poniedziałek, 8 marca 2010

Olo wczoraj był na pierwszym spacerze w nowym wózku:D Nic nie mówił... On normalnie odpada, kiedy ląduje w foteliku samochodowym i już mu tak zostaje, dopóki go z niego nie wyjmiemy:D:D:D

Zimno było jak cholera:/ Za to słońce świeciło ślicznie:) Zdjęć brak, bo sił brak, a poza tym... zobaczylibyście zapakowany kocykiem wózek, bo Olcia trzeba było odpowiednio opatulić.

Ta... grzeczne dziecko jest, kiedy śpi i nie marudzi zbyt wiele...;) Nie mam mu też za złe, gdy ze spokojem lustruje ściany i sufity, tudzież widoki za oknem i robi śmieszne mordki do tego:D Ale gorzej, gdy ze zmęczenia zaczyna płakać, a spać nie chce też:/ Za to ja chętnie pospałabym sobie, bo mam lekkie schizy w nocy... takie wiecie, ze sprawdzaniem, czy oddycha włącznie... Podobno to norma...

Od ludzi z pracy dostałam śliczny bukiet (co prawda, ten od Eddiego był najśliczniejszy, ale warto odnotować ten fakt), od Maryśki i jej rodziców kartki (też fajowe), więc jest git. Jutro moja siostra rodzona jedyna przylatuje na tydzień:) Odbieram ją z lotniska:) Olciu będzie musiał z tatą własnym zostać i psami obronnymi;) Damy radę;)

Dodam jeszcze, że zżarty gatun się z niego zrobił i bez 120ml mleka (jakiegokolwiek) nie podchodź...;)))

A w chacie sprzątanie dzisiaj odchodziło - Eddie wziął się do roboty i cały dzień sprzątał, a ja latałam z cycem do Ola i generalnie musiałam go zabawiać, bo to dziecko w ogóle prawie nie śpi w ciągu dnia (za to, na szczęście i odpukać, śpi całkiem w nocy). Gdyby tylko jeszcze się budził koło 8.30 a nie 7.30, to byłoby superrrrr:)

Elektryczny odciągacz pokarmu kupiłam - normalnie jak krowa holenderka się czuję teraz;p Ale jaka wygoda!!!!:O:D

Spadam na lody karmelowe, mniam;)

10 komentarzy:

  1. o holender! hihih, ale te odciągacze - dobry wynalazek, bez dwóch zdań, choć kumpeli mąż podobno zastępował takowy, hmmm, błe...
    u nas też słońce i ziąbiszcze

    buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Olo z zasadami;-)
    wie, że 7.30 to przyzwoita godzina
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Boy, holenderski luksus! Zakretce to sie zawsze jakies ble przypomni.
    Fajnie ze macie sie dobrze. Dobrze ze wiosna do was idzie. Przyda wam sie troche slonca i ciepla.
    A tu wieje!
    Caluski

    OdpowiedzUsuń
  4. Szapo ba, szanowni rodzice! jestem pod wrażeniem tego, jak świetnie weszliście w nowe role.
    Zaba

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja chyba nawet nie raczyłam się ucieszyć na łamach bloga, że jesteście już rodzicami. Proszę o wybaczenie i życzę stu lat w zdrowiu dla was i Ola:)
    Buźka od holenderki;))

    OdpowiedzUsuń
  6. teraz to bedzie mamowy blog ;)
    pozdrawiam szanowna rodzinke :)
    parsley

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś świetnym przykładem na to jak kobieta potrafi się zorganizować! Super!! Cieszę się, że u was wszystko w porządku. Lody karmelowe, hmmm też bym zjadła

    OdpowiedzUsuń
  8. az zaluje, ze nie mam takich zapisków, jak Młoda była w wieku Ola:(

    OdpowiedzUsuń
  9. Holenderka :O Naprawde nie musiałaś mi tego obrazka wkładać do głowy ;) hahah Co do Ola to pomyśl tylko juz za pare lat sie zemscisz on bedzie chcial spac a ty go do szkoly będziesz bezlitośnie budziła :D
    Pozdrówki

    OdpowiedzUsuń
  10. Madzialeno pamiętaj że Babciazołza ma pozór na Ciebie i Olo ma mieć jak w raju.
    Oj to już wielki facet skoro spaceruje.Moje maleństwa też zapadały w milczenie gdy w samochód były pakowane,albo wózek i do tego stale chodzący.Zwłaszcza Bartek-gorzej jak stawałam na chwilkę,się darł niesamowicie.

    OdpowiedzUsuń