piątek, 19 czerwca 2009

Kilka fotek:)

Dzisiaj kilka fotek, dla odmiany:)

Kilka tygodni temu, a dokładnie 31 maja, pojechaliśmy sobie do Brittas Bay - plaża jak widać spora, pogoda piękna, zimny północny wiatr jedynie przeszkadzał:/


A potem zrobiliśmy sobie dzień dziecka, a w zasadzie noc studenta, hehe:

Nie ma nas na tym zdjęciu, o nienienie:p

Oto wschód słońca, oglądany przez nas w zaręczynową noc:


Gdyby nie te cholerne anteny, byłoby przepięknie:D




Jak się później okazało, tej magicznej nocy stało się też coś więcej, ale o tym na razie ciiiicho szaaaa;p
Za to obejrzyjcie sobie widoczki z Dalkey - miejscowości, w której mieszka Bono...




Nie uwierzycie, ale to był swego czasu główny port Dublina:O!!! Czasem statki handlowe były zbyt obciążone, aby wpłynąć do miasta, więc towary wyładowywano tutaj, w Dalkey i przewożono do Dublina transportem kołowym. Praktycznym aspektem tego wynalazku było unikanie płacenia podatku od importu (czy jakoś tak) pieprzonym Angolom, hehehe:D


A to bukiecik, który wczoraj dostałam od mojego Przyszłego:


Nie wiem, jak on to wyczuł, ale trafił z tym bukiecikiem w sedno sprawy:D Ale o tym kiedy indziej....;)

Spadam...oglądać 'Ratatouillie'a:)

5 komentarzy:

  1. piekne te roze,a te widiki tez super, morze mi nie dziwne ale u was innaczej wyglada i basta.
    Ciekawe jak minie ci Weekendzik. Dzieki za zdjecia,bardzo luuuubie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak przeczuwałam ale na razie ciiiii. Zaba

    OdpowiedzUsuń
  3. que hermosas pictures. Te mando un calido saludo desde un bello lugar de México.

    La verdad espero seguir viniendo por aquí.

    Bye y que estes bien...

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie tu jedzie wkrętką z prima aprilisa, ot co !!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Różyczki i te wschody i zachody słońca zawsze u ciebie pieknie wychodza na zdjęciach Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń