To jest Fasol/a w 12 tygodniu życia:) Mamy filmik i kilka fotek, ale zapuszczam wam tą jedną, najlepiej obrazującą długość ufola - 5,5cm:D
Bardzo miła pani doktor powiedziała, że jest zdrowy/a jak rydz, kręgosłupek w porzo, serducho bije porządnie i mocno:) Przeciągnął/ęła się w trakcie tego skanu, hehe:) I chyba zassał/a sobie kciuka, a potem w ogóle latał/a po całej swojej małej chatce jak wariat/ka;)
Może się walić i palić, ale ja muszę być zdrowa i zrelaksowana dla tego maleństwa:)
Pani doktor powiedziała, że skoro się stresuję i mam nawet w domu wysokie ciśnienie, to powinnam się zgłosić i na zwolnienie lekarskie od zaraz iść:D To mi pasi, tylko nie wiem, jak to będzie teraz wyglądać, bo nie jestem pewna, co się stanie z moją pracą teraz... wiecie, z tym przedłużonym próbnym... potem to ja sobie bardzo chętnie pójdę na chorobowe, aż łącznie z macierzyńskim, hehe:p Cóż, nauczyłam się wykorzystywać system na maksa...;) Mam nadzieję, że się nauczyłam...
Trzeba patrzeć na dobro dziecka i własne zdrowie, a nie na idiotów, którzy nakładają więcej i więcej roboty i wymagają, pomimo mojego stanu - w którym NIE JESTEM W STANIE wykonywać tyle i tak bardzo intensywnej pracy!!! Ale to do niektórych, szczególnie ambitnych smarkaczy, nie dociera... Cóż, to się przejedzie i tyle!!!
A tak poza tym, to odwiedziłam koleżankę K. po mojej porannej wizycie u lekarza rodzinnego - mam zwolnienie do środy włącznie (hurrraaaa!!!:D) - wciągnęłyśmy coś słodkiego, poszłyśmy na spacer lekki po górkach (w zasadzie pagórkowaty las), potem obiad i deser, a potem musiałam jechać się przygotować do kolejnej lekarskiej wizyty i dojechać tam (dojazd to ok.1 godzina).
Ed dojechał z pracy, dzięki czemu pani doktor również jemu mogła objaśnić, co się z naszą dzidzią dzieje:)
Oczywiście, nie obeszło się bez kłótni na sam koniec... a potem każdy pojechał w swoją stronę (to mój wolny weekend)... potem nastąpiła długa rozmowa przez skajp... która się sama rozłączyła-może zasięg... a teraz postanowiłam się niczym nie przejmować, niech się dzieje co chce, ważne, że Fasol/a jest zdrowa/y:D
Dzielny Koziołek! I tak ma być - priorytety na Fasolkę:)))
OdpowiedzUsuńFasolka najwazniesza:) Duzo zdrowka dla Was. :)
OdpowiedzUsuń5,5 cm ludzia! I serducho pracuje.Ta tyra Ci życie komplikuje. Może z tym nawałem pracy odpuszczą Ci dopiero jak będziesz miała brzuch pod nosem. Dupki. Trzymaj pion. Zaba
OdpowiedzUsuńno prosze jak to maleństwo croaz wieksze rosnie, az serce sie raduje, pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńWow! Ja to jak zwyke nie w temacie. Gratulacje!
OdpowiedzUsuńDzis pracowalam z nowa laska w ciazy. Troche sie zdziwilam, ze przyjeli ja wlasnie teraz do pracy, ale twierdzi, ze nie wiedziala, kiedy aplikowala.
Dziewczyna swietnie pracuje, ale oczywiscie, ja robilam ciezsze rzeczy, a ona te lzejsze. Troche nie fair, ale w zyciu nie pozwolilabym jej robic nic co mogloby zaszkodzic dziecku. Nie rozumiem wiec, czemu twoi wspolpracownicy nie mogliby troche przymknac oko i przestac cie stresowac. Nie daj sie! :) Inge Be
Inge: bo ja pracuję z niedojrzałymi ludźmi na etatach superwisiorów... wiesz, zdarza się. szczególnie facetom trudno sobie wyobrazić, że możesz nie być w stanie nawet podnieść się z wyra czasem, bo nie masz energii - hormony załatwiają cię na cacy w pierwszym trymestrze:/
OdpowiedzUsuń