Lilypie Third Birthday tickers

Lilypie - Personal pictureLilypie Third Birthday tickers

sobota, 28 stycznia 2012

A oto...

skur.wiel, z którym zacznę walkę we wtorek i nie mówię tu o antropomorficznym, zmaskulinizowanym ludziku, ale o tej najeżonej cholera-wie-czym kuli, która niszczy komórki wątroby (ale okazuje się, że do mózgu też przenika....).

Damn... Walka będzie nierówna (i jest), bo go nie widać...:p

6 komentarze:

eM pisze...

będzie dobrze, 3mam kciuki:)

buba pisze...

Skąd to cholerstwo Ja mam niby stałą możliwość załapania w pracy. Ty też?
Kciuki też trzymam. Ja wciąż tu zaglądam, nawet jak nie piszę. Dasz radę, Koziołku!

autorka bloga pisze...

buba - od kolczykowania - widocznie albo pistolet był zakażony, albo igła źle wysterylizowana. miałam pecha. spora ilość ludzi ma pecha. dobrze, że ominęło mnie gorsze cholerstwo.

Dzięki laski:)

Dośka pisze...

Madzia , życze tobie mocy i fizycznej i psychicznej .Pamiętaj zawsze możemy pogadać....

Anonimowy pisze...

Pamiętaj też, że wcale nie musisz tu zawsze robić za dzielną! Masz prawo do marudzenia i strachu, bo tylko idioci się nie boją! Jestem z Tobą, laska!

Zaba

autorka bloga pisze...

Dosia - pamiętam i pewnie, jeśli siły mnie całkiem nie opuszczą, to się odezwę:)
Żaba - dzięki, pewnie, że się boję, jak każdy normalny człowiek, który wkracza na nieznany teren i pozwoli na wtłaczanie w siebie niesamowicie toksycznych chemikaliów:/ wiem, że wiesz jak to może 'smakować':/ oby jak najmniej osób musiało tego doświadczać:(