czwartek, 19 listopada 2009

Norma?

Wszystko powoli wraca na swoje tory.

Tortowski zobaczył mnie wczoraj taką zaryczaną i w depresji i zaczął rozmawiać. Może w końcu zrozumiał, o co mi chodzi. Usłyszałam mnóstwo zapewnień itp. Mam nadzieję, że nie są to puszczane na wiatr obiecanki...
Nie pali już 3 dzień, więc ma dodatkowe ciśnienie.
Powiedziałam mu, że czuję, że ma ze smarkaczem problemy (nie wspomniałam słówkiem o telefonie, ale to raczej naturalne...) i że może mi zawsze powiedzieć, o co chodzi. Już nie chciałam mu przerywać, jak zaczął mówić, że młody chciał zobaczyć dom i psy, bo swoje wiem i wiem też, że ta stara wredna baba nie radzi sobie z wychowaniem tego dziecka (ona nie powinna mieć żadnych dzieci...).
Nareszcie przyznał, że babsztyl jest wredną suką i manipulowała nim przez dłuższy czas. Żaliłam się też, że ja mam tylko jego, a ona ma kilkoro innych osób do pomocy, w tym własnego męża. Babsko się zachowuje, jakby była królową, a inni nie mieli żadnych innych zobowiązań poza pomaganiem jej,kiedykolwiek się wali im wszystko na ryj (była żona jej męża też była podobnie potraktowana...). A wali im się, bo nie wykazują zainteresowania własnym przychówkiem...
Ja się nie będę jednak tym przejmować czy stresować, bo przecież o to właśnie jej chodzi, żeby mnie i Eddiego skłócić i rozwalić ten związek. Od początku jej to po tym pustym łbie chodziło. Tylko nie rozumiem, jaki w tym ma cel???? Że co, że faceta dla własnego bachora będzie mieć jedynie i będzie się mogła zająć innymi bachorami? Po jaką cholerę sobie go zrobiła? Nie mogła normalnie się zachować i po prostu przyjąć do wiadomości, że facet jej nie chciał? Musiała go udupiać bachorem?
Wyrzuciłam z siebie też tą smutną prawdę, że chciałabym, żeby ani ona ani jej bachor nie istaniały nigdy w życiu E. Taka prawda. Nie lubię i nie chcę kłamać, że wszystko jest ok i cacy. Jak na razie mam spokój na 3 tygodnie. Nie będę smarkacza widziała, bo do babci pojadą. A potem dopiero za kolejne 3 tygodnie do nas trafi. Chociaż, nie wiem, bo to chyba jakoś w Święta wypadnie, a Tato mój kochany przyjeżdża:) Nareszcie pokażę mu trochę Irlandii:)

Z innej beczki: nareszcie dostaliśmy modem!!!:) Pewnie, że się męczyłam, bo nic nie zadziałało tak, jak powinno... Po godzinie frustracji zadzwoniłam do pomocy technicznej i już wszystko gra:)

Psy są coraz bardziej usłuchane. Jeśli już nie mogą wyrobić, to siusiają na kafelki w kuchni. Ale zazwyczaj piszczą i walą łapą w drzwi (dzisiaj rano Molly nas obudziła - nareszcie dotarło do tego łebka, że tak się robi:)). W samochodzie coraz lepiej z Molly - dzisiaj walnęła pawia tylko dlatego, że musiałam dość szybko wycofać i zmienić kierunek, ale widać, że się nie stresuje. Typowe objawy choroby lokomocyjnej. Tato kupił jakiegoś procha u polskiego weta na to. Zobaczymy, jak przyśle i jej zaaplikuję. Nauczyły się też wchodzić do samochodu. Wiedzą, że nic się im nie stanie, nikt im krzywdy nie zrobi, a ta warcząca bestia nie jest taka straszna:)
Pogoda jest koszmarna - wieje i leje na zmianę, a czasem równocześnie i piesy po pobycie w ogródku lądują w misce, bo podwozie mają w kolorze odmiennym totalnie od wrodzonego... Już się przyzwyczaiły do tych kąpieli:) Jeśli czeka je tylko czyszczenie łap wilgotnym ręcznikiem, to też już grzecznie stoją i czekają:)

Mogę to wszystko podsumować chyba jednym zdaniem: jest lepiej.
Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej, albo choćby tak samo.
Wczoraj, naprawdę czułam się fatalnie. Miałam wrażenie, że Ed mnie nie zrozumie, nie zrozumie moich lęków i obaw, tego że czuję się osamotniona i zostawiona samej sobie. Mam nadzieję, że to wszystko nareszcie do niego dotarło.

Spadam obiad szykować.

4 komentarze:

  1. Sama widzisz jak to sinusoidą leci wszystko. Góra -dół. Jestem za tym, żeby góry przeważały.Dobrze, że lepiej, bo twoje notki okropnie serducho żabie ściskały.Zmien tło jesli możesz bo mi oczy na szypułach wystaja, żeby to przeczytać! Zaba

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie plkauniaj juz, nie wolno!!!!!!!
    czemu mi nie pokazuje w linkach ze dalas nowa notke?? zablokowalas cos u siebie w ustawieniach? Fajne te Twoje psiury. Dawaj wiecej fotek.
    U nas upaly, Mezul troche lepiej to szaleje w domu bo na urlopiku jest zdrowotnym, dzis idziemy do kolejnego lekarza.Buziak

    OdpowiedzUsuń
  3. Melduję, że przeczytałam i biegnę dalej;)
    To co z tymi ustawieniami? Namieszałaś czy nie?
    :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny szablon : ) Tak poczytalam ostatnie notki i refleksja mi sie jedna nasuwa - sorry za szczerosc - ze za szybko Ci to poszlo - w sumie tak sie krotko znaliscie i juz dziecko i zobowiazania a jak widac facet uwiklany i z przeszloscia i z wredna zona - a bachor to w koncu jego dziecko i bedzie zawsze z nim zwiazany mozniej niz z Toba. DUBLINIA

    OdpowiedzUsuń