Tydzień mija dość szybko, choć myślałam, że minie szybciej...:/ Nareszcie piątecek jutro:D
Spać po nocach nie mogę - zasnąć o normalniej godzinie nie mogę i budzę się przed budzikiem (jak tak można... przed budzikiem się budzić???;p). Zmęczona jestem, ale nie wycieńczona, jak to bywało zawsze. Jakiegoś kopa dostałam od natury;)))
Oj Matka Natura wiedziała co robi... oj wiedziała...:))) Banana mam na gębie, hehehe:)
A tak poza tym, to nie mam o czym pisać w zasadzie. W robocie po staremu, układam dane w tabelki, co by je można było zmierzyć od razu i zobaczyć, zajęta jestem całe 8 godzin, więc mi w to graj. Dzisiaj znalazłam czas na pogadanie z ludźmi z 'dołu' (czyli ofisu na parterze). Od labu trzymam się z daleka - znudziła mi się ta robota, a poza tym, nie chcę się truć tymi wyziewami...
Lubię być zajęta pracą cały dzień, bo szybciej nadchodzi czas odpoczynku:)
A odpoczywam dzisiaj przy muzyce relaksacyjnej, popijając herbatkę ayurwedyjską i zaraz wezmę się za czytanie magazynów, bo dawno do nich nie sięgałam. Mam luz dzisiaj. Może jogę trochę poćwiczę za kilka chwil...
Przyjemnego wieczora moi mili:))) (hmm... jeszcze jedna rozmowa mnie czeka, mam nadzieję, że zakończona pozytywnymi wibracjami:))
PS: właśnie dostałam bukiet czerwonych róż od Przyszłego:D słodkie to moje kochanie:)
ayawerdyjską Boshe, a ta druga zielonobrzoskwiniową, co Wy Laski z tymi tea???
OdpowiedzUsuńTom, wychodzi na herbatke bo po alkoholu nas nosi nie? Ha ha, tylko zart.
OdpowiedzUsuńMagda zdjecie tych roz widze tu!
I tak nie spisz to poszalej z aparatem.
Relaksuj sie relaksuj :)
Mozliwe ze za jakis czas juz sie nie bedziesz relaksowac tylko biegac,a raczki bedziesz miec dlugie do samiutkich kostek. no w zyciu ciagle sie cos zmienia.
Buzki no nie? Cmok!
no bede miec, ale juz Przyszly Pierwszy zwolnil mnie z ciezszych prac domowych i nakazal bezwzgledne dbanie o siebie (taaaa, wlasnie mi nie dal spac pol nocy od 3 rano!!! bo wychlal pol flaszki kahluy z mlekiem:/).wiec bede podlewac kfiotki i robic pranie jedynie:D
OdpowiedzUsuńzapodam zdjecie, jak sie dowloke do domu i dorwe do aparatu...
najchetniej z pracy bym sie urwala...:/
O bony? Co z tym dbaniem o siebie? Czyżbym cos przegapiła. No nie powiem,że nie czekam! Hehehe! Zaba
OdpowiedzUsuń