Durny sen miałam dzisiaj. Nie wiem, czy to przez te ilości wypitego wina wczoraj, czy ogólne zmęczenie materiału, czy też przez tą/tego niesnaskę/-ska(?????!!!!:O) wczorajszego wieczora, ale...
no właśnie, śniło mi się, że programowo zalali Dublin!:O Normalnie zbudowali gigantyczny most łączący brzegi pogłębionej w ten sposób zatoki i dawaj - samochody dryfowały jak statki, hehe:O:D
A ja miałam samolot do domu:O Oczywiście to wszystko stało się nagle... a propos rodziny, to mieszkali w Dublinie, więc nie wiem, dokąd jechałam, a miałam poczucie, że lecę do domu:O W każdym razie pozbyli się mnie około południa - przez kilka chwil myślałam, że nie zdążę na ten samolot, a potem się okazało, że mam lot o 21szej!!!!:O Po drodze mijałam rozbawionych ludzi, rozebranych jak do rosołu i taplających się w jeziorkach i kanałach powstałych przez napływ świeżej wody.
Do tego wszystkiego było gorąco:O W Ira gorąco!!!:O:D lol!
A tak poza tym, to mnie lekko mdli po tym indiańcu, co wciągnęłam 2 godziny temu... i tak właśnie sobie uświadomiłam, że od kilku dni się tak dziwnie czuję jak chodzi o żarcie jakiekolwiek... nie podejrzewam się o to, o co wy mnie w tej chwili podejrzewacie, bo jak obliczyłam, to jest to niemożliwe, ale podobno to nasze babskie ciało decyduje kiedy, a nie my same, więc... cóż, jutro badanie podwozia, bo tak sobie zamówiłam wizytę u polskiego specjalisty w polskiej przychodni jakiś miesiąc temu. Mam nadzieję, że wszystko ok:)
I nie do wiary - jeszcze nie dotarli ci dwaj, Stary i Młody. Cholera wie dlaczego. Gdyby chcieli mnie poinformować, to Tortowski napisałby do mnie, albo zadzwonił. Może to efekt uboczny wczorajszego ścięcia... a ze mną łatwo nie ma, jak chodzi o godzenie się, więc... a tam, zaraz lecę pod prysznic, a potem filmik i spanko, bo padam na twarz po tym tygodniu...
Czytam 'Pierwszą osobę liczby mnogiej' Agnieszki Topornickiej, więc może się okładką (i treścią też chebać...) moja podświadomość zainteresowała (niezmiernie i niebezpiecznie)...
borem lasem sooooouuuuu....
trzymaj sie mala.
OdpowiedzUsuńdaj znac jak juz bedziesz po wizycie.
:)
Strasznie plastyczny sen. W każdym bądź razie jego opis dał mi po oczach.
OdpowiedzUsuńA podwozie trza badać, trzaaaa:)))
ps: ja sobie u Ciebie nadrabiam czytelniczo i teraz dopiero widzę, że na onecie nie wchodzą komenty...
OdpowiedzUsuńnie wiem, osso chozzi, widac onet tez miewa fumy jak i wp...;)
Podwozie. Hm... Ciało nie decyduje.Wg Zaby.Bóg tym bardziej. Wg Zaby. No to będzie ZL- Zrządzenie Losu. Wg Zaby. Trzym się. Zaba
OdpowiedzUsuń