Najpierw był obiad, ale o tym później. Wzięłam się za słodkości - najpierw muffinki, kakaowo-wiśniowe. Nie mam pojęcia dlaczego wyszły wklęsłe, hehe:D Chyba ten piekarnik jest ździebko nadgorliwy...
Popełniłam jeszcze stefankę z przepisu internetowego, ale nie wyszła... i nie wiem dlaczego, bo trzymałam się ściśle przepisu... może ingrediencje są nie teges i trzeba stosować polskie?:O:/
Piękna pogoda sprzyja fotkowaniu;p
Oto rzeczony obiadek: bitki wieprzowe, kluski śląskie i buraczki:) mniam:) No oczywiście, że części męskiej tego stadła smakowało. Niepotrzebnie się zapchał tłustym hamburgerem i frytami koło 3ciej, bo potem ciężko mu było. A ja się niepotrzebnie naczekałam cały dzień:/ No ale przynajmniej mieliśmy miły wieczór (późny) i dzisiaj miałam obiadek.
Nie chciało mi się robić dzisiaj obiadu, a raczej obiado-kolacji i miałam rację, bo jest 21 a Przyszłego Pierwszego ani widu ani słychu... hmm... mam nadzieję, że w jednym kawałku jest... sesemesa wysłałam, więc...
A tak na marginesie - kupiłam okrągły wazon i dwie złote rybki (prawdziwe, żadne tam udziwniane), mają żwirek morski i kilka roślinek. Może dadzą radę. Kiedyś hodowałam dwie w kuli przez 2 lata i chyba pomogły;p Kiedy przekazałam koleżance w opiekę, zawinęły się w ciągu 2 miechów albo coś koło tego:/ Tych raczej nikomu nie będę zostawiać...
Chandry jeszcze nie ma, ale wiem, że się świnia czai za rogiem...
Zdecydowałam się jednak na języki, ale gdzie ja znajdę lingwistykę zaoczną????????????? Już szukałam i dupa...:/ A tak bym chciała się przestawić na własną działalność i to najlepiej z domu...:/
Życie ale jest popierdolone, nie?



Co do życia to się zgadzam. Mufiny apetyczne mimo kształtu wklęsłego. Obiadek mniammmmm. Zuch dziewczynka, psia noga! Zaba
OdpowiedzUsuńDzieki za foteczki :) ale mi silinka poleciala, a ja o suchej japie z herbatka siedzie. Rzucilabym sie na to jedzonko natychmiastowo. Mysle ze Motylkowi smakowalo rowniez.
OdpowiedzUsuńBuziaczki i powodzenia z rybkami, jak dostana co dziennie swiarza wode bedzie ok :)
wpadlam jeszcze raz pogapic sie na pysznosci. Wiesz kupie sobie tez takiego fijolka afrykanskiego.
OdpowiedzUsuńPieknie Ci Kwitnie. Musze kupic buraczki i tez zrobie mojemu taka wyzerke.
Caluski Madzik :)
Mufinki są am! Obiad to był strzał w dychę. ja narazie na buraczki to patrzec nie moge. przetworzyłam 10 kg i mam dość.
OdpowiedzUsuńZrobilas moj ulubiony obiad! Az mi slinka cieknie.
OdpowiedzUsuńInge Be
gdyby nie dieta.....i dlatego wspaniałe widoki i pamięć pozostaje kobiecie wiecznie odchudzającej się.
OdpowiedzUsuńMarzy mi się kalafior z tartą bułką,ale niestety domownicy nie znoszą ani smaku ani zapachu.
Róża:
OdpowiedzUsuńoj tam, mogliby zrobić wyjątek:) w końcu to dietetyczna potrawa jest:)
ditę zarzuciłam na czas ciąży - chociaż pod tym względem nie muszę się już nikogo słuchać, bo mam zdrowe nawyki;)
fajna jesteś lubię ludzi z poczuciem humoru.jak się nie chcesz narobić zrób krupnik po mojej modyfikacji.W pół litra wody ugotuj marchewkę i jednrgo ziemniaka pokrojone w kostkęi trtochę pokrojonrj pory.Zalej 1,5 l rosołu.Dodaj 0,5 szkl.maślanki,4łyżkikaszy ugotowanej osobno bez soli.Dolej odrobinę śmietany 30%.posyp majerankiem.SMACZNEGO.
OdpowiedzUsuń