Trochę nam sypnęło w nocy i ślisko się zrobiło. Ale zanim zima nas dopadła, to wybraliśmy się na spacerek po Devil's Glen, czyli Wąwozie Diabła;) Byłam ja, Olo i Kelly, no i aparat został wyprowadzony też:)
Klara waliła nieziemsko, aczkolwiek zimno było tak, że Olo wyglądał w swojej kurtce i czapce i owinięty w śpiworek w wózku, jak mumia, hehe:) Tylko niebieskie ślepka chodziły we wszystkich kierunkach:)
A pies był oczywiście najszczęśliwszą istotą pod słońcem:D
Taka niewinnie wyglądająca ścieżka potrafi być niezłym wyzwaniem, gdy trzeba pchać wózek z zawartością:)
Widoczek na morze
Oczywiście mój ulubiony temat 'pod prąd';)
I mała abstrakcja;)
Czym byłaby współczesna fotografia bez fotoszopa....ech...
to borem lasem;)




Ale widoki! Cudo:)
OdpowiedzUsuńładne widoczki. W Polsce takich nie ma.
OdpowiedzUsuń