Lilypie Third Birthday tickers

Lilypie - Personal pictureLilypie Third Birthday tickers

czwartek, 26 stycznia 2012

Z pola walki z wirem

Miałam spotkanie w szpitalu. Nareszcie się ruszyło. Od wtorku będę w toku leczenie - najpierw 4 tygodnie na podstawowych lekach, a potem dodatkowy, co by wykurzyć pieprzonego robala-kryształka z mojej wątroby i krwiobiegu.
Jeśli mój organizm wyczyści wira w ciągu tych 4 tygodni, to czeka mnie jeszcze tylko 24 tygodnie na 3 lekach (ten trzeci jest chyba testowany w Europie, bo w Stanach można już go kupić w aptekach).
Nie mam ŻADNEGO wpływu na to, jak zareaguje mój organizm. Dostałam tylko wytyczne, co mogę brać w ciągu leczenia, a czego nie mogę. Na gorączkę tylko paracetamol, na razie wszystkie suplementy witaminowe bez wyjątku też mogę. Nie wiem, dlaczego kładzie się nacisk na kwas foliowy, bo to nie jest terapia dla ludzi starających się o dziecko - prawdę mówiąc, skutki mogłyby być opłakane, bo te leki na płód działają niszcząco.

Podobno pomysł z szukaniem pracy mogę sobie wybić z głowy, bo nie będę w pełni sił - i na to mam dowody w postaci całej masy pacjentów będących w tej chwili na leczeniu i na zwolnieniu lekarskim tudzież pobierających rentę, bo nie są w stanie pracować, a po 6 miesiącach człowiek się staje inwalidą.

Za to mogę liczyć na zwolnienie lekarskie, bo ta moja robota wykańcza mnie fizycznie (a jest niby intelektualna...tudzież umysłowa...), stresuje itp., a na to nie będzie sił w czasie leczenia i będzie trzeba się skupić na sobie i na tym, żeby polepszyć jakość swojego życia (co wcale nie musi iść w parze z finansami).

Może uda mi się zrealizować moje plany fotograficzno-internetowe. Może. Nie wiem, jak mój organizm przyjmie to wszystko.
Ech, pożyjemy zobaczymy.
Jutro ostatni dzień do roboty i nareszcie weekendzik:))) Mam nadzieję, że wyjście z dziewczynami jutro wieczór wypali:) Moje zaległe urodzinowe wyjście:)

5 komentarze:

eM pisze...

Zaległe 100 lat, 100 lat ale jak najbardziej szczere:)
Też bym chciała odpocząc w weekend a tu szkła mnie czeka...
pozdrawiam

Elliza pisze...

:)
trzymamy kciuki.

Anonimowy pisze...

ta terapianie jest taka straszna.wiem co mówię bo przeszłam przez nią.Dasz radę!!! Powodzenia
Mada

Anonimowy pisze...

aha ja większość czasu pracowałam, trochę szwankowała koncentracja, szybko się męczyłam, łamało wkościach ale np.gorączki nie miałam.
Trzymaj się
Mada

Dośka pisze...

Madzia nadrobiłam zaległości...Twoje leczenie troszkę mnie martwi - jak sobie Dasz radę.Nic to ,,w praniu się okaże" zwłaszcza że każdy organizm reaguje inaczej na medykamenty.Moja Teściowa rewelacyjnie się czuła , natomiast jej szpitalne partnerki fatalnie.

macham wieczorowo