Taka ślicznotka pojawiła się dzisiaj na balkonie:
Nie jest to odosobniony przypadek, bo już 2 przekwitły. Pozostało ich jeszcze kilka do rozkwitnięcia, więc oczęta nacieszę:)Pogoda dzisiaj silnie do dupy jest, więc nie da się nawet powietrzyć zwłok na balkonie.
W przyjaznych okolicznościach przyrody pstryknę zdjęcie rybkom i wstawię:)
Jak na razie, przespałam pół dnia i nadal jestem zmęczona. Chyba ciśnienie:/ Bo że hormony, to nikt nie musi mi przypominać:p
A jak chodzi o kursy i studia - metodą eliminacji, wybrałam kurs projektowania stron internetowych. Uzasadniać wyboru nie będę, bo mi jeszcze ktoś podbierze pomysł;p
Chyba pociągnę japoński, do tego kursik ceramiki i będę mieć podłoże pod przyszłą działalność, w jakiejkolwiek dziedzinie.
Papierki z angola sobie odpuszczę, bo to miałoby sens w PL, ale tutaj nie ma żadnego. W końcu, większość mieszkańców to native speakerzy, do tego pokończone kursy i doświadczenie zawodowe wystarczająco świadczy o moich umiejętnościach w tym zakresie. Jeśli miałabym zaczynać jakiekolwiek studia kończące się tytułem, to na tym mogę bazować. Nie ma po co ładować kasy w coś, co się nie przyda. Tak, wiem że może się przydarzyć w przyszłości powrót do PL, ale wtedy to już będzie inna bajka i inne zoo, no i małpy jakby też inne.
A tak poza tym, to niedobrze mi dzisiaj cały dzień:/ tzn, lekko mnie mdli, chociaż nie przewiduję jakichś sensacji typu paw... nie zdarzyło mi się w ciągu 3 miesięcy, to chyba nie zdarzy mi się również w tym tygodniu, chociaż nigdy nie mów nigdy;)
Dobra, jakoś do piątku trzeba przetrwać...od jutra oczywiście... dzisiaj jeszcze luzik...
PS: Napisała do mnie Sinead O'Connor. Poważnie. :O:D Tak się nazywa dyrektorka studiów wieczorowych w koledżu w Bray, hehehe:D
Hm.. Ceramika, japoński i projektowanie stron.To można wykorzystać w różnistych konfiguracjach. Np.1. Projektowanie stron dla japońskich ceramików.2.wykonywanie "japońskiej" ceramiki i sklep netowy.3.Oprowadzanie japońskich wycieczek po wykopaliskach z neolitu. Sorry! Nie gniewaj się za durne żarty. Podziwiam Cię za rozmach Twoich skrzydeł. Do łykendu rzut beretem. Wytrzymasz.Zaba
OdpowiedzUsuńSpiesz sie z tymi kursami bo jak sie motylek urodzi bedziesz troche bardziej zajeta :)
OdpowiedzUsuńUc sie uc ;) Buziaki
Dobrze Ell gada:)))
OdpowiedzUsuńPo japońsku to ja liczę do 10. Fonetycznie, hahah;)
wiedzę Zdobywaj póki co.Masz kobieto zaparcie ja nigdy talenta do języka kitajców nie miałam.A już znaczki literowe-makabra
OdpowiedzUsuńBędzie dobrze! Kochan zmeczenie to raczej przez fasole i stresik. POzdrawiam weekendowo1
OdpowiedzUsuń