środa, 27 kwietnia 2011

Nie chce mi się pisać. W ogóle, mało mi się chce. Wahania hormonalne końca cyklu:/
W robocie zapi.erdol, w domu w sumie też, bo zanim wszystko poukładam, posprzątam itp. to nastaje godzina łóżkowa, czyli w sumie... nawet poczytać nie daję rady, bo padam i zasypiam, budząc się co jakiś czas przez mój własny zatkany nos, albo czasem przez głośno śpiącego Olka;p

Jakoś się kręci i telepie ten żywot, więc chyba nawet nie mam na co narzekać;p Moim życzeniem jest, żeby nie zabrakło kasy do kolejnej wypłaty, a marzeniem, żeby się pojawiła zmywarka w końcu (nawet nie mogą mi jej dostarczyć, bo mają debilne godziny dostawy, a ja nie chcę marnować swojego urlopu - niech się dostosują w końcu do klienta!!!), może pani sprzątająca raz na tydzień i nianią też bym nie pogardziła w sumie... Tylko chyba musiałabym zostać najpierw superwisiorem tego burdlu na kółkach u mnie w robocie, żeby odpowiedni grosz się kręcił. Za to, musiałabym często gęsto zostawać po godzinach, a więc... nie widziałabym własnego dziecka tak często, jak chcę.

Tyle na dziś w zasadzie.

borem lasem

6 komentarzy:

  1. eeeeeeee tam ja Ci zycze awansu i multum kasiory!
    Edek nie moze tej zmywarki odebrac?
    laski nie robi, niech odbierze bo jak nie to mu dobijemy ;)!!!!!
    Caluchy.

    OdpowiedzUsuń
  2. podpisuję się pod Ellizką. kasa wiele ułatwia. Ja od miesiaca nie mogę zapalenia gardła wyleczyć -2 antybiotyki, teraz jakieś odczulające i przeciwalergiczne badziewia biorę. Mam dość.

    OdpowiedzUsuń
  3. Madzialenko, czasami nie jestes w Polsce? Takie mam przeczucie .... Pozdrowionka dla syneczka, sliczny chlopaczek! A problemy po to sa by je pokonywac! Szkoda, ze daleko mieszkam z przyjemnosc bym pobawilabym sie w nany.. gratis oczywiscie !!! Do przyszlego:). Malgosia

    OdpowiedzUsuń
  4. dopadły cię uroki samotnego macierzyństwa. Dasz radę. Wszystko sie powoli ułoży.

    OdpowiedzUsuń
  5. autorka bloga3 maja 2011 21:29

    Ell-właśnie o tą łachę nie chcę go prosić, bo jeszcze będzie miał satysfakcję, a zmywarka przyjeżdża w piątek pomiędzy 8-12. jeśli się spóźnią, to ich sprawa, ale ja muszę jeszcze do roboty jechać na drugą część dnia.no i dzięki za życzenia:)))
    Tom-mam podobnie, tyle że z zatokami i alergią nie wiadomo na co. nie chcę się truć antybiotykami, bo potem łatwiej o grzyba, więc się leczę czym popadnie, a jak do PL zajadę, to może się przejdę do jakiegoś specjalisty...
    Małgosiu-jestem w Ira cały czas, tylko mieszkając bez energetycznego wampira jest mi lżej po prostu;) nie fizycznie, ale psychicznie:)
    mazureczko-dzięki za wiarę w moje siły:)
    buziole dla wszystkich!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawy blog, będę obserwować!;)
    zapraszam do mnie, będzie mi bardzo miło. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń