Odpoczywam:) Nareszcie, bez stresu, presji czasu, innych ludzi, debilnej pracy... Luzik:)
Prezenty spakowane, dodatkowe atrakcje przygotowane, jeszcze tylko spakować kilka ciuchów i jedzenie dla Ola i możemy się przemieścić na Wigilię do mojej siostry:)
Góra książek już na mnie czeka, bo nie omieszkałam ominąć księgarń w pobliskim centrum handlowym... M.in. coś o jodze, coś dla nauczycieli jogi, Joga sutry Patańdźalego, B.Grylls (a kto powiedział, że laska nie może przeczytać książki nt. survivalu? A jak piszący i prezentujący wygląda w dodatku jak ten 'Miś', to...;>), Mann i Materna, Grek Zorba, i jeszcze kilka zamówione pod choinkę:) Do tego kilka magazynów. Część zabiorę ze sobą, pozostałe poczekają na lepsze czasy (i mój własny dom z biblioteczką).
Uwielbiam taki relaks:))) Świadomość kolejnych dwóch wolnych od pierdół i szaro-smutnej rzeczywistości tygodni napawa mnie optymizmem, żeby nie powiedzieć - uszczęśliwia:)))
Nie wydałam nawet zbyt wiele kasy, więc po całym gwiazdkowo-noworocznym bajzlu będę mogła jeszcze zainwestować w jakieś drobne ruchomości;p
Borem lasem i Wesołych Świąt życzę wszystkim:)
PS: Przez następnych kilka miesięcy będę chorować na mój kolejny aparat. Zastrzyk gotówki jest mi potrzebny, nie da się inaczej tego zorganizować:/ Gdybym miała kasę, to już na lotnisku kupiłabym ten model, bo był tańszy niż gdziekolwiek indziej. No nic, chyba muszę na wszystko czekać w moim życiu, to jakoś przeżyję te kilka miesięcy (i tak dobrze, że wiem, że zrealizuję mój plan i nie oddali się on w bliżej nieokreśloną przyszłość...).
PS2: Dlaczego faceci nie potrafią przyjąć do wiadomości, że laska może wybierać inaczej, a nie wg z góry ustalonego modelu? (jeden portal randkowy mnie rozczarował po raz nie wiadomo który, a raczej faceci tam 'rezydujący') I dlaczego tak trudno im przychodzi zrozumieć właśnie to, że ktoś ma dość poświęcania swoich marzeń i celów, po to tylko żeby z kolejnym nieudacznikiem wylądować??? Co to jest za pokolenie mężczyzn kompletnie pozbawionych samokrytycyzmu??? Kto stworzył takie potworki??? Jakaś paranoja!!! Mam wrażenie, że w ich pustych łbach pokutuje nadal jeden z typowo polskich poglądów - że kobieta potrzebuje faceta do życia. Otóż nie (teraz nastąpi rewolucja...), kobieta nie potrzebuje faceta, a już JAKIEGOKOLWIEK w ogóle! Kobieta jest w stanie zadbać o własny interes wystarczająco dobrze, żeby nie powiedzieć doskonale, bez kmiotka uwieszonego jej ramienia! A facet dla takiej kobiety, powinien co najmniej sięgać jej poziomu intelektualnego itp. Inaczej pozostaje kmiotkiem, jakim go własna mać stworzyła! Jasno się wyraziłam chyba.
Ja po dwóch pierwszych dniach towarzyskich spotkań, dziś zaszyłbym się na kanapie z książką, pilotem do tv. Mam dosć gadania, muzyki i takich tam.
OdpowiedzUsuńDziś dla odprężenie przez 3 godziny kuchnię przestawiałem i okazało się, że cudownie znalazło się miejsce na toster, sokowirówkę, blender, talerze stoją jakoś bardziej sensownie, książki kucharskie i cała masa rzeczy.
Ze ściereczkę z cifem, jakimiś innym dziadowstwem było mi tak jakoś radośnie jak docierałem do nowych pokładów brudu w dano nieodwiedzanych zakamarach.
Dziś zero żarcia i alko...
pociesze cie ze nie wszyscy mezczyzni sa tacy. zdarzaja sie mezczyzni fantastyczni tacy co to wspieraja, pomagaja, docenia, pociesza, zrobia herbaty i przygotuja goraca kapiel po powrocie z pracy. takze nie poddawaj sie.
OdpowiedzUsuńTom - generalnie się nudzę, bo nie jest mi dane skupić się na niczym interesującym dłużej niż 2 min w ciągu dnia i czas mam dopiero po ósmej. Powoli wszyscy zaczynają rozumieć ile sił fizycznych i psychicznych kosztuje mnie praca na dwa etaty, a w zasadzie na 3 - pełny zawodowy i dwa rodzicielskie. Staram się o tym nie myśleć zbyt wiele, bo do całego zmęczenia dokoptowałoby się jeszcze wariactwo.
OdpowiedzUsuńPosprzątać czasem warto;)
girlindesign - mam nadzieję, że tak jest, aczkolwiek mnie zdarzył się tylko jeden w życiu, mój pierwszy chłopak (7-letni związek), reszta jakoś mało mnie wspierała i doceniała:/ niemniej, mam nadzieję, ale nic na siłę;)
Madzia cieszy mnie Twoja beztroska w DOMU - Ciesz się lenistwem rodzinnym
OdpowiedzUsuńJa tak jak Ty nie znoszę ograniczeń ani złotych klatek - muszę mieć skrzydła z możliwością ich wykorzystania od czasu do czasu