Fotkę robiłam kamerką w notebooku, więc jest kiepskiej jakości, ale przynajmniej widzicie, jak teraz wyglądam.
Sorry za włosy, ale odrastają i nie chcę ich obcinać na razie. Z boków sięgają mi za uszy, więc jeszcze 5-10 cm i będę mogła jakoś je podciąć. I tak sukces, skoro w zeszłym roku o tej porze miały kilka milimetrów, a do listopada obcinałam je non stop, bo wypadały jak szalone. Od tamtego momentu, kiedy wszystko zaczęło się normować po koszmarze leczniczym, przestały wypadać i zaczęłam je zapuszczać :)
Ze skórą nadal mam problem - mam zapisany antybiotyk, ale zamierzam go zacząć brać po październikowym wypadzie do PL. Ta kuracja będzie trwać 2 miesiące, a ja chciałabym umoczyć dzióbek w miodzie pitnym ;) Muszę poszukać dobrego korektora i pudru w kamieniu, no i róż przydałby się również. O, szminka cielista także. Sporo tego i zapewne w różnych odcieniach będę musiała kupić - teraz jestem lekko opalona, a za chwilę będę znów blada jak ściana.
Obecnie odżywiam się w 99% na surowo. Hummus, oliwki, kapary i suszone pomidory w zalewie nie są surowe, stąd te 99% a nie 100 :) Czuję się świetnie. Znalazłam aplikację, dzięki której mogę obliczyć bilans kaloryczny i w dodatku, podaje się zarówno cel jak i datę osiągnięcia wymarzonej wagi. Już straciłam na wadze, ale oficjalne ważenie zakładam na piątek. Nie jestem w stanie zjeść tyle ile wychodzi z bilansu, więc gubię szybciej. Cóż, świeże produkty zajmują więcej miejsca w żołądku niż gotowane czy przetworzone, a są mniej kaloryczne :)
Zaczęłam trening 'couch to 5k', czyli od zasiedziałego dupska do 5km w ciągu 30min, biegiem, w ciągu 8 tygodni. Moje kolanka mają ciut ciężko, a więc stąd pomysł na surową dietę (na sokach nie miałam siły na trening).
Mam zamiar też chodzić na basen, ponieważ dostałam mój strój pływacki nareszcie! Co prawda, o rozmiar za duży, ale co tam, wykorzysta się i kupi mniejszy ;) Czepek i gogle mam z dawnych dobrych czasów ;) Wg rozkładu, mogę na basen śmigać we wtorki i piątki na 10 rano. Olo do przedszkola, a mama na trening!!!:) Uwielbiam się ruszać i zawsze tak miałam. Stagnacja dobija mnie i wpycha w depresję...
Jak będę mieć światło właściwe i chwilę na makijaż itp., to zrobię porządną fotkę:)

Bardzo fajny makijaż:) Fajnie że w końcu mogę Cię zobaczyć:)
OdpowiedzUsuńhaha:) dzięki :)
UsuńTroszke za ciemne brwi...ale reszta pieknie
OdpowiedzUsuńto kamerka laptopowa tak ściągnęła :) normalnym aparatem z flashem inaczej by wyszło - ale nie chciało mi się montować wszystkiego pod wieczór ;)
UsuńMasz ciekawe, ladne oczy:) pozdrawiam, szpakula
OdpowiedzUsuńDzięki wielkie :) Zawsze podobały mi się najbardziej z całości :D Żeby było śmieszniej, nikt poza moim synkiem w naszej rodzinie takich nie ma.
Usuńślicznie wyglądasz buziaku :*
OdpowiedzUsuńdziękuję stukrotnie :)
UsuńJest spoooko! Śliczna laska z takim wyrazem twarzy, który mówi: wiem , czego chcę i niech nikt mi w tym nie przeszkadza. Linię brwi trochę bym wygięła w 2/3 długości ale za to oczy! Jak zawsze podziwiam za sposób odżywiania i zamiłowanie do ćwiczeń cielesnych, :))
OdpowiedzUsuńBuziole!
Zaba
Wiesz Żabciu, że zawsze byłam fitness freak'iem, tylko że przez ostatnie kilka lat nie miałam na to czasu/okazji tudzież.
UsuńKolejny makijaż chciałabym wypróbować, tylko wciąż mi coś przeszkadza :D
Z tymi brwiami to prawda, tyle, że najpierw chyba przeszczep musiałabym sobie zrobić :D
wyglądasz ekstra i nie martw się, wszystko przejdzie, całusy
OdpowiedzUsuńj