Nigdy matmy nie lubiłam, ale liczenie zazwyczaj mi wychodziło dobrze. Jakieś średnie i odchylenia standardowe itp.;p
Ale to i tak nie zmienia faktu, że wolę robić co innego w życiu, bez szefa-idioty nad głową. Cwel się nawet poprawnie dzisiaj zachowywał...ale...TO I TAK NIE ZMIENIA FAKTU, ŻE MAM GO POWYŻEJ DZIUREK W NOSIE!!!
Z innej beczki - kupiłam sobie garść lizaków i kwaśne gumowe węże;p Te lizaki, bo już nie mogę patrzeć jak Grześ House się nimi opycha!:D Jakoś śmieciowe żarcie czy czipsy w jego wykonaniu mnie nie przekonują, ale lizaki to coś kompletnie innego;p
Za chwilę będzie Grześ na 2tvp, a że należę do tych szczęśliwców, którzy mają polską tv na wyspie, to sobie obejrzę!!!:p:D
Za oknem - leje i jest szaro. Zaczęło lać przed południem i już tak zostało... Bynajmniej mnie to nie przygnębia, bo dałam sobie spokój z łączeniem nastroju, pogody i roboty... Może ta taktyka jakoś podziała... dopóki muszę tyrać... aż do przerwy na inny rodzaj tyry...
A tymczasem, między jedną tyrą, drugą, a Grzesiem H. i spaniem, spróbuję nauczyć SIEBIE programowania... a czego i w czym, tego wam nie powiem:p
Nom, to nara:D
każdy chyba ma coś, co uspokaja.To proste. Liczysz i jesteś cała tym liczeniem. Nic innego Cię nie pochłania.Uważnośc wymyślił Osho a nie ja. Hehehehe. Zauważyłam, ze kiedy przy dowolnej czynności jestem uważna to jestem spokojna. Hm.. Najlepiej mi wychodzi "szufelka" w grach online.Proste układanie wyrazów z wybranych przez kompa 7 liter.Gram po rosyjsku.I znikam dla świata.Słusznie, że nie łączysz pogody ze stanem ducha.Ludzie tak robią i swiat pęka od meteoropatów.Zara, zarutko łykend to odsapniesz. Zaba ps.zaczynam 4ty sezon Grzesia!
OdpowiedzUsuńO jaki przyjazny dla oka szablon ;))) duzo fajniej sie czyta. Pozdrawiam DUBLINIA
OdpowiedzUsuńMadzialeno kochana na twoich ,,cwylów" ja mawiam ,,mendoweszka" też urokliwe i jak przemawiające do naszej wyobraźni.donoszę że oszywizda czytam pilnie Twoje relacje z życia wzięte i upominam Cobyś nadmiaru łakoci nie wpychała w siebie bo i szanowna rozmiarów dostanie....a w zasadzie to wpychaj,niech tam....raz się żyje.
OdpowiedzUsuńUprasza się też o poklepanie z wielką czcią maleństwa w imieniu ciotki Dorotki
no i patrz jeden gatunek a ile okreslen, od cwela poprzez podpierdalacz do mendoweszca, ech
OdpowiedzUsuńmowilam ze grzes jest wciagajacy to sie smialy baby.
ja lubie zezamki i sobie wlasnie chrupam
polskie....mniam
dzisiaj bylo lato przez 4 godziny, a pozniej znowu lalo
glupia zrobilam fure prania i nie ma teraz jak wysuszyc
hmmmmmmmmm
wredna pogoda
Programowanie? Ło hohoho. Strach się bać;)
OdpowiedzUsuńProszę poklepać i od ciotki Wirki też, no:)))
Madzialeno dzień dobry na dobry dzień.
OdpowiedzUsuńŻaba jesień przywołała u siebie na blogu i owa dotarła pierniczona do mnie- nie Żaba ale jesień.Miało mi się dzisiaj trawę skosić,ale wuj!!!!mokrej nie koszę a i stolec Daszeńki zapewne rozmókł na trawnikach i w poślizg nie mam zamiaru wpadać.
Za kapeczkę zabieram się za domowe doniczkowce a potem za poszukiwanie karkówki,co to ją koty w nocy schowały i śmiem domniemać że Daszka też pysk w tym maczała.Może całej nie zeżarły i siakiś obiad z resztek chabaniny wystosuję.
macham deszczowo donosząc że i ja sezamki uwielbiam jeno boję się o zęby bo jak mi polecą to jedynie trzecie w perspektywie będą zmuszone mi wyrosnąć.A przy moim roztrzepaniu to i zgubić je mogę przez nieuwagę.Tak więc dbam o prywatne stałe i dwa mleczaki co to posiadam.
Dośka zołza