czwartek, 26 lipca 2012

Poniżej 20-stu

Jakoś tak 19 dni i kilkanaście godzin.

Po wtorkowym zastrzyku, moja twarz dzisiaj wygląda jak truskawka skrzyżowana z alergią wysypaną na twarzy... Masakra. Krem ze sterydami położony na noc nie pomógł, położyłam też rano. Pogoda przepiękna za oknem, a ja nie mogę przez te sterydy uskutecznić mojej ulubionej pozycji nawet. Szlag by to trafił, bo akurat chciałam dzisiaj wyjść z domu!!! Jak nasmaruję gębę kremem z filtrem, to na to będę musiała grubą warstwę fluidu, żeby ludzi na ulicy nie straszyć...

Zjechało jedno kilo w ciągu tygodnia, za to po zażyciu tyroksyny z rana jestem cholernie głodna i mam sporo symptomów przyspieszonej przemiany materii, więc chyba luzik nareszcie i tylko trzymam kciuki, żeby już nic innego się nie wykluło przez te 2 i pół tygodnia!!!

Mam sporo rzeczy do zrobienia, m.in. kuchnię do ogarnięcia od podstaw - kupiłam tanie pojemniki na produkty sypkie w sporej ilości, już są umyte i prawie suche, więc być może uda mi się uporządkować chociaż makarony, ryż i kasze. Zakwas na chleb dokarmiłam i zostawiłam na kilka godzin w nieprzewiewnym miejscu, więc dzisiaj mam nadzieję upiekę jakiś bochenek:)

Oto mój poprzedni chlebek:

 Dodam, że był smaczny pomimo spieczonej skórki;)

Sprzątanie to kolejny punkt programu, więc dzisiaj chyba i tak nie będę mieć wiele czasu na straszenie ludzi wyglądem swojej twarzy, haha:)))

Z ciekawostek:

Książki, które czytam obecnie (niektóre polegają na wykonywaniu ćwiczeń, albo afirmacji w nich zawartych):


Ta, która leży na samej górze to jedna z takich pozycji, które zapadają w pamięć na całe życie - praktycznie podręcznik 'jak żyć'. Ale nie jeden z tych napompowanych farmazonami psychologicznych bzdetów, tylko praktyczny podręcznik MINIMALIZMU!:) Bardzo mi się podoba. Idea minimalizmu zawsze była mi bliska, ale dopiero z wiekiem człowiek jest w stanie docenić luz wokół siebie, bo naprawdę siebie poznaje, przestaje być 'chłopcem na posyłki', niewolnikiem durnych reklam, ma też doświadczenie i przestaje dawać się wykorzystywać. A przecież o to wszystkim chodzi - aby wykorzystać tych o dobrym sercu. Im więcej z siebie dają, tym lepiej dla nich (osób fizycznych, szefów, korporacji, itp.), którzy potrzebują łacha do zamiatania podłogi. I o pozytywnym egoizmie ta książka też jest.
Owszem, potrafię się dzielić i nadal to robię, ale przestałam to robić w głupi sposób. Altruistyczna mogę być dla własnej rodziny (tej z krwi i kości) i dla ludzi nastawionych altruistycznie do mnie (niewielu ich jednak jest wokół) oraz dla wszystkich zwierząt (które nie mają sześciu nóg i nie plotą pajęczyn, aczkolwiek tym też dałam spokój, o ile nie łażą mi po kątach i sufitach), ale na tym się mój altruizm kończy i bynajmniej nie jest rozciągliwy.

