poniedziałek, 21 lipca 2014

Plany

Kiedy rzeczywistość zaczyna uwierać, zaczynam snuć plany na najbliższą przyszłość, aby za kilka miesięcy móc wcielić je w życie.

Otóż, zaczynam powoli finansowo nie wyrabiać, a samochód za jakiś czas zaliczy zgon (silnik mu stanie, że tak to ujmę) i będę znów musiała zainwestować w jakieś 4 kółka, a więc postanowiłam zacząć poszukiwania pracy. Do tego dochodzi wyższy czynsz za najem. Kwota zapomogi nie wzrasta, za to wzrastają ceny w sklepach i pensje.

Dokształcanie zaczęłam już dziś, przeglądam też dane dotyczące zarobków na danym stanowisku.
Wolałabym pracę w biurze aniżeli w labie i biurze, ale wszystko zależy od zarobków. Czasem dobrze jest też rozprostować nogi i przestać ślepić w monitor komputera.

Kiedy się jest samotną matką z małym człowieczkiem, całkowicie zależnym od nas, perspektywa i potrzeby się zmieniają.

Czuję się na siłach, by podjąć pracę na pełen etat. Od października, kiedy Olutek obcyka się ze szkołą, a ja znajdę jakąś porządną opiekę po godzinach szkolnych dla niego.

Jak będzie trzeba, to zainwestuję w panią do sprzątania, żeby nie marnować czasu w weekendy, tylko spędzać z nim jak najwięcej czasu.

Chciałabym też zmienić mieszkanie/dom w przyszłym roku, na normalny domek z ogródkiem i na to też trzeba mieć kasę....

W bardzo dalekiej perspektywie mam.... nowiutki, malutki samochodzik i takiż domek, za to z wieeeelkim ogrodem ;)

Oto autko na przyszłość:


I wymarzony domek:


Źródła fotek: internet.

Obok domku wyobraźcie sobie jeszcze jakąś małą siłownię wiatrową, a na dachu panele słoneczne, a wokół drzewa owocowe ;)


2 komentarze:

  1. Pracę znajdziesz, bo chcesz tego. Wiesz, co najbardziej cieszy? Że po wieloletnich zmaganiach z choróbskiem jesteś już w pełni sił.Bardzo mi się widzi twój plan z kobita sprzątająca to pomysł genialny! Ten z domkiem i ogrodem też.Masz zamiłowanie do roślin, więc miałabyś raj a Olek i pies też.Czekam na rezultaty pierwszych rozmów.
    Jeszcze nie potrafię marzyć a tym bardziej zabierać się za realizację. Ale moooże, kiedyś...
    Buziaki!
    Zaba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia zawsze trzymały mnie przy życiu, tak jakoś.
      I zazwyczaj się spełniają, tak się składa. Czasem wcześniej, czasem później, ale zawsze gdzieś tam latają po kosmosie w postaci energii, żeby w końcu się zmaterializować.
      Z wizualizacją mam wciąż problem.

      Usuń