No to bombę walnęli dzisiaj z rana w pracy...
Jedna ze znanych firm farmaceutycznych przejęła naszą (też bardzo znaną), więc się zaczyna robić nieciekawie:/
Najpierw polecą kontraktorzy i management, a potem, jeśli będą chcieli zamknąć ten oddział, polecą w ciągu 3 lat inni pracownicy...
I tak mi przyszło do łba, że jakieś siły wszechświata chcą mnie wykopać do Nowej Zelandii czy gdzieś tam w świat, bo tylko te 2 wyspy mi przychodzą do głowy jako rozwiązanie problemu...
Ale poczekamy, zobaczymy... Na razie chyba jakoś przeżyję...
Nie wiem, czy mój samochód marzeń przyjmie materialną formę tego lata jednak... Tak się bujam między modelami... od Audi A3, przez Golfa aż do Subaru czy innej Toyoty czy Mazdy... może byście mi podrzucili jakiś pomysł????:p
Jesli toyota, to tylko nie yaris. Jesli golfik...mam, polecam, cudnie sie jezdzi. Mazde mialam, to byla wielka milosc :) Tez polecam. Do audicy mam slabosc, ale mowia, ze czesto jej pada zawieszenie, ale po naszych drogach raczej malo bedziesz smigac, wiec spokojna glowa.
OdpowiedzUsuńJa bym wziela audice
OdpowiedzUsuń:)
Że też się ten piekielnik zwany kryzysem skończyć nie chce tak szybko jak sie zaczął... Moze nie będzie źle i uda ci sie tam utrzymać.
OdpowiedzUsuńdoczytałem zaległości. Kurde Ty i Twoje firmy, to już prawie jak serial, tylko który sezon. Nowa Zelandia brzmi pięknie...
OdpowiedzUsuńCo do fury, to wszystko zależy jeszcze mniej więcej od rocznika, chyba, że ma być nówka sztuka. Np przed chwilą dzwonił mój przyjaciel co wrócił z naprawy Mazdy żony, klął jak szewc.
Ja się zastanwiam dla Młodej mojej nad mercem A170 takim z 5 letnim, albo Aygo ze dwuletnią - to małe i pali 4 litry.
Ja rowniez obstawiam japonskie. Moj tatus ma druga mazde, pierwsza mu zrobila ponad 200 000km i nie mial z nia wiekszych problemow. Ja mam Mitsubishi i tez nie ma z nim zadnego problemu, nowe japonskie asuta maja przynajmniej u nas jedne z lepszych gwarancji. J azaluje, ze samochod juz kupilismy, a na dom jeszcze nie mamy, bo moznaby bylo wykorzystac ten kryzys w jakis sposob.
OdpowiedzUsuń