czwartek, 21 lipca 2011

chciałabym, żeby mi ktoś zrobił naleśniki i szare kluski z kapustą:))) Nie mam siły gotować. Chętnie poszłabym potańczyć i zapomnieć o problemach szarego dnia codziennego...

Miałam przepiękny sen... kolorowy, ciepły, pełen uczuć... z dochtorkiem (nazwijmy go Stefan)w roli głównej!!! Też dlatego ten komentarz na fb... Nie wiem, jak to się dzieje, że im bardziej staram się odepchnąć te wszystkie natrętne myśli, tym bardziej zalewają mój mózg...
Tak a propos, to na przerwie śniadaniowej sobie pogadałam twarzą w twarz. Hmm... hmm... tak jakoś często natykałam się dzisiaj na Stefana, i jakoś tak często również wzrokiem się natykałam... a to na korytarzu, a to na obiedzie (tego grilla nam zrobili - dobre, ale nie to co w PL, zero kiełbasek i innych dobrych rzeczy, za to kurczak był całkiem całkiem, sałatki owszem, ale bez polotu, frytki były smaczne, a burgerów nie tknęłam i profiterolek też nie, boć to przeca słodkości tuczące)... nom, i tak to mam z dochtorkiem i nie wiem, co z tym fantem zrobić. Da się jakoś wyleczyć???:/

Sen mi się jednakowoż podobał;)

Co do roboty - zrobiłam wszystko, co miałam zrobić i dobrze, że polegało to w większości na czekaniu na wynik, bo przynajmniej mnie dzisiaj nogi nie napieprzają. Za to dopadła mnie alergia na to świństwo, które testowałam od wtorku:/ Zatoki, nos, ból głowy:/ Koszmar...

Muszę pomyśleć, co mam spakować i w jaką walizkę. Wózka chyba nie wezmę, bo tam jest stary, kilka zabawek i książeczek,co by Olo nie dał za bardzo do wiwatu mi i współpasażerom...

A jutro w pracy zjawię się w czasie przerwy śniadaniowej i wyjdę koło 3ciej i mogą mi naskoczyć;p Tyle mam nadgodzin:))) I jeszcze mogę sobie kilka zapisać na świstku, żeby mi zapłacili za nie;p

True Blood spadam oglądać... ech, tacy wysocy faceci o nordyckiej urodzie mnie pociągają jakoś... dziiiiwne.... hmm...

7 komentarzy:

  1. No to dobrego urlopu i do usłyszenia
    j

    OdpowiedzUsuń
  2. Naleśniki powiadasz? hmm Za mną chodzą pierogi z jagodami. Zaraz brykasz na urlop, więc miłego odpoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  3. urlop..mnie też on czeka jednak wizja nadchodzącej pogody wcale nie pociesza..też bym zjadła naleśniki:)miłego urlopu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Strus lubi moje nalesniki, a lubisz te grubasne czy cieniutkie, z syropek klonowym albo jagodowym albo z lodami i czekolada albo z serem albo mozna z miechem...ech...wpadnij po drodze z pl do nas.

    OdpowiedzUsuń
  5. autorka bloga22 lipca 2011 12:30

    no dzieki laseczki:)))
    Ell-nalesniki lubie pod kazda postacia i zalezy od nastroju, czy cienkie czy grube:) kurde, jak z moim nastrojem generalnie, raz mi sie podobaja wysocy blondyni, a nastepnym razem wysocy szatyni;) tylko kolor oczu moze pozostac niebieski;) a propos, na obiekta wciaz wpadam:O

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też juz zaraz do domciu na urlop:).Mama ma prikaz pierożków z jagodami nagotowac :) Oby było słonko w Poland:) Miłego urlopowania

    OdpowiedzUsuń
  7. autorka bloga22 lipca 2011 22:41

    irenucha-oby było, bo mnie szlag trafi, jak nie będzie i wrócę tak blada jak pojechałam (a całkiem blada nie jestem, bo tu korzystałam z uroków pięknej pogody - trafiło się jak ślepej kurze ziarno):/

    OdpowiedzUsuń