środa, 20 lipca 2011

:))

Hormony to ciekawe i uperdliwe ustrojstwo. Ledwo przyszedł drugi tydzień cyklu, a już nastrój mi się poprawił nieziemsko:) Wrócił dobry humor i olewczy stosunek do bycia samej. Bo w końcu, często gęsto dobrze mi w tej sytuacji. Chciałabym tylko móc wyjść od czasu do czasu w piątek czy sobotę, poznać ludzi, zabawić się. Brakuje mi takich rzeczy:/

Obiekt się ulotni do innego budynku, bo dostał nowe stanowisko. No i dobrze, że zniknie mi z oczu, bo przynajmniej nie będę sobie głowy nim zawracać. Słodki facet jest, ale co z tego, skoro nie mój (jeszcze...a może wcale nie będzie... a może...), to niech mi zniknie z horyzontu...

Mam tyle roboty w pracy, że głowa mała. Gdyby nie przerwy, to padłabym raz dwa. Wczoraj zrobiłam sobie kąpiel, włączyłam kolejną płytę Stereophonics, otworzyłam butelkę schłodzonego włoskiego wina i... zamiast kieliszka wypiłam całą... tak jakoś się miło sączyło, że wytrąbiłam w całości;p Miałam takiego kaca do południa, że dzisiaj trzymam się z daleka od alkoholu...

Waga się trzyma - szkoda, że nie spada. Po powrocie z PL pewnie zrobię sobie dietetyczny tydzień, co by na imprezce się dobrze prezentować...;p Oj, bardzo mnie korci, żeby wynająć sobie pokój i po balowaniu skorzystać ze spa w Ritzu... Zobaczę, jak mój budżet to wytrzyma. Może tą cholerną alfę sprzedam, to dodatkowa kasa będzie i może mi dadzą kredyt na nowy samochód, więc będę mieć więcej kasy niż zwykle.

Jutro czwartek... kurna, nadal roboty od groma:/ Nie wiem, dlaczego tak porobili, że jest nieziemski zapierdol  od 2 tygodni, a w piątek ostatni dzień przed 3-tygodniowymi wakacjami całego personelu... Naprawdę, mogliby się nauczyć planować...No nic, jakoś dam radę chyba. Jutro nam grilla robią w porze lunchu. Nie wiem, kto tak debilną decyzję podjął, żeby przełożyć tego zwyczajowego shut-downowego grilla z piątku...
Odebrałam swój kubek, który każdemu pracownikowi się należy z racji połączenia dwóch wielkich molochów farmaceutycznych. Ech, wolałabym jakąś bluzę, bo kilka lat temu dostali z okazji jakiejś właśnie bluzy, a nowi nie mają i czuję się wykluczona;p No nie wiem, może mi w tym Ritzu wynagrodzą;p

Znów mi się nos zapchał w labie (nie wiem od czego), więc cierpiętniczo brakuje mi tchu.

Żaba, weź już odblokuj bloga;p

3 komentarze:

  1. Zaba popiera rozrywki i to jak najbardziej zasłuzone po takiej tyrze. Zaba dostarcza swoje nowe hasło poczta guganą.

    Zaba

    OdpowiedzUsuń
  2. jest noc, 2;40 dokladnie i pilnuje kolyski.
    no dobra i podpijam winko :) mam takiego cienkiego siura na dnie pinkniej lampki.
    bo inaczej padne pod kolyske i bede wyc!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. eeeeeeeeeee nie jest tak źle, szalej kobieto szalej

    OdpowiedzUsuń