Olo ma alergię na coś, prawdopodobnie na białko mleka krowiego. Odstawiliśmy mleko modyfikowane zwykłe i zastąpiliśmy je jakimś specyfikiem z apteki, a ja przestawiłam się na mleko kozie. Trochę ogranicza mi to jadłospis, ale w sumie... zawsze wolałam kozie od krowiego i nareszcie mam wymówkę na spożywanie produktów z owego zrobionych, które są zazwyczaj ciut droższe (ale o ile zdrowsze!!!) od tych z krowiego.
Do tego, Olo jest smarowany jakąś maścią i dodatkową maziają, żeby mu skóra odżyła, bo już na skraju załamania była:/ Mam kontakt do doktorowej również, jakby co. Zawsze to lepiej niż gadka szmatka z jakimś obcym i niezaznajomionym z dzieckiem lekarzem w szpitalu.
Z innych spraw - nie pamiętam, kiedy byłam szczęśliwa... chyba w dzień po narodzinach Olka... Potem już wszystko wróciło do normy (a miało być tak pięknie...) sprzed, czyli TKM.
Ech, nie wiem co z tym fantem zrobić. Chyba mi już wszystko zaczyna zwisać i powiewać powoli i po prostu trzeba się przyzwyczaić do tego lekko zasranego życia. Mam cichą nadzieję, że to się skończy za jakieś 3-4 lata, ale nie wiem, czy mi starczy cierpliwości na czekanie...
Zadzwoniłam dzisiaj do kumpeli, która jest w ciąży i pozostało jej 10 tygodni do rozwiązania. Ominęłam kilka szczegółów porodu, żeby jej nie wystraszyć, ale nareszcie pogadałam z kimś, bo niedługo zapomnę języka w gębie. Monologi prowadzone z Olem są raczej mało wydajną metodą konwersacji i wzbogacania słownictwa;p Wiem przynajmniej, że Olciu będzie miał z kim się bawić za jakiś czas:) No i znajomi zawsze wpadną tutaj, pomimo tego, że mieszkają ciutek bardziej na północnym-zachodzie miasta. A my też możemy tam się przejechać przecież:) Zawsze to jakieś światełko w tunelu.
Tak...
Zwisa mi i powiewa...
Wesołego zająca i smacznego jajka wszystkim życzę.
To borem lasem...
smutne to prawie wszystko, mam nadzieję, że się jednak wyprostuje i Olo Was scementuje i będzie lepiej.
OdpowiedzUsuńWielkie Nocne Buziaki
czytam od tyłu, więc jeszcze nie wiem, co było przed przywiezieniem młodego, ale... nie daj się, Koziołku! święta nie święta - jesteście razem i decyzje też tak powinny zapadać, nie?
OdpowiedzUsuńbuziaki dla Ola i jego Dzielnej Mamy
:)))
Juz pisalam kiedys ze moim zdaniem kazdy sobie powinien gleboko przemyslec wchodzenie w powazne relacje z osoba ktora ma juz dziecko. W koncu Twoj facet jest nie tylko ojcem Ola ale i tego jak nazywasz "smarkacza". ALe owczywiscie to moje prywatne zdanie. Moj drugi maz utrzymywal swego syna przez cale nasze malzenswto a konkretnie to ja utrzymywalam jako osoba zarabiajaca w zwiazku i trudno, wzielam go z dobrodziejstwem inwentarza. Moja mama miala straszny problem z zaakceptowaniem faktu ze jej drugi maz spedza czas z trojka swych nastoletnich dzieci nad ktorymi sprawowal wylaczna opieke, co wg mnie bylo zupelnie naturalne. DUBLINIA
OdpowiedzUsuńranddal-nie wiem, jak to się wszystko skończy, bo trzeba było skończyć zanim się na dobre rozkulało, tak naprawdę.szkoda, że polak mądry po szkodzie...
OdpowiedzUsuńzakrętka-ty wiesz;)
dublinia-jestem pełna podziwu dla Twojego poświęcenia!!!:O cudzego bachora utrzymywać to naprawdę jest sztuka! a co do sprawy Twojej mamy - fakt, jakaś chora sytuacja...:/
Jeżeli ktoś się na taki układ godzi, jak Dublinia to ok i po bożemu i po ludzku.Gorzej, kiedy już w związku lub dopiero w związku okazuje się, że "tamto" dziecko w jakiś sposób nas jednak drażni, że zwyczajnie jesteśmy po ludzku zazdrosne o serce i czas swojego mena i chcemy go tylko dla siebie. Sytuacja jest patowa. Do tej pory nie pogodziłaś się z sytuacją i nie wygląda mi na to, żebyś była w stanie to zmienić.Może choć przywykniesz? Tortowski to spoko facet i szkoda byłoby zniszczyć wasze relacje z tego powodu, że stara się rzetelnie wywiązywać z ojcostwa względem pierwszego dziecka.Przecież wiesz doskonale, że nikogo i niczego nie mamy na własność. Jednak rozumiem Cię i współczuję tych myśli jak korniki jadowite i tego "opadowywania "rąk. Buźka dla Ola! Jak ten czas zapierdala!
OdpowiedzUsuńZaba
Żaba- tu nie o to chodzi, że smarkacz jest tutaj co jakiś 3ci weekend, ale że właśnie ten trzeci weekend przypadał w ostatni weekend a nie w ten i że nie zostałam nawet poinformowana o zmianie planu... Nie jestem służbą, żeby mnie tak traktował! W związku podejmuje się decyzje wspólnie, a tego nie widzę tutaj i pewnie, qrva nie zobaczę! Zawsze robi taki numer, zawsze i za każdym pieprzonym razem. Nie ma tak, na Gwizdkę lecimy do PL i zostajemy tam na Sylwestra, ja tak postanowiłam i w dupie mam jego zdanie na ten temat. I na Wielkanoc przyszłego roku może też polecimy, bo mam dość tych bezpłciowych tutejszych świąt (w ogóle jaka hipokryzja qrva z tymi świętami tutaj - typowa komercha i chlanie i nic więcej) i braku rodzinki. Też chcę spotkać wszystkich na raz...:(
OdpowiedzUsuńNie uwazam tego za zadne poswiecenie - widzialy galy co braly - od poczatku bylam swiadoma ze maz lozy na wychowanie syna i ze obiecal mu pomoc kiedy on pojedzie na studia. Marcina traktowalam jak pasierba choc z nami nie mieszkal i byl o 10 laty mlodszy tylko : ) mam z nim nadal kontakt, chlopak skonczyl 2 fakultety i ma teraz dobra prace, przyczynilam sie troche do tego i dobrze. Facet ktory ma dzieci nigdy nie bedzie nalezal w calosci do Ciebie tylko i Waszych dzieci i dobrze, ja np nie chcialabym byc z kims kto olewa wlasne potomstwo bo sobie zalozyl nowa rodzine. A jak spotykalam kogos z kim bylo super ale jego uklady rodzinne mnie przerastaly to konczylam to i juz.
OdpowiedzUsuńDUBLINIA
Dublinia - to tylko pozazdrościć takich normalnych kontaktów. Sęk w tym, że mi nie powiedział wszystkiego, więc stąd te wszystkie rozterki. Szkoda tylko, że tak długo to wszystko trzymał w zanadrzu... Wiesz, inaczej by to wyglądało też, gdyby ten dzieciak był z normalnego związku, gdzie laska już dawno przebolała stratę, a tak... to babsko po prostu jest niespełnione uczuciowo, bo E jej nigdy nie chciał, a to była wpadka po pijaku, więc... tak jakby, kolejna nie zakończona sprawa, która się ciągnie jak guma od gaci . A on nie potrafi jej po prostu powiedzieć prosto i dosadnie, żeby się odpierdoliła i tyle. To jest bardziej zawikłane niż wydaje się na blogu:/
OdpowiedzUsuń