Dosienko!!! Ja Tobie w moich komentarzach odpowiadac bede, skoro nie masz juz swojego kacika pisarskiego(buuu:((((), ok?:)
A z innej beczki - alez mnie moj wlasny narzeczony podqrwil z rana ( z wieczora wczorajszego tez...)... nie bede opisywac, bo wychlane 2l mleka w ciagu jednego dnia, przy czym nie uzupelnil lodowy, i wobec tego nie mialam z czym zjesc platkow rano, to przy tym maly pikus (Pan Pikus...)...
Ale tak mi podniosl cisnienie, ze az mi energii w tylku przybylo... samochodzikowi tez, bo udalo mi sie nawet z piskiem opon ruszyc spod bloku...
Ja mu tego nie zapomne... tak sie plaszczyc przed ta glupia pipa... jasny szlag mnie trafi normalnie!!!
Z kolejnej beczki: wczoraj widzialam House'a z piatej serii i jakos tak sie lekko rozczarowalam, bo teraz to tylko dla samej medycyny bede ogladac ten serial, skoro juz wiem, o co biega...
Spadam tyrac dalej... jeszcze tylko ok.5,5godz.... i wakacje!!!:D
milego odpoczynku bez stresów i taki tam
OdpowiedzUsuńTez nie powinnam była się połaszczyć i oglądać. Co do narzeczonego to rozważ, czy Twoja reakcja aby na pewno jet adekwatna do jego "akcji". Hehehe. Zaaaaba! Chyba odnalazłas swój ulubiony "Słownik wyrazów obcych"! A daj mi w pysk ale popracuj nad swoim dystansem do zjawisk otaczających. Zaba
OdpowiedzUsuńŻabie się łatwo pisze. A Koziołkami rządzi impuls, heheh.
OdpowiedzUsuńBuziaki. I trzymaj go krótko przy pysiu /Panu Pysiu/
wracam w środę!