niedziela, 7 czerwca 2009

Wtopa

Na grilla nie pojechaliśmy, bo pogoda była taka, że psa żal było wywalić na dwór, więc kumpel raczej imprezkę rodzinną zrobił. Za to wyspałam się odrobinę i nażłopałam budiejovyckiego budwara:D Pewnie dlatego tak dobrze spałam;)

Moje piercingi świeże zaczęły mnie wnerwiać na poważnie - opinia innej piercerki: źle zrobione, będą się długo goić, ja bym na twoim miejscu wyjęła i czekała na nowe kilka miesięcy...
Co też zrobiłam. Nareszcie mnie nic nie boli!!! Laska w zeszłą sobotę, w tym znanym profesjonalnym studiu piercingu i tatuażu (brytyjka zresztą, co powinno wiele tłumaczyć, bo ci ludzie nie znają się na rzeczy...nigdy!!!) popełniła kardynalny błąd w sztuce. Mój Przyszły Pierwszy się podqrwił i dzisiaj pojechaliśmy do tego właśnie studia, podpierając się opinią piercerki z Bray i wiedzą z netu. Akurat była seniorka, więc rzuciła tylko okiem i stwierdziła, że to poważnie mogło się skończyć. Ciekawe, jaką zjebę dostanie ta laska, która mi to robiła - Shelley niejaka... może ją nawet wywalą z roboty. Akurat nie było nikogo z personelu, który był w zeszłą sobotę. Kasę dostałam z powrotem i kolejny będę mieć za darmo zrobiony przez tą babkę właśnie (ma 12 lat doświadczenia, więc chyba wie, co robi, no i Irlandka, a tak się składa, że one rzadko kiedy nie znają się na rzemiośle swoim). Zawsze miałam pecha do tego studia - kilka lat temu jakaś laska zrobiła mi tak gównianie piercing, że skóra się przetarła i wypadł, ale odpuściłam sobie dochodzenie, bo byłam zbyt zajęta życiem. Teraz kolejny przypadek, ale dobrze, że tak się skończyło, jak się skończyło. Ed pyszczył, ja tylko mówiłam jak mnie to wszystko bolało i jaki dyskomfort mi sprawiło. Więc przychodzi mi czekać do sierpnia aż:O ale co się odwlecze, to nie uciecze:p

Z innych spraw - w piątek poszliśmy na 'Terminator Salvation'. Nie ma już wątku komicznego niestety, za to roboty są potworne. Nic więcej nie mówię, poza tym, że warto zobaczyć:)
Jakoś tak ostatnio nas na chodzenie do kina wzięło. Jak nie chodziliśmy, to nie chodziliśmy, a teraz co rusz:)))

Jutro znów do tyry:/// Moczy się baranek w zalewie - gyros spróbuję zrobić, bez przyprawy o tej nazwie, więc to tylko moja inwencja ziołowo-przyprawowa i oliwa z oliwek. Dobrze, że oryginalne tzatziki z Grecji mamy:) Dzisiaj muszę wrzucić na patelnię (albo raczej do woka), a jutro się zrobi surówkę i ryż do tego wieczorem, po gymie:) Mam nadzieję, że tyrę skończę w czas, bo nareszcie do gymu mogę iść, jak już mnie nie uwiera ten piercing cholerny...

No to borem lasem...

Znów czas topnieje jak lód:/

6 komentarzy:

  1. baraninki nie jem to nie przyjade, ale dobrze ze wyjelas te kolczyki niech sie goi ladnie. Szkoda ze tyle bolu Cie to kosztowalo.nastepnym razem idz do innego saloonu i juz.
    Ja nie bylam dawno w kine, moze sie wybrac? Chociasz ludzie siedzacy za mna zawsze psuja cala przyjemnosc, zra ten popcorn chrupiac jak dzikie zwierzeta, stekaja i jecza, zawsze trafiam na takie chamstwo ze mi sie odechcialo bywania w salach kinowych.
    Mam duzy televizor i nie przeszkadza mi ze ogladam filmy z opoznieniem, za to w konforcie :)
    Trzymaj sie u na urodziny krolowej.

    OdpowiedzUsuń
  2. no to ładnie z tym kolczykowaniem...

    OdpowiedzUsuń
  3. patrzę, że jakis sezon na partaczy... Dobrze, że nic ci nie jest.
    Baraninka, mniaaaaam. Juz dawno nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Baranina błeeee! Nie będę Ci podjadać wcale. Piersing bywa śmiertelny. Zależy jaka parchata bakteria sie wda. przekłówaj teraz co się da, bo potem statecznej matce rodu i pięciorga dzieci juz nie będzie wypadało. hehehe! Zaba

    OdpowiedzUsuń
  5. przekłuwaj. Literówka! Sorry.Zabadurna

    OdpowiedzUsuń
  6. Zatkało mnie.
    A kolczyki z kotkami chociaż?
    ps: Żaba ma rację z bakteriami i innym syfem... uważaj na okolice do dziurkowania przeznaczone, Przyszła Matko;)
    buziaki:)))

    OdpowiedzUsuń