środa, 24 listopada 2010

Spacerowe fotki

Tak pięknej pogody dawno nie było aż tak długo - zazwyczaj pięknie jest rano, a potem już coraz gorzej, aż do deszczu wieczorową porą.
Spakowałam aparat, obiektyw szerokokątny, Olka i Kelly i zawinęliśmy nad brzeg morza, do miasteczka Wicklow (rzut beretem od nas, ale nie podjęłabym się spaceru z wózkiem i psem - pewnie całość zajęłaby ze 3 godziny).

Zafascynowały mnie chmury dzisiaj. Więc występują w roli głównej;)

Widok z nadmorskiej ścieżki na miasteczko.


Podejrzewam, że tą ścieżką można doczłapać aż do Dublina. Jak widać, pies był nader szczęśliwy. Swoją drogą, to jest techniczny przykład nieudanego zdjęcia:/


Pod światło - uwielbiam fotki pod prąd i to jest jedna z nich, z widokiem na miasteczko:


Wspomniane chmurki wespół w zespół z morzem:) Czy ten widoczek wam coś przypomina? Bo mnie bardzo - okolice Dungarvan:) (swoją drogą, wiszę wam reportaż z wycieczki sprzed 2 miesięcy:O się zrobi wkrótce;p)


A tu, chmurki chyba podążały na jakieś zebranie;)


Z innej beczki, aczkolwiek powiązanej - faceci to dziwny gatunek, najpierw robią karczemną awanturę o nic, a następnego dnia zachwycają się fotkami i przynoszą flaszkę wina... Naprawdę... dziwny gatunek:O

Nadmienię tylko, że Olo właśnie nauczył się wstawać do pionu o własnych siłach, z pomocą mebli, naszych kolan itp., więc podejrzewam szybki postęp do chodu... A zębów brak:O Na spacerze spojrzał na mnie mętnym wzrokiem, a chwilę potem zasnął -świeże powietrze, do tego morskie, cieplutko wszędzie, poza buźką, żyć nie umierać, a i tak znajduje powody do marudzenia;D

Borem lasem...

4 komentarze:

  1. fajne te chmury, takie geste jak na wybuchu bomby atomowej. fanie ze macie chlodno, u nas dzisiaj sie w koncu ochlodzilo, ale jest taka wilgotnosc ze sie kafle kleja pod nogami.
    Pikusia ma okropny apetyt a kiki nie chce jesc, i tak jedna jest kwadratowa a druga sie trzyma.
    mnie polamalo a na weekend wypadalo by jechac poszwedac sie po okolicy.
    a po za nic na dzialkach sie nie dzieje milego.
    to ja tez borem lasem i przez babcyne

    OdpowiedzUsuń
  2. mieszkasz w niebie? poproszę o namiary, najchętniej wzięłabym Majklosa i zwiała przed tym.... mężem. Faceci albo nie mają mózgów albo ranią nas z premedytacją.
    buziole

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałbym tak nad morzem:((
    A ten twój P. to też fajne miasto, rynek z Brovarią:))) oraz Stary Browar - ale kulinarno-architektoniczny bardzo nam się podobał. Sehraton żadna mecyja, ale mieliśmy dość blisko wszędzie, bo na Zwierzynieckiej Angel miał te swoje wykłady o czym dowiedzieliśmy się już w hotelu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia na prawdę ok.

    mani-fest.bloog.wp.pl

    OdpowiedzUsuń