sobota, 11 stycznia 2014

Teguise i Jameos del Agua

Spore historyczne miasteczko w sercu wyspy - Teguise. Tutaj odbywa się cotygodniowy jarmark, na którym można kupić wszelkie mydło i powidło, a także haftowane obrusy, serwetki, różne duperelki turystyczne oraz wino.

Tak wygląda typowa uliczka w tym miasteczku (i w wielu innych na wyspie).


Drzwi - mój odwieczny projekt.



Koza w lokalnej galerii - obrazy tam wystawione przedstawiały głównie JĄ :D



Zamek na górce, tylko nie pamiętam nazwy.


I, jak bonie dydy, kocham palmy :D


Brakuje tylko Don Kichote'a :D


A tu z panem sobie pogadałam chwilkę o winach (oczywiście po angielsku, bo hiszpańskiego nie znam - jeszcze ;) )


Stoisko z sokiem ze świeżej trzciny cukrowej, pomarańczowym i przepysznym, kopiącym mojito!


Dalszy ciąg stoiska z winem. Laleczka w tradycyjnym stroju.


I pan w równie tradycyjnym stroju :)


Sklepik tybetański w centrum Teguise


Lokalny (aczkolwiek spad z Wysp Brytyjskich) artysta



Kolejna wąska uliczka 


Ogródek przydomowy :)


Stajenka - miałam tam wrócić 25, ale jakoś nie chciało mi się wracać w to samo miejsce.







Przejaw fauny lanzarotańskiej :)


Kolejne drzwi...


Moje ulubione kaktusy :D

Aloes


Ogródek przydomowy


Najdziwniejszy dom w mieście.


"Śnięty" Mikołaj? :D


 A to już widoczek gdzieś w okolicach drogi LZ-10


LZ-201


Przez miasteczko Haria, która prowadzi do Mirador del Rio na północnym cyplu wyspy.


Widok z Mirador del Rio na wyspę La Graciosa





I otaczające klify


A to już Jameos del Agua. Ślepe albinotyczne kraby jaskiniowe, gatunek endemiczny, żyjący w powulkanicznych jaskiniach.




Gwiazda betlejemska - sporych rozmiarów (ok. 2 m), rosnąca w glebie wulkanicznej, a nie w doniczce o średnicy 20cm ;)



Palmy nad sztucznym zbiornikiem.






Ten ogród był zaprojektowany przez Cesara Manrique (oczywiście!!!;)).

Zachód słońca niedaleko Costa Teguise.


A potem była już tylko pyszna kolacja w towarzystwie równie pysznego wina ;) cdn...

2 komentarze:

  1. AAAAAAAAAAAAA! Nareszcie mam i ja okruchy Twoich wakacji! Fotki rasowe i z przyjemnością oglądałam. Jeśli chodzi o opuncje figową, to jest to ostatnio hicior w kosmetyce!!! To znaczy olejek i macerat.Nawet sobie zanabyłam ale dostałam pryszczy i stoi. Czekam na mój ulubiony ciąg dalszy!
    Buziole.
    Zaba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Jak się uporam z kolejną porcją fotek, to napiszę kolejny post. Zdjęć mam mnóstwo i czasem trudno wybrać, a szare życie też ciągle nie daje mi spokoju, więc się szarpię z tymi fotkami i z tym życiem na zmianę. Z opuncji kupiłam dżem i naleweczkę - ta ostatnia jeszcze stoi, ale dżem zjadłam na wakacyjne śniadania :)

      Usuń