Nic to, do wesela się zagoi, jak mawiała babcia;)
olo tęskni, bo cie kocha. Ten mały urwisek nie zna lepszej babki na świecie od ciebie. No to teraz przytul malucha i powiedz mu, że jest zaje... fajnym facetem. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń