Mam na dzisiaj dwie myśli w sumie:
Olo to już prawie aniołek:D Tylko, gdy ma mokro albo jest głodny (a spuścik ma... tylko nie wiem, po kim:O) marudzi, ale jest do opanowania:)
No i druga myśl, taka bardziej negatywna w sensie - zajebiście być jedyną osobą w towarzystwie, która wyboru nie ma i jest postawiona przed faktami dokonanymi, po prostu rewelka...
To może teraz podzwonię po ludziach, skoro mam kilka minut czasu, bo Olo chrapie od pół godziny;)
Grunt, to żeby pomimo negatywizmów, zachować dobre samopoczucie i humorek;)
Dzieki za wizyte i rade;) Ja sie nauczylam robic back-up jak mi kradli aparat i kompa Foty byly na kompie ;)
OdpowiedzUsuńSłodki bejbuś az sie cieplo robi atrzac na niego :D Ostatnio nic tylko odwiedzam kolezanki z nowrodkami :d Epidemia jakas czy cus ;))
Pozdrowka
Tak trzymaj Madziu, masz się do kogo uśmiechać, i nie stresuj, bo mleczko musi być mniam mniam i do tego najlepszego sortu :)
OdpowiedzUsuńOstatnie zdania z noci to dobra maksyma również dla mnie. Pozdrawiam serdecznie i drogą wirtualna przesyłam uściski dla maluszka
OdpowiedzUsuńZuch Olo a bar musi być super skoro tak wcina. Nie jest źle.
OdpowiedzUsuńZaba
najlepsze życzenia
OdpowiedzUsuńjeszcze nie czas martwić się chrapankiem
OdpowiedzUsuńto fazy rozwoju, które nie zdążyły zajść w Twoim brzuszku
pozdrawiam najfajniejszą mamę wśród bloggerek:)
OdpowiedzUsuńserio, jak Ciebie czytam, to ciepełko po plecach się rozchodzi i cieszę się, że można tak pięknie i tak normalnie zarazem...
ale ja i tak wolę moje życie bez przychówku, hihi^^