Pierwszy zakup na nowe mieszkanie to nowe garnki, produkcji szwajcarskiej. Fortuny nie straciłam, da się wyżyć do kolejnej wypłaty. W planach mam jeszcze nową zastawę, bo starej nie chcę. Znudziła mi się i jest wybrakowana.
Ze starej kuchni wezmę jedynie ręczniki i nieodpakowane szmatki i gąbki.
Nie chcę brać wszystkiego, co wniosłam do tego związku, bo chcę odświeżyć swoje życie. Choćby w ten sposób.
Pierdółki mogę kupić po kolejnej wypłacie. Moździeż do tłuczenia ziółek i pieprzu, bo mój stary moździeż poszedł się walić, jak część rzeczy, które weszły całe, ale wyszły w kawałkach lub zniszczone... zdarza się, ale mnie wpojono szacunek do rzeczy, bo ktoś za nie zapłacił ciężko zarobione pieniądze, a zarobił je, bo poświęcił czas i siły, więc część życia... Nie zauważam tego u niektórych ludzi, a im mniej rozwinięci intelektualnie, tym gorzej z nimi pod tym względem.
Ale odbiegłam od tematu.
Kupiłam książkę z przepisami kuchni indyjskiej, a także dla małych dzieci i coś o aniołach:O:)
Będę sobie czytać, medytować i gotować;)))
Fajne pojemniki na przyprawy widziałam. Nie mówiąc już o kubkach... ale nie chcę już gromadzić kubków różnorakich, bo znudziło mnie to...
7 lat mija od początku poważnych zmian w moim życiu, więc może manifestuje się to w zmianie wszystkiego.
Chętnie wywaliłabym całą starą garderobę na śmietnik, podobnie jak papiery, które nie wiadomo, czy kiedyś do czegokolwiek się przydadzą... ale jakoś nie mogę:/ Przydałoby się pozbyć połowy gratów z mojego życia.
Zastanawiam się nad sprzedarzą wszelkich pierdółek niemowlęcych łącznie z ubrankami. Ale może powinnam je zatrzymać? W końcu nigdy nic nie wiadomo... ;p
Już chciałabym się wynosić stąd... Strasznie dołuje mnie obecność byłego. Jest coś w tym wampiryzmie energetycznym. Ja się czuję coraz gorzej przebywając w jego pobliżu, a on sobie ładuje akumulatory... Oczywiście, że chciał się pokłócić dzisiaj, ale machnęłam na to ręką i poszłam w długą...
Pakowanie mnie dręczy. Nie wiem co i jak popakować. Cd'ki wylądowały już w przypisanym im pudle.
Nadal się zastanawiam nad transportem tych kilku rzeczy o dużych gabarytach. Kolega z pracy zaoferował pożyczenie przyczepy do przewozu koni. Ale prawdę mówiąc, potrzebuję drugiej osoby, najlepiej faceta do pomocy. Nie chcę go fatygować, bo nie jest najmłodszy, więc zaczęłam szperać po ogłoszeniach typu 'facet z vanem'. Nie mogę kontaktu do 'starego' przewoźnika znaleźć, gdzieś się kartka z numerem zapodziała - typowe. Fotela bujanego raczej nie rozkręcę, a do samochodu się nie zmieści - do polo wszedłby, ale do alfy nie ma jak, a do bagażnika też nie wejdzie, nawet połowicznie:/
W piątek wieczorem mam zamiar zajechać do sklepu i kupić komplet płynów do czyszczenia, szczotkę i mopa. Wiadro też potrzebuję. Może zabiorę ze sobą odkurzacz, w końcu mój ci on. Co z tego, że głośny... Jak mnie będzie stać, to kupię sobie nowy.
Nic nie słychać w sprawie zmiany mojego podatku, ale może to znów potrwa jak poprzednio. Szkoda tylko, że wcześniej nie wiedziałam, bo już od zeszłego roku byłabym inaczej opodatkowana. Zwrotem podatku za wizyty lekarskie zatkałam dziurę budżetową. Ale może o tym już pisałam? Nie pamiętam:/
Po przeprowadzce spróbuję swoich sił w szyciu firanek - bo nie potrafię jakoś tak z 'gołym' oknem żyć. Nie chcę też, żeby wszyscy mogli sobie obejrzeć, czego to ja w domu nie mam... w końcu to niski parter jest.
A potem przyjdzie czas na inne pierdoły;)
Podoba mi się , że starasz się nie wlec starego do nowego. Mówię o gratach. Ja wyboru nie miałam, bo to on odszedł a na nowe rzeczy mnie chyba nigdy nie będzie stać , bo już się sypie następna część dachu.
OdpowiedzUsuńJa sama dla siebie wampirem jestem. Pasę się swoim nieszczęściem a potem zdycham i tak w koło, hahahahahahha! Wracam na farmę. Tak tylko koniec nosa wytknęłam, żeby zobaczyć co tam u Ciebie.
Zaba
No szkoda,ze nie jestesmy na tym samym kontynencie bo przyjechalabym moim duzym SUV i nie tylko fotel bujany by sie zmiescil...Juz tylko kilka dni i bedziesz wolna on wampira.Hip hip, hurrrrrrrrrrrra.
OdpowiedzUsuńAmerykanska Magda.
I tak małymi kroczkami osiądziesz na swoim i nie będziesz narażona na widok byłego. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuń