piątek, 19 marca 2010

Pierwszy miesiąc Ola:)

Oficjalnie Olo skończył miesiąc:) Poważny wiek, hehe;)

Czas leci... Dopiero, co się pojawił w moim życiu, a już ma miesiąc:O Kilka fotek - nareszcie znalazłam czas na małą obróbkę.

Jak widać, nie zawsze eksperymenty z temperaturą otoczenia się udają - raz się przegrzał i wysypało mu na czółku:/ Lubi tak sobie zwisać po posiłku przy odbijaniu:D

Mleko z butli, ale piersiowe;)


O, a tu miśka coś lekko rzgało w tyłeczku:


Czasem nieufnie spogląda na obiektyw;) Tego śpiocha dostał od swojej rodzonej ciotki, a mojej siostry:) Z żyrafką:D


Nowy fan Lecha rośnie;)


A to moja siostra, Ed i Olo, któremu wszystko zwisa i powiewa, gdy jest na spacerze:D


Ponieważ padam na twarz, to kończę na tym:)

6 komentarzy:

  1. uściski i w stópki małego kibica cmoknij :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a właśnie miałam jęczeć o foty, a tu - są!
    Młody niezłe miny czyni:))) no kocha Kolejorza, hih

    pozdrawiam sobotnio:)

    OdpowiedzUsuń
  3. juz miesiąc? jak szybko płynie ten czas. Ściskam mocno i pozdrawiam . Wiosna, wiosna! jak lekko i przyjemnie

    OdpowiedzUsuń
  4. To świetnie, że dajesz fotki. Chcę patrzeć jak rośnie. Doby nie naciągniesz ale będzie lepiej. Nadejdzie czas, kiedy wrzepisz go do kojca, ponawrzucasz mu różnych rupieci( nie zapomnij o pokrywkach od garnków!) i będziesz miała czas na bloga i obróbkę fotek i na inne przyjemności.Powinnaś wysyłać Eda z Olem na spacer, żeby miec choc parę chwil dla siebie. Ojciec, to tez dobry opiekun! Bucha rodzinna!
    zaba

    OdpowiedzUsuń
  5. jeżyku kochany toć to już miesiąc Olo spoziro natenświat.

    a maść majerankową sama robiłam jak nigdzie kupić nie mogłam:tłukłam na miał majeranek i z masłem mieszałam,oczywiście maleńkie ilości.Ale majeranku można więcej utrzeć na zapas.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki, że wpadłaś na dobre wiadomości i wirtualne łasowanie. Ja sie ogromnie cieszę, ze mam pracę.

    OdpowiedzUsuń