Taoism: Shit Happens.
Hare Krishna: Shit Happens Rama Rama Ding Ding.
Hinduism: This Shit Happened Before.
Islam: If Shit Happens, Take A Hostage.
Zen: What Is The Sound Of Shit Happening?
Buddhism: When Shit Happens, Is It Really Shit?
Confucianism: Confucius Say, "Shit Happens."
7th Day Adventist: Shit Happens On Saturdays.
Protestanism: Shit Won't Happen If I Work Harder.
Catholicism: If Shit Happens, I Deserve It.
Jehovah's Witness: Knock, Knock, "Shit Happens."
Unitarian: What Is This Shit?
Mormon: Shit Happens Again & Again & Again.
Judaism: Why Does This Shit Always Happen To Us?
Rastafarianism: Let's Smoke This Shit.
Southern Baptist: Send Us Money And Shit Won't Happen.
CALVINISM: Shit happens because you don't work hard enough.
HEDONISM: There's nothing like a good shit happening.
MOONIES: Would You Like To Buy Some Shit?
STOICISM: This shit is good for me.
ZOROASTRIANISM: Shit only happens half the time.
CHRISTIAN SCIENCE: Shit is in your mind.
Environmentalism: You produce shit, so you have to eat it.
Socialism: Sorry, we are out of shit today.
Feminism: That's not funny!
Atheism: Can you believe this shit?
Shit happens w różnych tradycjach religijnych...
A u nas naprawdę shit happens every day, żeby nie skłamać.
Olo był dzisiaj u lekarza i się okazało, że ma zapalenie oskrzeli:( Wiedziałam, że tak będzie, ale nie wiedziałam, że aż tak bardzo. Myślałam, że skończy się na zapaleniu gardła, bo w taki sposób kaszlał. Tyle, że ten kaszelek się zmienił wczoraj:(
Dostał leki, a jakże, tylko nie ma ich jak mu podać, bo co dostaje dawkę, to zwraca wszystko łącznie z tym, co przed chwilą zjadł:( W związku z czym, podałam mu wodę tuż przed snem i calpol - przeciwbólowy i obniżający gorączkę, bo lekka wyskoczyła już:(
Nom... więc wcale mi nie jest do śmiechu:|
Gównianie się ten rok zaczął. Najpierw ja się rozchorowałam, potem E., a w końcu Olo. I on jest najbiedniejszy w tym wszystkim, właśnie przez to nieprzyswajanie leków:/
Dostał też skierowanie na testy na alergeny do szpitala dziecięcego, więc też trzeba się będzie z nim kopnąć.
E. się zajmuje nim teraz, bo ja muszę zasuwać do roboty w końcu. Nie powiem, dzień szybko mija, jak się ma co robić i przy okazji, nie myśli się za dużo, tylko działa.
Mam nadzieję, że mu to rzyganie przejdzie, bo nie wyobrażam sobie leczenia tego cholerstwa w jakikolwiek sposób w tym momencie:(
A u nas naprawdę shit happens every day, żeby nie skłamać.
Olo był dzisiaj u lekarza i się okazało, że ma zapalenie oskrzeli:( Wiedziałam, że tak będzie, ale nie wiedziałam, że aż tak bardzo. Myślałam, że skończy się na zapaleniu gardła, bo w taki sposób kaszlał. Tyle, że ten kaszelek się zmienił wczoraj:(
Dostał leki, a jakże, tylko nie ma ich jak mu podać, bo co dostaje dawkę, to zwraca wszystko łącznie z tym, co przed chwilą zjadł:( W związku z czym, podałam mu wodę tuż przed snem i calpol - przeciwbólowy i obniżający gorączkę, bo lekka wyskoczyła już:(
Nom... więc wcale mi nie jest do śmiechu:|
Gównianie się ten rok zaczął. Najpierw ja się rozchorowałam, potem E., a w końcu Olo. I on jest najbiedniejszy w tym wszystkim, właśnie przez to nieprzyswajanie leków:/
Dostał też skierowanie na testy na alergeny do szpitala dziecięcego, więc też trzeba się będzie z nim kopnąć.
E. się zajmuje nim teraz, bo ja muszę zasuwać do roboty w końcu. Nie powiem, dzień szybko mija, jak się ma co robić i przy okazji, nie myśli się za dużo, tylko działa.
Mam nadzieję, że mu to rzyganie przejdzie, bo nie wyobrażam sobie leczenia tego cholerstwa w jakikolwiek sposób w tym momencie:(
Uśmiałam się na "shitach", ale końcówka już była trzeźwiąca. Biedny, mały dziabąg - strasznie szybko choróbsko ogarnia malutki organizm. Dbajcie o siebie!
OdpowiedzUsuńBiedactwo.
OdpowiedzUsuńOlo wracaj szybko do zdrowia, bo Cie ciocia do australii porwie od mamusi.....
Madzia moze to zadziala i wyzdrowieje szybciutko.
Przesylam tez caluski.
List i zdjecia jak tylko sie obrobie wysle, dzisiaj tez mam duzo zalatwiania...no dobra mamy cala 3jka ;)
Hare Krishna: Shit Happens Rama Rama Ding Ding.
OdpowiedzUsuńnie moge sie przestac z tego turlac.
buziam i Ding Ding ;)
I mój Olo tak miał i wszystko walili mu w injekcjach. Nie powiem, działało jak należy. Biedny, mały Olutek.
OdpowiedzUsuńbabcia Zaba
Madzia, w Polsce uważa się, że u tak małych dzieci nie ma sensu robienie testów na alergie, bo nie wyjdą prawidłowe. Podaje się przy wszelkich katarach, zapaleniach gardła, a i bez chorób lek odczulający typu clemastyna i to wszystko.
OdpowiedzUsuńOla
Kurcze,szkoda malenstwa.Mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze.Nie przejmuj sie tymi, co zwracaja na siebie uwage,zazwyczaj gdzie indziej nikt ich nie zauwaza.
OdpowiedzUsuńSzkoda Maleństwa, bo samo się męczy i Wy się martwicie. Najlepsze są zastrzyki, bo szybko działają. Pewnie miałabyś problem z ich podawaniem. Mam nadzieję, że gdy piszę te słowa, to już jest zdrowszy?
OdpowiedzUsuńBuziaki.
Marysia.