Psina się wybiegała i był przeszczęśliwa, nawet gdy zmoknięte jak kury dopadłyśmy samochodu po kilku godzinach spaceru.
Efekt w postaci prawie setki fotek dał mi pewną satysfakcję i zadośćuczynienie stratom;)
Dopiero dzisiaj miałam czas na obejrzenie ich szczegółowo i wybranie tych, które wg mnie nadają się do pokazania.

Po południowej stronie miasteczka można się natknąć na ruiny fortu Wikingów.
Jak widać, tęcza znów wyszła... Ciekawe tylko, czy to szczęście się objawi w końcu. A może jestem ślepa po prostu, bo mnie ciut przytłacza rzeczywistość?
Oluś postanowił zrobić niespodziankę i stanął sam, bez trzymanki, a następnie zrobił kilka kroków bez niczyjej pomocy dokładnie 8 marca;) Rośnie michu mój malutki, chociaż nadal jest misiaczkowaty;)

Poszukiwania domu są dość owocne, chociaż trzeba negocjować, żeby nie przepłacić. Może jutro będę mogła zaklepać już to mieszkanie, o którym myślę. Domy są koszmarem. Stare, podejrzewam, że kiepsko izolowane (albo wcale), z ogrzewaniem olejowym, bez podstawowych udogodnień. Zaczęłam brać pod uwagę jedynie nowe budownictwo, bo tam może jeszcze tylko kilka lat, ale za to da się mieszkać jako tako, w ciepełku, za które nie trzeba będzie przepłacać.
Jutro mam kolejne mieszkanie do zobaczenia (tego samego typu, które oglądałam po raz drugi dzisiaj), w tym samym kompleksie (bo trudno to nazwać blokiem), tylko jeszcze nie ustaliłam godziny. Pozostanie mi uzbieranie kasy i po 3 tygodniach muszę się wynieść z obecnego.
Ale tak naprawdę, chciałabym się wynieść na własne śmieci i nie ważne, jak mały byłby ten dom/ mieszkanie, byle było ciepłe i własne!!! Czekam na kolejne kilka świstków w sprawie affordable houses. A poza tym, przeglądam ofertę deweloperów z okolicy. Muszę przyznać, że na fotkach wszystkie domy i mieszkania wyglądają bardzo ładnie i nowocześnie. Nie są też w złej okolicy. Gdyby jakikolwiek bank zawierzył mojej wypłacalności, nie zastanawiałabym się długo nad kupnem czegoś w rozsądnej cenie.
Takie mam małe marzenie... pomalować ściany w każdym pokoju na taki kolor, jaki chcę!!! Nie znoszę tego wyblakłego żółtego, którym namiętnie malują domy tutaj... Kojarzy mi się z wynajmowanymi domami, które są zazwyczaj w fatalnym stanie.
Mieszkanie, które oglądałam jest praktycznie domem właścicielki, bo właśnie wyprowadziła się z córką do swojego faceta (podobna historia do mojej, tylko iks lat wstecz), więc jest zadbane i czyste. Wiem też, jakich rachunków mogę się spodziewać i za co, więc nie jest źle. Ale obejrzę drugie mieszkanie jutro, bo jest tańsze, chociaż może nie być takie fajne:/ A potem podejmę decyzję, bo muszę przynieść referencje od obecnego właściciela (to chyba nie będzie proste, niestety), no i od pracodawcy (co raczej stanowi dość proste zadanie).
Mantra na najbliższe kilka lat: 'własny dom'...:) Może się zmaterializuje;)
PS. Nic mi nie wspominajcie o żadnych facetach nawet, bo nie jestem zainteresowana tym towarem, który się pałęta po ulicach. Mam tak wysoko postawione wymagania względem nich obecnie, że nie jestem pewna, czy jakikolwiek mi przypadnie do gustu!!!





Ladne te zdjecia,a marzenia czasmi sie spelniaja gdy bardzo sie tego chce.
OdpowiedzUsuńSuper fotki Ech pięknie tam masz :) Własny dom i własnoręczne malowanie ścian ja zakopałam to marzenie gdzieś głeboko ;) Tobie natomist zycze żeby sie spełnilo i to szybko bo wkońcu kurde komuś musi :D Olo słodziak ale obiecałas swój portret i sssoo?;)
OdpowiedzUsuńkruklupo - większość moich marzeń się spełnia mimochodem:) to przychodzi z czasem, a mi brakuje cierpliwości:/
OdpowiedzUsuńirenucha - obiecałam, ale muszę się zebrać do kupy jakoś:/ ciężko mi się robi autoportrety i zawsze tak było. teraz nie mam nawet pilota, żeby dobrze focus nastawić, więc ciężko będzie - może do lustra;p:)dzięki za życzenia:) a propos własnego kąta, to myślę osobiście, że nie trzeba do tego mieć ani drugiej połówki ani dziecka, a nawet psa czy kota, żeby ten własny kąt sobie kupić;)
Pewnie,ze tak Wystarczy troche kasy ;)
OdpowiedzUsuńAutoportretow nie lubie robić Ostatnio jak robiłam popadłam w samokrytycyzm autodestrukcyjny zakończony konsumpcją czekolady ;P
wiesz ale mnie zazdrosc skrecila, spacer!
OdpowiedzUsuńkilku godzinny!
i wiesz co sobie pomyslalam???? ze jak robia wozeczki dla dzieciaczkow mogli by i dla Baba w Ciazy! ;)))))
u ha hahahahaha
Ładnie:D Ale nie smutaj Będzie dobrze :)
OdpowiedzUsuńMadzialenko, fajnie wyglądasz w tej fryzurce i Oluś jaką ma śliczną buźkę:)
OdpowiedzUsuńNiestety tak już jest,że zawsze są jakieś problemy, ale jak mówią wszystko co nas nie zabije tylko nas wzmocni. Niestety problemy chodzą parami:(
Życzę, żebyś dobrze trafiła z mieszkaniem i poukładała sobie swoje sprawy.
Marysia
Ale ci niespodziankę Olcio sprawił. Zuch chłopak. Ważne, że na razie będziesz mogła cos wynająć, a potem zobaczy się. Teraz troche dychniesz od paskudy E. a potem będziesz działać. Trzymam kciuki.
OdpowiedzUsuńMadzialenko życzę Ci pięknej wiosny:) Słońca nad głową i w sercu:)
OdpowiedzUsuńMarysia
Fryz bardzo ale to bardzo. A Alexanader jest po prostu WIELKI.Slodkie dziecie.
OdpowiedzUsuńZ katem wlasnym to samo mowilam,ze pomaluje jak juz beda sciany moje i co? W lipcu 5 lat nam stuknie od wprowadzenia sie do naszego domku i tylko pokoj Adasiowi przed porodem pomalowalam i jedna mala lazienke na dole.A reszta nadal jest w kolorze kremowym...Ale juz sie zdecydowalam na kolorek do kuchni i master sypialnii...szybka jestem,no nie?
Amerykanska Magda.