Donoszę, że Olo pomimo niesamowitej chrypy (kaszle czasami również) i zasmarkanego nochala nie wykazuje większych oznak choroby.
W poniedziałek poszedł spać o 18.30(!!!) a dzisiaj (we wtorek) wstał o 8.30, więc chyba mu pomogły te gorące kąpiele, olejki aromaterapeutyczne, syropek i trochę zainteresowania;)
Nie sprawia większych problemów, odzyskuje apetyt, smarka w chusteczkę jak mama prosi, więc generalnie jest dobrze.
Nie poszliśmy na długi spacer - pies musiał się zadowolić wybiegiem, bo boję się go wystawiać na takie mroźne powietrze jakie było dzisiaj.
Ja staram się nie rozchorować i mam nadzieję, że to nie nastąpi...
Minął tydzień moich treningów z p90x i już są zmiany, głównie w obwodach - najwięcej straciłam w talii 6cm:) I pół kilo od zeszłego tygodnia:)
Przekopałam całą chatę w poszukiwaniu jednej małej torebeczki (podróżnej), która sobie leżała na wierzchu praktycznie w takim miejscu, żebym nie musiała szukać... Ale tak dawno temu ją tam położyłam, że miałam prawo zapomnieć;)
Kilka zmian w planach podróżnych:
- jadę na lotnisko własnym autem - wolę to niż bycie uzależnioną od fochów byłego (koszt finansowy mniej boli)
- rybki zostają w domu - kostka z żarciem stopniowo uwalniającym się do wody... mam nadzieję, że zadziała.
Jedyna sprawa spędzająca mi sen z powiek - psina. Wolałabym ją zostawić pod okiem doświadczonych opiekunów psich niż oddawać na 2 tygodnie byłemu. Skoro dla niego uczucia własnego syna są nic nie warte, to moje tym bardziej... A tak się składa, że i ja i Olo kochamy naszą psinkę.
W kropce jestem. Nie wiem, co zrobić, a musiałabym się zdecydować do jutra, żeby ją odstawić w czwartek rano do psiego hotelu:|
dorych świąt Madziul i zdrówka dl Ola
OdpowiedzUsuńi jak najmniej psich rozterek
ojej, chętnie bym wzięła psiunia do siebie...ale nasz landlord się nie zgodził na psa niestety, umowa to umowa, sama zaczęłam szukać mieszkania z pozwoleniem na trzymanie psa, bo juz strasznie tęsknimy za naszą psiunią... cieszy mnie że Olo taki silny... szerokich lotów życzymy...i czekamy na spotkanie....a co do psa...jak masz komu go oddać to oddaj, bo w psich hotelach, to psy zazwyczaj troszkę dziczeją...takie mam własne doswiadczenia z hotelami dla psów... powodzonka
OdpowiedzUsuńPsina będzie musiała chyba jednak z byłym zostać - ja najwyżej będę obgryzać paznokcie codziennie i tworzyć dziwne myśli pod kopułą. Kilka razy już u niego była, jak my z Olkiem wyjeżdżaliśmy i wracała w normalnym stanie (czasem ciut strachliwa, ale ona jest generalnie strachliwa). Ma wszczepionego chipa i jest zarejestrowana, więc gdyby zwiała, to mam szansę ją znaleźć. Ale mam nadzieję, że nie zwieje i że będzie zadbana przez te 2 tygodnie:/
OdpowiedzUsuńMargo - dzięki i wzajemnie:)
Renata - do zobaczenia po świętach:)
gile z Ola kinola po prostu w KRAJU zimowym zamarzną na sople - biedak
OdpowiedzUsuńmiałam zapytać o psię ..
Dobrych świąt i zdrowych!
OdpowiedzUsuńj
No to do zobaczenia w kraju przodków i tyłków! Zdrowia Zaba życzy!
OdpowiedzUsuńZaba