wtorek, 31 sierpnia 2010

Muszę odsapnąć... nie wiem jeszcze jak, ale muszę znaleźć choćby metodę relaksacji do wykonywania w domu. Po tej psychicznej niedzieli jestem wydrenowana.
Zastanawiam się, jak ta baba może się daleko posunąć w swoich knowaniach, bo ja nie wpadłabym na pomysł wrabiania kogoś w jakieś chore smsy...
Prawdę mówiąc, gdy jej syn tu będzie, na pewno nie zostawię Ola z Edim i z nim sam na sam. Boję się, po prostu się boję. Wiadomo, że choroby psychiczne można dziedziczyć.
I na pewno, chcę się przeprowadzić do mojego ulubionego miasteczka na południowym wybrzeżu i żyć z dala od tych chorych ludzi, za to w pobliżu tych, którzy choćby dobrym słowem ratują.

Z Edim pójdziemy na terapię małżeńską, bo to jest jedyna droga do poradzenia sobie z tym wszystkim, szczególnie dla niego. Jak wspomniała Dosia i moja rodzona sister - przeszłości nie da się zmienić i nie ma się co nad nią zastanawiać, a najważniejsze jest to, by skupić się nad teraźniejszością i przyszłością.

Nadal czuję się, jakbym miała kamień u szyi, ale teraz chociaż mam jakiś plan i postaram się go zrealizować.


Z pozytywów... hmm... psor jest bardzo zadowolony z finałowych assessmentów (może już pisałam o tym, ale nie pamiętam), dzisiaj pora zagrać znów w totka, mięśnie brzucha wracają do formy przedciążowej i to dość szybko - dzięki ćwiczeniom dołączonym do planu diety:)

Cholera, i tak nie jest mi do śmiechu - a słońce za oknem daje czadu.

A stany depresyjne? Na nie złożyło się bardzo wiele spraw - począwszy od nielubianej pracy, a skończywszy na niezgodzie na pewne sprawy w życiu prywatnym, do których zostałam zmuszona wręcz, bo przecież tak wypada. Spirala się kręciła. W zasadzie, kręci się nadal i będzie, dopóki nie będzie tak, jak ja chcę nareszcie. Od blisko 2 lat robię to, czego się ode mnie oczekuje, a nie to, na co mam ochotę. Musiało się w końcu odbić na zdrowiu:/

7 komentarzy:

  1. Madzia obrałaś cel , niesamowita praca przed Wami , a baba testuje na ile sobie może pozwolić i coraz bardziej odgryza kęs za kęsem bo ma na to przyzwolenie Eda.Życie bywa pokopane , ja dzisiaj wiem , że konsekwencja w postępowaniu daje efekty.Pewnie , że latami się tego uczyłam i tak jak Ty dawałam się kopać psychicznie .Pewnego dnia z wyczerpania i nie widząc wyjścia krzyknęłam WETO !

    OdpowiedzUsuń
  2. Dosiu, mam ochotę ogłosić weto, ale nie wiem, czy ono zostanie usłyszane...:/ Swoją drogą, jak później, po zrobieniu czegoś i powodzeniu, człowiek sobie myśli 'jakie to było łatwe!', ale przed... nawet wyobrazić sobie nie można często:/

    OdpowiedzUsuń
  3. Magda ty rob po sojemu swoja droga, kto chce pojdzie za toba a jak nie to niczym nie zmusisz czyli niech odrazu spada.
    Powoli szykuj sie do przeprowadzki,szukaj pracy i ustawiaj sie na samodzielnosc. bedzie chcial zyc i jechac z toba pojedzie nie to zadna terapia i cuda wianki nie pomoga. Czasu zdrowia i nerwow na terapie szkoda.
    Ja poprostu w tym momencie pomyslalam ze byc moze za duzo z siebie dajesz zeby uszczesliwiac w okolo towarzystwo na sile a i tak cie zawsze skopia. Daj spokuj 2 lata.
    Chyba najbardziej bedziesz odpoczywac wychodzac z domu na dlugie spacery. Rob zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ell - no właśnie, może czas, żeby choć raz w życiu to facet za mną pojechał...Jego tłumaczenia, że tam nie ma dla niego pracy są do bani, bo gdyby tylko chciał, przy odrobinie wysiłku, mógłby się przekwalifikować... ale cóż...

    OdpowiedzUsuń
  5. pomyśl o sobie, nie myśl co powinnaś, tylko co będzie dla ciebie najlepsze, nie Ty masz układać się do ludzi, tylko ich dopasuj do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Znasz mnie i wiesz, że niczego budującego Ci nie napiszę. W terapię NIE WIERZĘ! Na brak serca żaden psychodłubek nie pomoże. Przykro, że tak wcześnie zaczęły ci się schody. A może i lepiej , bo nauczysz się z nimi radzić. Mnie przydarzyły sie na starość i sterczę, jak dupa pod ścianą. Ty masz ciągle wiele różnych szans. Pozyjemy, zobaczymy.

    Zaba

    OdpowiedzUsuń
  7. Terapia... nie wierze w takie rzeczy. Jeszcze jeden sposob na przedluzanie czegos co sie powinno skonczyc - ale to oczywiscie moje prywatne zdanie i odnosnie ogolu, nie Twoje konkretnej sytuacji. DUBLINIA

    OdpowiedzUsuń