poniedziałek, 18 maja 2009

poniedzialkowe wprawki

A oto niżej wspomniane krzesło:
Nawet sama skręciłam, a facet mi się prawie popłakał, że to nie on je skręcił;)
***********************************************************************************
Wlasnie sobie kupilam krzeslo prezesa… Tzn. zamowilam w firmie o wdziecznej nazwie argos. I jade po pracy odebrac i zaplacic. Znow do tego centrum handlowego, co zawsze... ale coz ja za to moge, nie???;p
Ale sie mencizna zdziwi, jak zobaczy moj fotel pokladowy.
Powiem tylko, ze do najtanszych nie nalezy, obicie jest skorzane, kremowe, nozki i raczki (hehe) sa drewniannnnnne.... tak... niewatpliwie mam zadatki na pania prezes... niewatpliwie:p inna sprawa, ze na moim obecnym, twardym jak cholera, krzeselku dupa dretwieje po okolo 10 minutach i trzeba sie niezle wysilic przy obrobce fotek, ogladaniu filmu (no mam czasami tak, ze wole na laptoku niz na plazmie...:O) albo nauce (kurs japonskiego wielkimi krokami sie zbliza...).
A teraz bede miec luksus, heheJ tylko biurko przydaloby sie tez luksusowe... ale to moze poczekac do momentu, az zadysponuje wlasnym domem. Mam nadzieje na gabinecik i sale medytacyjna w jednym w moim malym domkuJ

Ale juz tu zmieniam kurs, a mialam o dzisiejszym dniu pisac itp....

Nie wiem, czy wam juz pisalam (skleroza mnie wali...), ale poszlam sobie w gory w sobote w nowych buciorach i obtarlam koszmarnie piety. W zwiazku z powyzszym, siedze w robocie w jedynych butach, w jakich moge siedziec. Nie sa to kroki, ale cos podobnego – z tworzywa sztucznego, z dziurkami, leciutkie i jako jedyne z calej baterii obuwia (poza japonkami), nie obcieraja mi piet jeszcze bardziej...
Oczywiscie jestem zaplastrowana na amen... a nie wiem, jak jutro na silowni wyrobie, bo w adidasach raczej wypada biegac, a nie japonkach, jak jakis dzikun...

Szarlotke popelnilam w sobote i kokoski z przepisu naszej szanownej kulezanki MazureczkiJ przepyszne sa!!!!:) Laseczko, dzieki za przepisy!!!:)

Ed, jak typowy facet, reaguje jedynie na zasadzie kija i marchewki. Ale reaguje, wiec zalezy mu, bo jakby nie... to mialabym powtorke z rozrwyki... mniej wiecej w tym samym czasie sie rozgrywajacej...przed rokiem:O
Tak, ale niewatpliwie... trzeba wrocic do wlasnych nawykow spedzania czasu wolnego i zajec zwiazanych z wlasnym hobby. Wiec... spacer dzisiaj wieczorem bedzie i nie obchodzi mnie, czy bedzie chcial isc ze mna czy nie. Ja potrzebuje swiezego powietrza!!! Caly dzien w 4 scianach lekko mnie dobija.
Poza tym... odebrac krzeslo!!!!!!!!!:)))) juz sie ciesze – w ogole nie bede juz w living roomie siedziec, tylko w naszej przytulnej sypialni, hehe:p a tam, bo mi sie ten nasz living ze stresem i telepudlem jedynie kojarzy:/ a sypialnia z relaksem itp...

a tak generalnie, to malo roboty mam dzisiaj i mam nadzieje wyjsc stad o czasie...

borem lasem...

10 komentarzy:

  1. a fotka krzesla bedzie?
    oj kreci mi sie pod czuprynka ide spac. Jak tak nogi zalatwilas to moze musisz odpuscic silownie, maly spacerek, medytacja na plazy, albo zakupy!!!!! ja lubie babskie zakupy, ach o och i ech.
    A wiesz ja tez tak kupilam swoje krzeslo do mojego biureczka, przywiozlam zadowolona do domu, dumna bo dama sama zalatwila plus lampka. Dziwne jak male pierdoly potrafia cieszyc nas sliczne dziewczynki. My blondynki to tak mamy! caluski.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam czerwone energetyczne krzesło :)

    miłego spaceru

    OdpowiedzUsuń
  3. ładne krzesło, ja nie mam takiego:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty masz Randi rower stacjonarny i szosowy, po cholerę Ci krzesło?

    OdpowiedzUsuń
  5. Margo naprawde masz czerwone? oj moja dziewczynka jestes!! bo ja i czerwony to taki fijol nie wyleczalny dowalic niebieskim i jest git..jakos staram sie nad soba pracowac.
    Moje jest czarne, material, latem lepsze no i musze sie nim dzielic z moim starym kotem.
    A to wyglada super fajnie. Teraz to jestes Prezes Magda!!!
    Fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. autorka bloga19 maja 2009 07:15

    Randdall, Margo ma rację, po jaką cholerę ci krzesło, skoro masz 2 rowery??????:O:P

    Laski: czerwonego nie było, były czarne, ale czarny kolor już mi się znudził, jak chodzi o siedzenie...:/ No to stylowe kremowe sobie wzięłam, bo brązowe bambersko wyglądało...

    OdpowiedzUsuń
  7. Droga Pani Prezes! Fotel zaiste jest przez duuuże F. Zaba

    OdpowiedzUsuń
  8. jutro cyknę na bloga foto, a Madzik da mi maila to wyślę zaproszenie na zamknięty blog

    OdpowiedzUsuń
  9. autorka bloga19 maja 2009 22:37

    Margo: ślij na poz.magdak@wp.pl :) dzięx:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda na wygodne. Dasz posiedzieć?

    OdpowiedzUsuń