skur.wiel, z którym zacznę walkę we wtorek i nie mówię tu o antropomorficznym, zmaskulinizowanym ludziku, ale o tej najeżonej cholera-wie-czym kuli, która niszczy komórki wątroby (ale okazuje się, że do mózgu też przenika....).
Damn... Walka będzie nierówna (i jest), bo go nie widać...:p



6 komentarze:
będzie dobrze, 3mam kciuki:)
Skąd to cholerstwo Ja mam niby stałą możliwość załapania w pracy. Ty też?
Kciuki też trzymam. Ja wciąż tu zaglądam, nawet jak nie piszę. Dasz radę, Koziołku!
buba - od kolczykowania - widocznie albo pistolet był zakażony, albo igła źle wysterylizowana. miałam pecha. spora ilość ludzi ma pecha. dobrze, że ominęło mnie gorsze cholerstwo.
Dzięki laski:)
Madzia , życze tobie mocy i fizycznej i psychicznej .Pamiętaj zawsze możemy pogadać....
Pamiętaj też, że wcale nie musisz tu zawsze robić za dzielną! Masz prawo do marudzenia i strachu, bo tylko idioci się nie boją! Jestem z Tobą, laska!
Zaba
Dosia - pamiętam i pewnie, jeśli siły mnie całkiem nie opuszczą, to się odezwę:)
Żaba - dzięki, pewnie, że się boję, jak każdy normalny człowiek, który wkracza na nieznany teren i pozwoli na wtłaczanie w siebie niesamowicie toksycznych chemikaliów:/ wiem, że wiesz jak to może 'smakować':/ oby jak najmniej osób musiało tego doświadczać:(
Prześlij komentarz