Nie mam o czym w zasadzie.
Moje życie jest całkiem normalne i spokojne, więc o czym mam pisać?
Kwiatki kwitną, młode listki się rozwijają, pomidorki będą przesadzane, psy są kochane ale broją, Olo rośnie jak na drożdżach i też jest kochany, Ed już dawno przestał rosnąć, ale też jest kochany...:) Żyć, nie umierać!;)
Oglądam sporo tv ostatnio, bo tak jakby nic innego nie da się robić, gdy jedną ręką trzyma się dziecko a drugą butelkę, karmiąc brzdąca. Do tego dochodzi ochota na bycie sadzanym Olcia, więc... gadać pogada chwilę, ale za moment chce mieć widok na pokój, więc sadzam go tyłem do siebie i przodem na pokój i dzięki temu mogę jakieś tam programy edukacyjne nawet liznąć;p
Bo przecież nie polecę po bandzie i nie będę seriali brazylijskich czy argentyńskich oglądać, żeby mi dziecko sfiksowało;p
Od czasu do czasu sobie filozofuję, a wieczorem oglądamy 2 sezon 'Twin Peaks', bo Ed miał urodziny kilka dni temu i m.in. dostał ode mnie właśnie ten film:) 'Przystanek Alaska' czeka na zakończenie 'Twin Peaks'. Ale chyba poczeka do sierpnia, bo na początku czerwca jedziemy na długie wakacje do PL:) Nie ma jak świeże powietrze na działce i relaksik:) Olo zobaczy swojego Dziadka rodzonego po raz pierwszy w życiu i swoją przyszywaną ciocię-babcię:) No i kuzyna najbliższego (z mojej strony), a także wujcia, hehe:)
Moja siostra pozałatwiała wszelkie zakupy itp. i nie może się doczekać teraz:)
A w niedzielę wybieram się na baby shower koleżanki mieszkającej w północnym Dublinie.
I to w zasadzie tyle nowinek. Jestem na drugim assessmencie z końcowego cyklu mojego kursu, więc pozostał mi jeszcze trzeci. I wtedy będę już wolnym człowiekiem, z dwoma certyfikatami w kieszeni (ciekawe, ile jeszcze muszę zrobić tych certyfikatów, żeby w końcu móc coś z tego mieć...).
cóż to ten bejbi szałer? bo nie w temacie cuś ostatnio jestem. Dobrze, że Ed już nie rośnie. No i że jest dla Ciebie kochany. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBaby shower to jak polskie 'pępkowe' w zasadzie, tylko że przed narodzinami. Oczywiście z Hameryki dojechało do nas:/
OdpowiedzUsuńJa tak myslę, że to dobrze, że u ciebie sie tak wyciszyło. fakt, że to trochę nudne, ale taka chwila wytchnienia ci się przyda. Ja też tak się zastanawiam ile to jeszcze muszę świstku zdobyć, ze by było juz całkiem cacy... Nio ale piszesz, że jeszcze trochę i będziesz mieć certy w garści. trzymam kciuki. Hmm dychniesz , odsapniesz i zrobisz następne.
OdpowiedzUsuń