piątek, 28 czerwca 2013

Cider aka jabcok

Znacie celtycki wynalazek o nazwie cider ???
To takie piwko jabłkowe, leciutkie, o niskiej zawartości alkoholu.
W tym tygodniu wypiłam kilka puszek (nie codziennie i jedną puszkę dziennie - do alkoholików mi daleko). Zmniejszył się obszar wyprysków na twarzy (mam tylko na twarzy i tak jest od kwietnia/maja zeszłego roku), skóra na twarzy zrobiła się gładsza (resztę skóry mam gładką jak pupcia niemowlęcia). Podejrzewam, że jest to zasługa drożdży piwnych i niewielkiej zawartości octu jabłkowego.
Ponadto, nadal smaruję facjatę kalifornijskim wynalazkiem, a większe wypryski (w okolicy brody i na czole) traktuję maścią na pospolity trądzik. Widać efekty - niewielkie, ale jednak.

W planie przywracania normalności mojej skórze na twarzy mam jeszcze oczyszczanie wątroby metodą dr H.Clark, ale do tego muszę przygotować organizm serwując mu oczyszczanie jelit, przez ok. tydzień, codziennie.
Na jednym zabiegu się nie skończy na pewno, bo podejrzewam moją wątrobę o zmagazynowanie potężnej ilości kamieni w ciągu ostatnich 7-8 lat (od momentu zakażenia do wyleczenia).
Zmiany w mojej codziennej diecie na pewno dały skutki w postaci sporego detoksu organizmu (nie zapomnę, jak mi nerki nawalały... i nie mogłam spać - kolejny symptom oczyszczania), ale to nie był koniec a jedynie początek tej drogi.

Obmyślam moją dietę, w oczekiwaniu na rady dietetyczki. Owoce, warzywa, trochę nasion i orzechów to podstawa, większość na surowo, aczkolwiek kapustne będę gotować (ze względu na rozwaloną tarczycę, aby nie wpływały negatywnie na nią enzymy z surowych kapustnych), do tego ziemniaki na parze, quinoa, brązowy ryż. Pozostanę przy sporej ilości soków i koktajli, ale pozbędę się tych wszystkich bułeczek, pełnych cukru białych czekoladek i innych wyciszaczy emocji... Joga i medytacja w zamian ;)

Na wakacjach będzie pewnie sporo niezdrowego (ale jakże smacznego) żarcia, którego powinnam unikać. I znów eksperymentowanie stanie się moją drugą naturą.
Całe moje życie to eksperyment. Czasem mam wrażenie, że ktoś mi specjalnie schodki buduje, żeby nie było nazbyt przyjemnie...

Wasza Syzyf-ka ;p

8 komentarzy:

  1. Witaj Magda, podczytuje tu od czasu do czasu. Na problemy z cera polecam Proactiv, kilka lat temu mialam ogromne problemy z tradzikiem (bedac po trzydziestce) i faktycznie pomoglo. Jedyny mankament to ze zaczelo mi za bardzo wysuszac skore po jakims czasie. Zerknij na www.proactive.com , na samym dole strony jest "select country" (ja akurat jestem w US). Pozdrawiam. Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, spróbuję :)
      Muszę sięgnąć do przyczyny jednak, a objawy da się jedynie łagodzić tymi wszystkimi specyfikami.

      Usuń
  2. wspaniale Znasz swój organizm .Medykamenty są wredne , jedno leczą drugie zabijają .Zastępuj ,,nerwowe smakołyki" kandyzowanymi owocami.Ja od kilku lat sama suszę owoce .Łakocie cukiernicze wyżera jedynie Docent - ja wolę susz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Dosiu:) figi, śliwki i żurawina to moje ulubione 'suszki', ale nie jadam w wielkich ilościach - może powinnam zacząć ;)

      Usuń
  3. Podziwiam, zazdraszczam konsekwencji dietetycznej. Jednak wolę babeczki z masą makową lub serowa pełne niezdrowego tłuszczu i równie niezdrowego cukru. Mam świadomość, że żrę a powinnam się...odżywiać ale coooo tam! :)
    Zdrowiej i piękniej i nie trać nadziei.

    Zaba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę - bo to smaczne, ale za to... jak sobie pomyślę, co potem się będzie działo z moim ciałem... to mi ochota przechodzi. Dzisiaj wcinam trochę fistaszków zamiast słodkiego badziewia ;)

      Usuń
  4. miłych wakacji, a twarz możesz myc wacikiem nawilżonym octem jabłkowym nawet własnej produkcji czyni cuda! może tez być sklepowy
    j

    OdpowiedzUsuń