poniedziałek, 24 stycznia 2011

Neutralnie, bo miało być inaczej:/

Rozpocznijmy od tego, co znalazłam na blogu nadjakseruje.blox.pl:

Taoism: Shit Happens.
Hare Krishna: Shit Happens Rama Rama Ding Ding.
Hinduism: This Shit Happened Before.
Islam: If Shit Happens, Take A Hostage.
Zen: What Is The Sound Of Shit Happening?
Buddhism: When Shit Happens, Is It Really Shit?
Confucianism: Confucius Say, "Shit Happens."
7th Day Adventist: Shit Happens On Saturdays.
Protestanism: Shit Won't Happen If I Work Harder.
Catholicism: If Shit Happens, I Deserve It.
Jehovah's Witness: Knock, Knock, "Shit Happens."
Unitarian: What Is This Shit?
Mormon: Shit Happens Again & Again & Again.
Judaism: Why Does This Shit Always Happen To Us?
Rastafarianism: Let's Smoke This Shit.
Southern Baptist: Send Us Money And Shit Won't Happen.

CALVINISM: Shit happens because you don't work hard enough.
HEDONISM: There's nothing like a good shit happening.
MOONIES: Would You Like To Buy Some Shit?
STOICISM: This shit is good for me.
ZOROASTRIANISM: Shit only happens half the time.
CHRISTIAN SCIENCE: Shit is in your mind.

Environmentalism: You produce shit, so you have to eat it.
Socialism: Sorry, we are out of shit today.
Feminism: That's not funny!
Atheism: Can you believe this shit?

Shit happens w różnych  tradycjach religijnych... 

A u nas naprawdę shit happens every day, żeby nie skłamać.

Olo był dzisiaj u lekarza i się okazało, że ma zapalenie oskrzeli:( Wiedziałam, że tak będzie, ale nie wiedziałam, że aż tak bardzo. Myślałam, że skończy się na zapaleniu gardła, bo w taki sposób kaszlał. Tyle, że ten kaszelek się zmienił wczoraj:( 
Dostał leki, a jakże, tylko nie ma ich jak mu podać, bo co dostaje dawkę, to zwraca wszystko łącznie z tym, co przed chwilą zjadł:( W związku z czym, podałam mu wodę tuż przed snem i calpol - przeciwbólowy i obniżający gorączkę, bo lekka wyskoczyła już:(
Nom... więc wcale mi nie jest do śmiechu:| 
Gównianie się ten rok zaczął. Najpierw ja się rozchorowałam, potem E., a w końcu Olo. I on jest najbiedniejszy w tym wszystkim, właśnie przez to nieprzyswajanie leków:/ 
Dostał też skierowanie na testy na alergeny do szpitala dziecięcego, więc też trzeba się będzie z nim kopnąć.
E. się zajmuje nim teraz, bo ja muszę zasuwać do roboty w końcu. Nie powiem, dzień szybko mija, jak się ma co robić i przy okazji, nie myśli się za dużo, tylko działa. 
Mam nadzieję, że mu to rzyganie przejdzie, bo nie wyobrażam sobie leczenia tego cholerstwa w jakikolwiek sposób w tym momencie:( 
  

7 komentarzy:

  1. Uśmiałam się na "shitach", ale końcówka już była trzeźwiąca. Biedny, mały dziabąg - strasznie szybko choróbsko ogarnia malutki organizm. Dbajcie o siebie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedactwo.
    Olo wracaj szybko do zdrowia, bo Cie ciocia do australii porwie od mamusi.....
    Madzia moze to zadziala i wyzdrowieje szybciutko.
    Przesylam tez caluski.
    List i zdjecia jak tylko sie obrobie wysle, dzisiaj tez mam duzo zalatwiania...no dobra mamy cala 3jka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hare Krishna: Shit Happens Rama Rama Ding Ding.
    nie moge sie przestac z tego turlac.
    buziam i Ding Ding ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. I mój Olo tak miał i wszystko walili mu w injekcjach. Nie powiem, działało jak należy. Biedny, mały Olutek.

    babcia Zaba

    OdpowiedzUsuń
  5. Madzia, w Polsce uważa się, że u tak małych dzieci nie ma sensu robienie testów na alergie, bo nie wyjdą prawidłowe. Podaje się przy wszelkich katarach, zapaleniach gardła, a i bez chorób lek odczulający typu clemastyna i to wszystko.
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze,szkoda malenstwa.Mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze.Nie przejmuj sie tymi, co zwracaja na siebie uwage,zazwyczaj gdzie indziej nikt ich nie zauwaza.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda Maleństwa, bo samo się męczy i Wy się martwicie. Najlepsze są zastrzyki, bo szybko działają. Pewnie miałabyś problem z ich podawaniem. Mam nadzieję, że gdy piszę te słowa, to już jest zdrowszy?
    Buziaki.
    Marysia.

    OdpowiedzUsuń