W ramach pracy nad kompletowaniem zestawu kosmetyków eko, we wtorek sprezentowałam sobie tusz i podkład:





Tonik był dodatkiem od producenta za free:) Ale dopiero po zakończeniu terapii będę mogła go zacząć używać, ponieważ ma jeden składnik, którego powinno się unikać mająs styczność z interferonem i rybawiryną.
Idąc za poradami pani Loreau, kupiłam też szczotę do nacierania ciała - świetnie działa złuszczająco i rozgrzewająco.
Kolejna zabawna rada, którą zaczęłam stosować po przeczytaniu rozdziału o ciele, to mycie oczu i nosa - tak, mycie a nie przemywanie. Ludy Dalekiego Wschodu stosują je od wieków: do umywalki (czystej, bez śladów mydła!) napuszczam ciepłej wody i zanurzam twarz, otwieram oczy i oczywiście poruszam nimi w różnych kierunkach. Efekt jest zajebisty - czuję się jakbym lepiej widziała, a poza tym, to jest niesamowita ulga dla moich przesuszonych i zatrutych chemią spojówek! Kilka takich zanurzeń - stosuję 6 razy po 15sekund, rano i wieczorem (nos też zanurzamy, dzięki czemu można go sobie wytrzeć dobrze e chusteczkę po całej toalecie) i to jak dla mnie jest objawienie:))

A to kilka fotek z czasu relaksu czworonoga i małpiszona:






Zabawni są, szczególnie razem:)))

Znikam, bo roboty wbród...

9 komentarzy:

  1. żeby ta wysypka szybko minęła, o! Chlebek apetyczny, a kosmetyki lubię :) olejek kiedyś miałam, pięknie pachniał!

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląd faktycznie mniej niż więcej , ale niema pamiłuj , doszło jeszcze jedno cierpienie na finiszu .Gratuluje wywalenia kawałka zbędnego balastu.I oczywiście roześmiałam się na widok Ola .Napisz mi Madzia na fejsie co mam zrobić z zakwasem chlebowym jak go dostanę , a potem może i upiekę pieczywo - toć to nie słodkość, może mi sie uda

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ sympatycznie ;)
    Madziunia - aż się człowiek uśmiecha jak czyta o spokojnej, prozaicznej szczęśliwości bez zakłóceń ;) a i kilosek odpadł - proszę, jak miło :) Olinek uroczy ! :*

    postanowiłam, że jak już założę własne gniazdo, będę piekła chleb, zgłoszę się wtedy do Ciebie po instrukcje - bo Twój wygląda przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. autorka bloga28 lipca 2012 23:17

    Margo - któryś kosmetyk mi wali jakąś lawendą z rozmarynem, a tych zapachów nie znoszę akurat:))) No nic, będę na sobie nosić pomimo;)
    Dosia - napisałam na fb
    Angel - dzięki:))) Olutek uroczy mały diabeł chwilami jest, a momentami w aniołka się zmienia i tylko spojrzy na Ciebie i koniec ze złością;) Z chlebem na zakwasie walczę od kilku lat i wychodzi na to, że nareszcie na dobry przepis trafiłam. Jeszcze nigdy nie udał mi się w pełni żytni, niestety. Może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  5. życzę szybkiego powrotu do normalnego wyglądu
    Pozdrawiam Adam

    OdpowiedzUsuń
  6. autorka bloga29 lipca 2012 16:43

    dzięki Adam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. jak ja mam napisać komentarz jak nie umie sobie poradzić z tymi zabespieczeniami

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj jest mój komentarz już wiem jak się z tym obchodzić. Kochana czytam Ciebie i czasem łezka mi się zakręci w oku. Nie wiem co Ci napisać w tak trudnym dla Ciebie czasie oprócz tego, że jesteś dzielna i bardzo Ciebie podziwiam. Trzymam kciuki za powodzenie kuracji i powrót do zdrowia i normalnego funkcjonowania. Twój wpis o minimalizmie bardzo mi się podoba. Ja też uczę się zdrowego egoizmu, ale idzie mi kiepsko. jednak kiedyś się nauczę tej trudnej sztuki. Cieszę się, bo każda wizyta u Ciebie daje mi kupę radości i zawsze coś nowego do mnie znajdę. Sweterek jest klasa. Gratulacje. Mój imiennik też oczywiście.Uściski ogromniaste dla Ciebie. Galex6

    OdpowiedzUsuń
  9. Galex-ściskam mocno i dziękuję za ciepłe słowa:)

    OdpowiedzUsuń