niedziela, 19 kwietnia 2009

Słowo na niedzielę

Wychodzi na to, że jestem zdrowa jak koń, nadal w liczbie pojedynczej, a tak w ogóle to lekarz może jakąkolwiek fasolkę stwierdzić dopiero od 6ego tygodnia, a wcześniej to trzeba bazować na testach...:O

Z kumpelą poszłyśmy sobie na dobry obiadek do 'Milan', włoszczyzny:p Biedna, zestresowana i bezrobotna, zasłabła wczoraj na ulicy, więc zgarnęli ją do szpitala, zrobili wszystkie badania i wyszło na to, że to stres... Więc, ludzie, uważajcie na siebie, bo nie znacie dnia ani godziny.Swoją drogą, niezłego guza na czółku zaliczyła, jak zemdlała, a już siedziała:O W każdym razie ma jakieś tabletki i osłonowy syropek na żołądek.
Nom, a ja mam żreć więcej jogurtu, hehe:)

Jest tak piękna pogoda, że nie wiem, co ze sobą zrobić!:O Może śniadanie na balkonie, a potem jakieś rozjazdy. Stary z Młodym wybyli do roboty, to co ja się będę nudzić sama (z nimi nie byłoby lepiej;p). Sprzątanie i zakupy jeszcze czekają, ale to szybko odbębnię, mam nadzieję;)

Dobra, to borem lasem.....

PS: ktoś ma jakiś pomysł na urodzinowy prezent dla faceta???? zostały mi 3 tygodnie na wybór czegokolwiek, ale nie chcę latać jak z pieprzem na ostatnią chwilę. sprawdziłam ceny biletów do Paryża i Wenecji - no niestety, nie polecimy sobie świętować naszych 6 miesięcy razem. Nie wiem, może polecimy świętować 9, bo w listopadzie się zrobi już nieciekawie, a w środku lata może być fajnie. Do tego cena hotelu i zawał mojego konta gotowy - połączyłabym 2 w jednym, czyli prezent urodzinowy i rocznicowy, no ale jak widać, nie da się...:/

PS: Z ostatniej chwili: nareszcie udało mi się kupić na ebayu ostantią płytę dvd do kolekcji, takiej specjalnej troski, bo już wyprzedana od kilku lat jest...
A jest to: Tommy Tiernan "Cracked".Ta, w której jest skecz o akcencie z Corku i o tym, jak trudno być kobietą itp.itd.:)))) Ranyyyyyyyyyyyy, ile ja się naczekałam na ten moment!!!!! Jak do mnie dojdzie, to chyba jakąś imprezkę trzeba będzie zrobić, bo to święto prawie!!!:D:D:D:D
Pora na zakupy więc....;>

3 komentarze:

  1. ja swojemu kupje ksiązki,albo modele do sklejania. moje kolezanki czasem swoim facetom kupują gry kompowe, albo jakis mały sprzęt elektorniczny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kup mu na potwornie drogą, ręcznie szytą, koronową bieliznę damską. W Twoim rozmiarze...
    :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. zakretka: juz to zrobilam, hehe:p i podoba sie, ze az oczy wychodza;>

    OdpowiedzUsuń