piątek, 23 października 2009

O.....

Posiedziałam w domciu, zrobiłam jeden projekt - czekam na odzew od psorki nt. mojego projektu nr 4, a potem jej wyślę nr 5. Jestem w połowie drogi, bo tych projektów jest 10. Potem dyplomik, a potem kolejny stopień.

Oglądałam sobie aparaty na necie - Canon oczywiście. Ten, który najracjonalniej byłoby mieć kosztuje około 1200€ :/ cóż... w skarbonkę trzeba pchać i tyle. Do tego szkieł kilka chciałabym kupić... też kosztują... naprawdę, w totka musiałabym wygrać:/

Skończyłam 3 sezon House'a, zaczęłam 4ty:)

Spakowałam prezenty (jeszcze z Krety!), kilka ciuchów i... prawie 15kg się uzbierało:O Dobrze, że poniżej...
O 4 rano przyjdzie mi spakować jeszcze laptoka i wsiąść w autko - jako pasażer, kierunek lotnisko... no i przez ponad tydzień byczyć się w domu, z dobrym żarciem itp...:)
Może się nie stęsknię... chociaż kiedyś było mi łatwiej nie tęsknić... Wkurzył mnie, to może mi się uda nie tęsknić jednak;p
A wkurzył mnie tym, że znów się umawia ze swoim szemranym kumplem i jak znam życie, to się napalą jakiegoś gówna... naprawdę, czasem mam dość... niby odpowiedzialny facet, a czasem zachowuje się jak gówniarz... który już jednego gówniarza ma od czasu do czasu na wychowaniu... hmm...
Mama dorosłego gówniarza dzwoniła, życząc mi przyjemnej podróży itp. Ech, fajna kobitka z niej, szkoda, że już taka starowinka schorowana:/

Nadal nie wiem, co zrobić z piesami... Trochę to nierozsądne, nawet z finansowego punktu widzenia, brać 2 psy, kiedy niemowlę się pojawi...:/ cóż, ostatni rok nie był zbyt rozsądny anyway...

Spadam spaaaaaaaaaać... Zmęczona jestem - czyli nic nowego.

PS: Dostałam 2 paczki UPS-em: z Merlina (fura książek - nie wiem, kiedy je przeczytam...) i nowy album The Editors.

Oto klip:



A to nowy Stereophonics:



No nie wiem... ten drugi kawałek - taki seeeeee... ale wpada w ucho. Stereophonics chyba się lekko kolebie, buuuu:/

7 komentarzy:

  1. Troche facet stracil kalori na tym teledysku biegiem przez 4 minuty...
    Uwazaj na siebie na ziemi rodzimej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomyślałam tylko, co zrobisz z psami , kiedy będziecie chcieli gdzieś z potomkiem i spadkobiercą wyjechać? Trzeba przemyśleć wszystko.Udanego wielkiego żarcia w kraju przodków i tyłków! Zaba

    OdpowiedzUsuń
  3. A było chłopa zabrać ze sobą,no!
    Pewnie, że zwierzaki wiążą,że to odpowiedzialność. Ale jaki byłby świat bez nich?
    Ja tam głosuję psinkom na tak:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Tu w Polsce zimno, buro... No ale może jak przyjedziesz do domciu to nam jakąś sympatyczna pogode ściagniesz. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. przebudziłam się i wpadłam zobaczyć co u Ciebie mamuśka, nooo

    to idę coś zjeść

    mnie się coś chce, ale nie wiem, co :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Żaba: odstawimy psy do siostry Eddiego, zabierzemy ze sobą, albo (jęśli zaprzyjaźnimy się z sąsiadami) podrzucimy sąsiadom;)
    Wirka: z tym chłopem nie tak łatwo-tak odwlekał decyzję, że nie opłacało się kupować za TAKĄ cenę biletu:/

    OdpowiedzUsuń
  7. czyli w momencie gdy ja piszę,Ty jesteś na łonie rodziny i się obżerasz bez opamiętania?
    Oj tam Za nim Maleństwo na świat przybędzie Dojdziesz do ładu z psiami ,a strach ma zawsze wielkie oczy.Posiadam siakieś futrzaki od zawsze i pomimo malućkich problemów jest wszystko ,,okiej"

    OdpowiedzUsuń