niedziela, 16 sierpnia 2009

Trochę kina na weekend:)

Weekend, jak zwykle bywa za krótki się okazuje. Nadal zmęczona jestem i padnięta.

Wczoraj wybraliśmy się na film 'Inglorious Basterds' Quentina Tarantino. Powiem tak... w konwencji reżysera, jak zwykle, trochę mi się dłużył... aż tak bardzo, że w połowie już byłam w stanie wyjść. Jedyną naprawdę godną uwagi postacią jest płk. Hans Landa, grany przez austriackiego aktora Chrostopha Waltza. Jak przystało na nazistowskiego wojskowego, bywa bezwzględny, a jeśli nie to choćby wredny. Zdarza mu się słodzić, ale wiecie jak to jest... przyzwyczajać się nie można;p Jako zawodowy detektyw, robi naprawdę kawał dobrej roboty, zna płynnie co najmniej 4 języki (tylko pozazdrościć;)) ale nie zna się tak do końca na ludziach.
Inne postaci, które mi utkwiły w głowie, to sierżant Hugo Stiglitz i pułkownik (czy leutenant to pułkownik po polsku??????) Aldo Raine, którego jak na Amerykanina przystało, charakteryzowała typowa dla nich ignorancja i brak znajomości innych języków niż własna wersja (lokalna...) angielskiego (miałam problem ze zrozumieniem tego, co gadał, bo to był jakiś bełkot z południowych Stanów:/). Nieźle z niemieckim poradziła sobie Diane Kruger, ale ona chyba ma przodków z tych stron.
Jednym słowem, dla tych, którzy Tarantino lubią - mogą iść, tym którzy za nim nie przepadają, nie polecałabym w zasadzie, bo za niedługo poleci w tv i tak;p
A co do samego Tarantino - jego kino trąci mi komiksem i leje się za dużo krwi. Gdybym lubiła oglądać jatki, poszłabym na horror...

A dzisiaj poszliśmy do innego kina na 'Epokę Lodowcową 3':D Nareszcie się doczekałam!!!:) Zajefajna baja i do tego w 3D:) Nawet mnie kszesło w d.upę nie uwierało i kręgosłup nie bolał, bo ostatnio mam z tym problemy, w zwiąku z czym ciężko znoszę jakąkolwiek pozycję, w której przebywa moja powłoka cielesna za długo:/

Odbębniliśmy spacerek nad morzem, zakupy na jakiś czas i w zasadzie to by było tyle:/ Szkoda, że weekendy takie krótkie są:( Do tego pogoda jest naprawdę paskudna.

Acha, w totka wygraliśmy 18 euro:D Gdyby tak pomnożyć to przez milion i wygrać... aż mi się banan na facjacie rozjarza!!!;D

Taaa... a jutro znów do tego nudnego miejsca zwanego tyrą:( grrrrr...

6 komentarzy:

  1. Za Tarantino nie przepadam. Właśnie ta komiksowa maniera mi nie teges. Obejrzałam za to drugi raz "Transamerica".Lubię ten film, choć może loty to nie najwyższe. Na prawdziwym spacerze nie byłam od stu lat chyba.Za to nie muszę iść do tyry.Dobre i to.Zaba

    OdpowiedzUsuń
  2. Sie zgadzam,Epoka lodowcowa super jest,widzialam i chyba najlepsza sztuka. Uwielbiam animacje!!!
    Lubie Pitta to ten 2 film musze zaliczyc ;) Nie lubie jak sie tluka ale co zrobic sie looknie wybiurczo.
    U mnie juz prawie po poniedzialku. Byle do........do dnia wyzwilenia!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. hi hi wybiorczo! tak tez mozna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Epokę Lodowcową oglądam w te i we wte,za sprawa bliźniaków.
    Będąc w 7 miesiącu ciąży,Barnaba porwał mnie do kina-na wojenny dramat-jedna wielka pomyłka.Chciał mnie oderwać od problemów i faktycznie rozerwał.
    Róża

    OdpowiedzUsuń
  5. Zakosze sobie od ciebie ta biala lilje i wkleje u siebie na blogu, niech diabelsko goni.Cos mi kiedys Zakretka wspominala o tych liljach ale nie pamietam dokladnie
    A ty na plaze i szukaj kamyka z dziura, przewiazesz czerwona tasiemka i wrzucisz do torebki. Od wrednych wiedz ma chronic. Ja dla siebie tu tez poszukam.
    Laska ale masz odjechany blogasek!!!!!!!!
    Buziaczki dla motylka.
    Ellizka

    OdpowiedzUsuń
  6. Film z opisu zapowiada się ciekawie. - mazureczka

    OdpowiedzUsuń