Spore historyczne miasteczko w sercu wyspy - Teguise. Tutaj odbywa się cotygodniowy jarmark, na którym można kupić wszelkie mydło i powidło, a także haftowane obrusy, serwetki, różne duperelki turystyczne oraz wino.
Tak wygląda typowa uliczka w tym miasteczku (i w wielu innych na wyspie).
Drzwi - mój odwieczny projekt.
Koza w lokalnej galerii - obrazy tam wystawione przedstawiały głównie JĄ :D
Zamek na górce, tylko nie pamiętam nazwy.
I, jak bonie dydy, kocham palmy :D
Brakuje tylko Don Kichote'a :D
A tu z panem sobie pogadałam chwilkę o winach (oczywiście po angielsku, bo hiszpańskiego nie znam - jeszcze ;) )
Stoisko z sokiem ze świeżej trzciny cukrowej, pomarańczowym i przepysznym, kopiącym mojito!
Dalszy ciąg stoiska z winem. Laleczka w tradycyjnym stroju.
I pan w równie tradycyjnym stroju :)
Sklepik tybetański w centrum Teguise
Lokalny (aczkolwiek spad z Wysp Brytyjskich) artysta
Kolejna wąska uliczka
Ogródek przydomowy :)
Stajenka - miałam tam wrócić 25, ale jakoś nie chciało mi się wracać w to samo miejsce.
Przejaw fauny lanzarotańskiej :)
Kolejne drzwi...
Moje ulubione kaktusy :D
Aloes
Ogródek przydomowy
Najdziwniejszy dom w mieście.
"Śnięty" Mikołaj? :D
LZ-201
Przez miasteczko Haria, która prowadzi do Mirador del Rio na północnym cyplu wyspy.
Widok z Mirador del Rio na wyspę La Graciosa
I otaczające klify
A to już Jameos del Agua. Ślepe albinotyczne kraby jaskiniowe, gatunek endemiczny, żyjący w powulkanicznych jaskiniach.
Gwiazda betlejemska - sporych rozmiarów (ok. 2 m), rosnąca w glebie wulkanicznej, a nie w doniczce o średnicy 20cm ;)
Palmy nad sztucznym zbiornikiem.
Ten ogród był zaprojektowany przez Cesara Manrique (oczywiście!!!;)).
Zachód słońca niedaleko Costa Teguise.
A potem była już tylko pyszna kolacja w towarzystwie równie pysznego wina ;) cdn...















































AAAAAAAAAAAAA! Nareszcie mam i ja okruchy Twoich wakacji! Fotki rasowe i z przyjemnością oglądałam. Jeśli chodzi o opuncje figową, to jest to ostatnio hicior w kosmetyce!!! To znaczy olejek i macerat.Nawet sobie zanabyłam ale dostałam pryszczy i stoi. Czekam na mój ulubiony ciąg dalszy!
OdpowiedzUsuńBuziole.
Zaba
:D Jak się uporam z kolejną porcją fotek, to napiszę kolejny post. Zdjęć mam mnóstwo i czasem trudno wybrać, a szare życie też ciągle nie daje mi spokoju, więc się szarpię z tymi fotkami i z tym życiem na zmianę. Z opuncji kupiłam dżem i naleweczkę - ta ostatnia jeszcze stoi, ale dżem zjadłam na wakacyjne śniadania :)
Usuń