Tiaaa.... więc zaczęłam wypełniać swoją ścieżkę kariery papierkami osoby bezrobotnej. Zajebiście się jest poczuć się niepotrzebną społeczeństwu... po raz kolejny w życiu:/
Mam nadzieję, że przyznają mi jakieś pieniądze, dzięki czemu jakoś się doczołgam do kolejnego miejsca pracy. Wypełniłam formularz, jutro oddaję i zobaczymy, co urzędasy zdecydują.
Zapłaciłam też motor tax -nareszcie, poczułam się lżej ze świadomością, że mam wszelkie powinności 'samochodowe' opłacone i załatwione:D
Nie musiałam płacić za okres pobytu w Londku, ale też nie musiałam płacić za okres od czerwca do końca grudnia 2008!:O Pani w okienku mi powiedziała, że skoro nie używałam samochodu, to nie muszę płacić za ten okres. Na początku wspomniałam, że mieszkałam ponad rok w UK i od kiedy mieszkam w Dungarvan nie musiałam go używać, ale nie jestem tego w stanie udowodnić. Nie wiedziałam, że nie będę musiała płacić:D Poczłapałam na Garda Stasiun po podpis i pieczątkę (ach, jaki przystojny policjant mnie obsługiwał;p) - o nic nie pytali, tak jak poinformowała mnie pani z okienka w motor tax office:D Hmm... głupi ma szczęście może?;)
Eddie od razu wyjechał z tekstem, że jak policja widzi ładną laseczkę, to na wszystko się zgodzi, a jakby to on się starał o pieczątkę w tej sprawie, to pokazaliby mu środkowy palec:D Nie powiem, żeby nie był zadowolony, hehe:p
A tak poza tym, to piękną pogodę mamy, więc spacerowanie po mrozie (jest na minusie znowu:O) staje się nawet przyjemnością, gdy klara wali po twarzy:)))
Byłam też na siłowni. Nie przepracowałam się, ale jutro poprawka:)
Zrobiłam obiad wg mojej diety i wysprzątałam lodówę, bo zaczęła lekko śmierdzieć i generalnie, stare żarcie się po niej walało:/ bleee...
Pranie się zrobiło też.
Czuję się nawet osobą spełnioną!:O
Myślę, że zasługuję na chwilę relaksu z książką i herbatką;)
I nadal mam cichą nadzieję, że do czwartku będzie już coś wiadomo nt. tej cholernej roboty...
PS. W "Jedz, módl się, kochaj" E.Gilbert znalazłam fajną informację dotyczącą zdrowia - otóż dzięki uprawianiu seksu w organizmie powstają hormony, które pomagają w utrzymaniu elastyczności stawów:O Hmm.... moi drodzy... kochajmy się na potęgę!!! Nie tylko platonicznie:p
To wygląda na to,że żyłam w cnocie bo mam chore stawy. Akurat! hehehehe! Jutro czwartek. Napisz, czy z tą praca już coś wiesz. Bucha! Zaba A Ty jaką diete uprawiasz?????
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że dostałas pracę. Ja też naczekałam się przy załatwianiu formalności, prawie miesiąc.
OdpowiedzUsuń