wtorek, 3 marca 2009

Whatsername...

Właśnie sobie przypomniałam jeden z moich ulubionych utworów Green Day:)

Kojarzy mi się z majem, latem, siłą, oczekiwaniem, ale też... niespełnieniem...

Oto on:



Fajna pioseneczka... emocje przywołuje w moim mózgu.
Swoją drogą emocje muszą być tworem cholernie prymitywnym, a może miejsce, w którym się kumulują jest tworem ewolucjnie starym... anyways... ciekawa sprawa, skoro żyjemy jedynie kilkadziesiąt lat, a nasz mózg pamięta miliony lat ewolucji...

dziwnie się układają myśli kole wieczora............

3 komentarze:

  1. 3 RAZY wstawilas ten sam kawalek wiesz o tym.
    wczoraj bylam na codplay :) super jak cholera! :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. już wymazałam, może wieczorem wrzucę to, o co mi chodziło:)dzięki:D

    OdpowiedzUsuń
  3. A wieczorem to zawsze sie robi tak jakoś dziwnie. Zwłaszcza, jak nałażą wredne mysli. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń