sobota, 28 listopada 2009

Upadki i wzloty

Dobra, na pocieszenie zapodam, że wszystko się znów uplasowało pośrodku sinusoidy. A że lekko podqrwiona jestem, to inna para kaloszy - hormony i korki w mieście...
Byłam u psychodłubka, po napisaniu życiorysu uświadomiłam sobie kilka spraw, więc mogę ruszyć dalej.
Dzisiaj imieniny mojego Tatki, więc zadzwoniłam. Balangują z wujciem, ciocią, moją siostrą, szwagrem, siostrzeńcem i jego nową lasencją. Buba ma wyżerę, hehe;))) Ciocia chętnie porwała by mi moje psiny, tak się jej podobają:)
A psiny broją ile wlezie. W nocy się tak nudziły wielce, że poobgryzały drzwi do salonu... Oczywiście, że zostało na nie nakrzyczane, ale nie wiem, czy do tych małych rozumków dotarło. Wywaliłam je na ogródek, bo widocznie czują się genialnie, skoro głupie pomysły się ich czepiają... Moja skarpetka wylądowała u nich w mordzie i ręcznik, który się suszył na kaloryferze w przedpokoju...
Tortowski pojechał po zakupy. Wypalił jednego ćmika dzisiaj, więc wisi mi kasę, bo w końcu się założyliśmy... no ale twierdzi, że cały czas na odwyku jest... ta... jakby alkoholik popijał sobie kielonka dziennie, to jaki byłby to odwyk?????????
A będąc przy odwyku - dvd z House'em do mnie jadą:))) Specjalnie czekam na 5tą serię, żeby mieć polskie subtajtle, bo sorry tej, ale nie chce mi się każdej pojedynczej choroby ze słownikiem szukać...

Molly zaczyna używać 'naprawionej' łapki, więc chyba sukces:) Byle się zagoiło szycie i będzie git.

Spadam pogapić się w tv, a potem mnie czeka jeszcze farma na fb;p

4 komentarze:

  1. niezla zabawe urzadzasz pieskom zostawiajac wszedzie szmaty :))) pewnie sa ci wdzieczne
    Jakos do ciebie dotarlam. Znow zgubilam linka,bo na blogu jakos go nie widze, ale wlasnie wykminilam, ze mam cie wordowskiej linkowni zapisana

    OdpowiedzUsuń
  2. A jednak psychodłubki mają rację bytu. Zbyt wiele sami przegapiamy ulegając tym kretynkom, emocjom. W Hałsie jestem na 8 odcinku 6tej serii ale teraz spływają na bieżąco, więc muszę cierpliwie czekać.Psy, które grandza są zdrowe i szczęśliwe. To te zmutne polegują dzień i noc z pyskami na łapach. Chyba nie o to Ci chodzi? Heheheheh! Zaba

    OdpowiedzUsuń
  3. kurde a w u nas puszczają w tv 3 serię i o dziwo zaczeli od 5 odcinka, wiem co mowie, bo wlasnie kupilismy caly pakiet i ich wyprzedzilismy.

    ja po wczorajszym maratonie zakupow swiatecznych obiecuje sobie, ze z kanapy sie podniose na dwie godziny na kije, no i ewentualnie na godzine robienia obiadu:) a tak postawie sobie dzbanek z margaritha kolo kanapy tuz obok pilota i ksiazek:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Doska w galopadzie30 listopada 2009 10:25

    I bardzo dobrze że efekty pozytywne psychiczne dłubki wywołują.
    Moja psia co prawda w domu nigdy nic nie zniszczyła,ale magnolię dorodną przy samej ziemi wycięła i lilak też.
    Się okazało,że w ten sposób zębiska czyściła.

    OdpowiedzUsuń