No właśnie... nadal nie wiem, czy dostanę tą pracę czy nie... nadal nie ma wyników testów badania lekarskiego.Cholernie długo im to zabiera!!! Nie wiem, co to za lab, ale niedługo minie miesiąc od momentu pobrania próbek!!! A to w końcu próbki biologiczne:/ Referencje w każdym razie poszły już do nich. Więc pozostało jedynie czekać na te cholerne wyniki. Ustalanie wysokości pensji to pikuś przy tym tempie. W zasadzie jestem skłonna zgodzić się na każde pieniądze, bo raczej nie mam wyjścia innego:/
Więc od razu po otrzymaniu wiadomości, że tamta agentka się ździebko pomyliła (przynajmniej miałam miły tydzień, hehe), wpadłam w lekki dół i w zasadzie ciężko się mi z niego wygrzebać.
Eddie do mnie dzwonił i pocieszał, poradził, żebym poszła do socjala po kasę, bo w końcu to moje pieniądze i należą mi się, do tego rent allowance, czyli dofinansowanie wynajmu przydałoby się.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że on już u swojego landlorda dał 2tygodniowe wypowiedzenie i będzie w tym momencie zmuszony do zamieszkania w Carlow, u mamy. Nie ma nic przeciwko, bo matka nie czuje się dobrze, więc będzie miała kogoś, kto się nią zajmie, no i ma rację w sumie. (A nie mówiłam, że dobry chłopak z niego?;))
Chociaż wolałabym, żebyśmy się przeprowadzili już razem do Delgany i koniec. Już porobiłam przelewy, więc tak jakbym już straciła te pieniądze i tak. Nadrobię, kiedy dostanę pracę... zajmie mi to nadrabianie kilka ładnych lat, ale kiedyś dam radę;D
W ramach naprawy humoru i wyciągania się z dołka, poszłam na spacer (piękna pogoda dzisiaj jest), na plażę, drogą, którą przespacerowaliśmy się z Eddiem na naszej pierwszej randce:) Nawdychałam się świeżego, zimowego powietrza (2 godziny na dworze!!!:O) i wróciłam przed kompa.
Uszykowałam już wszystkie papiery na jutro, właśnie poszukuję informacji nt. zmiany obywatelstwa (chodziło mi to od kilku lat po głowie i chyba najwyższy czas się tym zająć!).
Obiad, a potem jazda po zakupy tygodniowe.
MMŻ stwierdził, że mam wpaść na weekend do Carlow, żebym nie siedziała sama i nie oszalała przypadkiem;p Pewnie cosik ugotujemy razem, pogramy w coś tam, obejrzymy jakieś filmy:) Ważne, że będziemy razem:)
Gdyby nie ta praca, byłabym najszczęśliwszą istotą na kuli ziemskiej!!!
PS: Za jakieś 2 lata mogę aplikować o obywatelstwo. A nie za rok, jakby wypadało z mojego stażu emigranckiego:/ A dlaczego? Dlatego, że spędziłam rok w UK...:/ Gdybym została tutaj, mogłabym wniosek składać już w październiku, czyli po 5 latach od przyjazdu do Eire:)
Co się odwlecze to nie uciecze.Będzie ok. Hm. W Carlow mieszka moja blogowa sister Galex. jaki ten świat mały!. Bucha! zaba
OdpowiedzUsuńno i co powiedzieć...ty się Młoda pospiesz, bo już kciuki bieleją od zaciskania:)
OdpowiedzUsuńO rany, co oni z tymi badaniami? Na oko zdrowo wyglądasz, nie mogą tak w ciemno? Sama nie możesz sobie zrobić, toć umiesz chyba? ;o)
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o eks Twojego MMŻ, to wróżę Ci dużo jeszcze "ciekawych" sytuacji, bo dopóki pani sobie nie znajdzie kogoś, będzie raczej dokuczliwa, żeby nie powiedzieć uciążliwa i urozmaici Wam egzystencję nieźle. Także w nowym roku życzę oceanu cierpliwości i dystansu do różnych dziwnych sytuacji. Ola
oj tam nie ma czasu na gdybanie co by było gdyby....Taka skoczna to Ty nie Jesteś i barier co poniektórych nie przeskoczysz.Bier się w garść i chytaj robotę za rogi ,bo to i modlitwy Czyniłam niejako za powodzenie u ciebie w 2009 roku i dalszych...
OdpowiedzUsuńja się pytam -czy MMŻ to inaczej Tortowski? zołza pstra
Ola: ta pani ma mężą!!!:O:D więc nie wiem, dlaczego wścibia się w sprawy ojca swojego dziecka, który nigdy z nią nie był nawet na randce.po prostu wlecieli do łóżka, bo Ed był młody i głupi,a ona cwana.
OdpowiedzUsuńDosia: Eddie, Tortowski, MMŻ to ta sama osoba:)