Właśnie sobie przypomniałam jeden z moich ulubionych utworów Green Day:)
Kojarzy mi się z majem, latem, siłą, oczekiwaniem, ale też... niespełnieniem...
Oto on:
Fajna pioseneczka... emocje przywołuje w moim mózgu.
Swoją drogą emocje muszą być tworem cholernie prymitywnym, a może miejsce, w którym się kumulują jest tworem ewolucjnie starym... anyways... ciekawa sprawa, skoro żyjemy jedynie kilkadziesiąt lat, a nasz mózg pamięta miliony lat ewolucji...
dziwnie się układają myśli kole wieczora............
3 RAZY wstawilas ten sam kawalek wiesz o tym.
OdpowiedzUsuńwczoraj bylam na codplay :) super jak cholera! :))))
już wymazałam, może wieczorem wrzucę to, o co mi chodziło:)dzięki:D
OdpowiedzUsuńA wieczorem to zawsze sie robi tak jakoś dziwnie. Zwłaszcza, jak nałażą wredne mysli. pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń