Kiecka odszukana i kupiona:))) Całe centrum handlowe przeszłam z moją rodzoną siostrą i rodzonym synem (synowi się zaczęło rzucać na mózg po pewnym czasie, kiedy wchodziłyśmy między półki i zaczynał protest... w końcu się ululał, przy ostatnim sklepie:/). W ostatnim sklepiku, z francuskimi ciuchami, udało mi się nabyć moje sukienkowe marzenie:))) Idealna, oczywiście długa, czarna, z pięknym dekoltem i takimże wycięciem na plecach (na naramkach), do tego dwa sweterki na wierzch, co by nie straszyć ludzi na trzeźwo (3 sztuki ciuchów, trzecia gratis:))). Panie miały ostatni dzień przeceny, bo od jutra wchodzą nowe kolekcje we wszystkich sklepach z ciuchami (pewnie z butami też...). Mam nosa do tanich i dobrych zakupów ostatnio (czyli od dobrych kilku miesięcy;)). Tak, sukienka z Paryża jest...;)
Muszę obejrzeć się za butami i torebusią. Do tego jakaś biżuteria przydałaby się...
W międzyczasie odczulam się - tak, tak metodą holistyczną, czyli biorezonansem. Jestem uczulona na kilka spraw, wziewnych i tych kontaktowych. Odczulił mnie na cladospora, a w kolejce czeka odczulanie na roztocza kurzu (w grudniu będzie odczulanie na grzyby/pleśnie żyjące w ścianach, a potem może przyjdzie czas na kukurydzę, pomidory, jajka i wieprzowinę (akurat to mi nie wadzi, bo mięsa nie lubię w zasadzie)... do wziewnych należy jeszcze uczulenie na babkę i jakiś tam jeszcze wiecheć, chyba tylko dopadające mnie w PL, a do kontaktowych - sierść końska, więc marzenia o hippice mogę odłożyć na zaś potem:/). Zajebista metoda, nieinwazyjna. Odczula się na jedną rzecz, czasem zajmuje to kilka sesji, czasem jedną (jak ta na cladospory). Drogo jak cholera, więc zrezygnuję z dentysty (moje zęby jeszcze nie są w tak koszmarnym stanie, żeby je leczyć tak od razu, więc do grudnia mogą czekać, na lepsze finansowo czasy), ale wiecie... co wolność oddychania to jednak wolność... Od razu nos przestał mi się zatykać, zeszła opuchlizna poranna wokół oczu... może będzie jeszcze lepiej po tym odczulaniu na roztocza).
Nie wiem, jak ludzie w PL żyją, bo ceny są tak niesamowicie wysokie chwilami, że te irlandzkie są niższe:/
Kupiłam czarne jagody i niestety, tak kwaśnych i gorzkich nie jadłam nigdy wcześniej w moim życiu:/ Dolałam irish cream i dało się zjeść;p
Olo zachowuje się dziwnie ostatnio - nie chce jeść obiadów (mamine jednak lepsze od słoiczkowej papki), kiepsko wciąga kaszkę, jedynie owoce i zbożowe chrupki mu jakoś wchodzą:/ Zęby mu pewnie wychodzą, a do tego dokłada się nadmiar bodźców - fascynacja samochodami, samolotami (co chwilę coś przelatuje nad domem przecież), pogoń za wiekowym psem, codziennie inny rozkład dnia... więc dziecko nieco się rozregulowało... Po wakacjach się ureguluje;)
Kupiłam też 2 podręczniki (takie na luzie) do francuskiego... zobaczymy, jak mi pójdzie... Czas się nauczyć kolejnego języka obcego;)
Pogoda pod psem, zdjęć nie robię, bo nie mam lampy błyskowej do lustrzanki, a ten aparacik dla małp jest do robienia zdjęć na imprezach, a nie w domu - dość kiepska jakość zdjęć, włączając światło:/
No nic to, może na działkę w końcu wybędę, jak się pogoda poprawi. 12 sierpnia mam czas na złapanie opalenizny i ulepszenie figury (mam plan ćwiczeń, kremy różnorakie, buty do biegania...).
borem lasem tedy...
ale sie dzieje, ja jak wyskocze na zakupy po mleko to mam zawrot glowy a i wiekszy dlug na kredytowej..punkty zbieram to tylko tak place ;)a u Ciebie prawdziwe zawirowania fajny urlopik.
OdpowiedzUsuńChcialabym zobaczyc ta piekna suknie. Francuska ekstrawagancja.
Do takiej sukni to chyba cos z perla wyskoczysz... a moze jeden olbrzymi pierscien, wiesz niby nic a jednak ;)
pisz duzo do mnie. Uciekam myc butelki. Caluski
W Polsce w wielu miejscach stomatolodzy nie są koszmarnie drodzy. Zatem poszukaj a może cos jeszcze znajdziesz.
OdpowiedzUsuńEll-pamiętam to uczucie: wyprawa do sklepu po gazetę i mleko była przygodą;) potem zrobiło się luźniej;) znalzałam mamine perły, teraz przymiarka będzie:) buty też już mam. o tym pierścieniu muszę pomyśleć, ale przy klasycznej kiecce trudno o ekstrawagancję.
OdpowiedzUsuńmazureczko-ponieważ moje zęby nie przypominają jeszcze o swoim istnieniu, to chyba mogę z czystym sumieniem przesunąć to na grudzień. wolę odpykać odczulanie, bo ciężko się żyje z wiecznym stanem 'zapalnym' i zatkanym nosem od byle pyłku:/ używanie sprayu do nosa w postaci ksylometazolinu jest raczej niewskazane na codzień, a woda morska nie działa na mnie:/
Magdziu , jesli to francuska sukienka(napewno marka) bo we Francji nic juz nie szyja ) Mieszkam tu juz od wielu lat ! Pamietasz mnie? Jestem Viola z Lyonu! A z opisu sukienka musi byc super !!! ja bym radzila do niej czerwone lakierki na wysokim obcasie ! Wlasnie we Francji tak je komponuja z czarnymi sukienkami :) ja bym perel nie zakladala to za bardzo powazne , chyba ,ze dlugi sznur , ale nie pod szyje!!!!Mozesz tez zalozyc tylko dlugie kolczyki a na ramiona dlaczego nie czerwony szal niby tak négligé zalozony(tak by spadal na lokcie) Tak , to widze ale oczywiscie to Twoja sukienka i Twoj gust! ! Mozesz mi podac marke tej sukieneczki? Serdecznie pozdrawiam :) Viola
OdpowiedzUsuńViola, pewnie ze pamietam:) tak właśnie chciałam sie ubrać, tyle ze czerwone buciki okazały sie nie do dostania, czerwonego szala tez nie mam:/ za to dostałam długie kolczyki do tych perel:) chyba polece w srebro jak chodzi o szal, bo akurat taki mam. Sukienka i sweterki pochodzą ze sklepu Riu. Z moim gustem powinnam gdzieś we Francji mieszkać, a nie na europejskim zadupiu, gdzie o dobry gust trudno:/
OdpowiedzUsuńto odczulenie to nie jest jakaś lipa? kurde byłbym zainteresowany... mnie jedyne 2 tygodnie gardło nie bolało w turcji, tak mniej więcej od kwietnia...
OdpowiedzUsuńPowiedz Tomowi, że odczulanie nie lipa. Znam to od podszewki. Buziory:)
OdpowiedzUsuńps: na kieckach się ni wuja nie wyznaję^^