poniedziałek, 7 marca 2011

Kolejna porcja myślałek

Zauważyłam, że lubię mieć pomalowane paznokcie i to najlepiej na jakiś ciemny kolor;)

Widzę, że dobrze byłoby jednak znaleźć nowe mieszkanie jak najszybciej i wynieść się, bo typ już przemyślał różne różności.
Sprawdził nawet, że nie może Olka zabrać nigdzie bez mojej zgody. I dobrze, trochę pokory powinien nabyć, bo ta wiecznie roszczeniowa postawa jest lekko drażniąca.
O dziwo, z twarzy znikł mu grymas niezadowolenia, nareszcie. Zaczął wyglądać jak przeciętny obywatel...

A propos innych spraw.
Wszystkim w pracy podoba się moja fryzura. Lucinda nie mogła się nachwalić:) Fajnie, być tak docenionym;) Nawet jeśli jedynym wkładem w pracę był wybór zdjęcia z fryzurą i opis kolorów, jakie się chce uzyskać. Fryzjerka jest dobra i tyle;) Babka z doświadczeniem:) Doradziła mi trochę i porządnie przyłożyła się do roboty:) Chyba zostanę tam stałą klientką. Nie mają wielkiego obłożenia, bo to nasza wiocha jest, ale widać, że się przykładają do pracy;)

W pracy szukam sobie zajęcia, gdy zaplanowane się kończą, więc czas leci szybko. Nadrobiłam kolejną godzinkę dzisiaj do mojego flexi time'u. Zamiast wykorzystywać urlop, mogę sobie wziąć dzień wolnego gdy nadrobię 7,5 godziny.

Tak sobie myślę, że może i nie będę się czuć fantastycznie spędzając wieczory samotnie w domu, w towarzystwie psa jedynie, ale przynajmniej humoru nie będzie mi psuł jakiś wiecznie niezadowolony osobnik:)

I to chyba tyle na dziś.
Możę fotka fryzury się pojawi za jakiś czas;)

6 komentarzy:

  1. a może zmiana zachowania E , to strach że Odejdziesz i stara sie Ciebie udobruchać.A może faktycznie dotarło do Niego, że jest na straconej pozycji

    OdpowiedzUsuń
  2. A fotka gdzieś jest z fryzem?

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo Madzialena! Niech się facio ciebie boi. I niech dalej trwa dobra passa w pracy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Madziu a jak tam Twoja przygoda z moon cup? Jestem ciekawa bo przymierzam sie do kupna.

    OdpowiedzUsuń
  5. autorka bloga13 marca 2011 12:30

    sztefix: jestem zadowolona z moon cup:) trochę upierdliwe jest usuwanie zawartości - dobrze jest mieć umywalkę (i prysznic) pod ręką... ale generalnie, ucięłam nieźle koszty związane:) wiesz, paczka podpasek starcza ze spokojem na tydzień, bo zużywasz najwyżej 3 dziennie i to na początku jedynie, potem można już się obejść bez, zero tamponów i obaw o szok toksyczny, a do tego nie trzeba się obawiać zapaleń.
    polecam jak najbardziej:)trochę się obawiałam powrotu do pracy, bo nie da rady pozbyć się zawartości w ciągu tych 9 godzin poza domem, ale nic się nie dzieje i ze spokojem można nosić do momentu lądowania we własnej łazience:)

    Margo i Tom: jak dam radę, to zrobię, bo wicie rozumicie... makijaż trzeba też zrobić i inne szmery bajery...

    Dosieńka: Ty wiesz;)

    Mazureczka: dzięki:)))

    OdpowiedzUsuń