czwartek, 22 października 2009

O psach


Psinki kocham jak żadne inne stworzenia na tej planecie.

Dzisiaj i jutro zostaję w domu, bo kiepsko ze mną. Jakieś dziwne odczucia mam z rana. W drodze do pracy zawróciłam i zadzwoniłam, że mnie nie będzie do 2 listopada.
Przemęczenie chyba. Potem katar, ból głowy, jakieś dziwne szmery bajery. O nie, do domu i poleżeć - może minie. Ciutek zelżało, przespałam się i generalnie lepiej już, ale jutro też w domu zostanę - taką wiadomość zostawiłam dla cwela na jego telefonie roboczym. Koniec, kropka. Za dużo pracy miałam przez ostatnie 3 miechy. Dobiły mnie ostatnie 2 tygodnie. Przyszły tydzień - na szczęście urlop.

Ale wracając do psów. Normalnie jestem prawie gotowa wyperswadować Tortowskiemu, żebyśmy wzięli siostrę naszej psiny do nas też. Żal mi jej. Zostanie sama, ma chore biodro i na pewno nikt jej nie weźmie, bo będzie się obawiał kosztów leczenia:( Samo to mnie już nastraja traumatcznie.
Z drugiej strony - wiem, że z dwoma psami jest więcej roboty niż z jednym, do tego niemowlę dojdzie i nie wiem, czy damy radę w ten sposób:/

Poniżej, zdjęcie Saszy (tak się wabi) ze schroniska:

Kochana morda, jak jej siostrzyczka:)

Najbardziej mi się podoba reakcja Tortowskiego na wszelkie zwierzaki, które do domu przyprowadzam. Jak na razie był pies-znajda i rybki. Pies zwiał w górach, jak wiecie, a rybki są nadal. Uwielbia je karmić i czyści im akwarium, a do tego twierdzi, że one go uwielbiają:D Pewnie, że żartuje!:) Chyba w to nie wierzy...:O W końcu to ryby, a nie ssaki....

I tak się zastanawiam... hmm... zobaczymy... zawsze można przygarnąć i tą drugą sierotkę:)

8 komentarzy:

  1. Nie da się do serca przytulic całego swiata zwierzaków. A szkoda.Jak weźmiesz, będzie trudno. Jak nie weźmiesz będzie trauma i wyrzuty sumienia. A nie mówiłam, że kipisz miłością? heheheheh! Tez Cię kocham! Zaba

    OdpowiedzUsuń
  2. Serca wystarczy na obie kochane istotki psie. Zobaczysz.
    A jak Młody wyrośnie w domu gdzie kocha się zwierzaki - sama wiesz:)))
    Dacie radę!

    OdpowiedzUsuń
  3. fajna psina!



    zdrówka i odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja bym dwa wzięła.Jest ogrodowski, a że chore psisko,to i pomocy potrzebuje i nie koniecznie na wciąż.
    U mnie same niedobitki w domu znalazły miejsce i faktycznie na samiuśkim początku weterynarza potrzebowały,ale dzisiaj już o tym zapomniałam....Zanim na świat przybędzie ,,Mandarynka" psiaki się przyzwyczają a i chorowity może wracać do zdrowia.A tak będzie skazany na poniewierkę.

    Madzialeno,udzielam tobie naganę!!!!po cholerę leziesz do tyry zamiast na przysługujące Tobie zwolnienie lekarsko pierdzące?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam 2 cymbalki w domu, jak nas nie ma to sobie razem siedza, liza sobie pyszczki i gapia sie na swiat przez brame,czekaja na nas. jak wrocim kazdy ma swojego do glaskania psa a ze sie wymieniaja to trudno okreslic czyj jest czyj haha. Zabawek zeby nie wiem ile mialy to i tak wyrywaja sobie z pyska jedna i ta sama :) Raz staly z 1 pileczka do tenisa w pyskach chyba z 3 minuty wygladaly jak by je ktos skleil a zadna nie chciala odpuscic. Jaki idziemy z nimi na spacer leci za nami kotka, jeszcze by wypadalo wziasc ze soba kichusia i niech nad nami lata.
    Odpoczywaj Odpoczywaj Odpoczywaj.

    OdpowiedzUsuń
  6. Po raz kolejny muszę zakipieć zazdrością: przymierzamy się do psa, jednak nie jest to łatwa impreza przez moją alergię - niestety rasy względnie odpowiednie dla alergików są wykluczane przez Ulubionego ze względu na wygląd:(
    Wiem, że i tak weźmiesz oba:) Ell ma rację, że łatwiej im będzie zostawać bez was a w sumie jeden czy dwa psy to już niewielka różnica.
    I zresetuj się w końcu! Odpocznij porządnie i obudź się dnia pewnego z uśmiechem i hasłem na ustach: A mam was wszystkich w dupieee! O!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. Napisałam byłam, że gotowane były jak najbardziej...
    A Wrzoda sama go zostawiła dla obecnego Angola 5 lat przed moim z Ulubionym spotkaniem. I za to jej chwała (taka malutka)...

    OdpowiedzUsuń
  8. Pies jest zawsze fajny. Ja miałem przez wiele lat, odszedł w wieku chyba 15. Chyba, bo jako szczeniaka wyrzucono go z samochodu. Stąd Filip- jak Filip z konopi, Teraz kibicuję Rokiemu ( a poprzednik -Barnaba, jest na fotce w blogu), psu znajomych, Podobny do wyżła, wzięli ze schroniska, waży ze 40 kg, a chwilami zachowuje się jak malutki pudelek. Nawet włazi ma kolana... Ma smyczy ciągnie jak czołg, tramwaje obszczekuje, jada... wszystko co mu dadzą. Pewnie nawet kiszony ogórek i śledzia. Ślad schroniska? Może. Pozdrawiam. barnaba.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń